środa, 19 lutego 2014

5. Słyszałaś kiedyś o seks telefonie?

Rey's POV:
- Powinnaś zasuwać swoje zasłony, kochanie.
- Niall, idź do łóżka.
- Mmm, nie jesteś zabawna - wymamrotał.
- Pa, Niall - powiedziałam i rozłączyłam się.
Położyłam telefon na szafce nocnej i zamknęłam oczy, starając się zapaść w sen. Długo nie mogłam zasnąć, ale gdy w końcu to zrobiłam, śniłam o Niallu.
Następnego ranka obudziłam się przez głos mojej babci, która krzyczała, żebym 'ruszyła swój tyłek na dół', ponieważ 'specjalnie dla mnie zrobiła typowo angielskie śniadanie'.
Wyjrzałam przez okno i byłam zaskoczona, widząc, że świeciło słońce. Nie kłopotałam się, aby ściągnąć piżamę lub umyć zęby, dlatego od razu zeszłam na parter. Katherine i dziadek siedzieli przy stole, nie bardzo ciesząc się z posiłku.
- Usiądź Renee - poleciła mi babcia, wskazując patelnią na krzesło. - Zrobiłam to specjalnie dla ciebie, myśląc, że może tęsknisz za domem.
Przewróciłam oczami i wbiłam w kiełbasę widelec, aby ją pokroić.
- Nie, nieprawda - zaprotestował dziadek. - Po prostu zobaczyłaś, że tym kiełbaskom mija dzisiaj termin ważności.
Włożyłam widelec do ust i popatrzyłam na Katherine. Dziewczyna miała problem z przełknięciem kiełbasy. Oh ironio. Ja również zakrztusiłam się swoim kęsem i wyplułam go na talerz.
- Mah, to jest do bani.
- Cóż, w takim razie nie ma śniadania - syknęła babcia i zabrała mi sprzed nosa porcelanę, po czym wepchnęła wszystko na naczynie dziadka.
- Dobrze - powiedziałam, wstając. - Idę wziąć prysznic.
Wróciłam na górę, żeby zabrać ubrania na przebranie, po czym poszłam do łazienki i umyłam zęby. Następnie wskoczyłam pod prysznic.
Kiedy skończyłam, owinęłam się w ręcznik i odwróciłam się w stronę lustra, gdzie zobaczyłam siedzącą na pokrywie toalety Katherine, która zdzierała z paznokci lakier.
- Jezu - powiedziałam, kładąc rękę na sercu. Co ona tu do kurwy robiła?
- Za godzinę idę ze wszystkimi na plażę, więc pomyślałam, że będziesz chciała dołączyć.
- Uh...
Naprawdę nie byłam w nastroju na plażowanie, ale wiedziałam, że wszyscy będą uważać mnie za frajera, jeśli zostanę w domu.
- Dobra.
- Ubierz się ładnie i nie zapomnij o ręczniku i okularach.
Skinęłam głową, a ona posłała mi uśmiech. Zapadła między nami niezręczna cisza, dlatego odezwałam się:
- Nie masz nic przeciwko?
- Oh, jasne. Tak - powiedziała, wstając i podchodząc do mnie. - Wychodzimy o 13.
Przytaknęłam i zamknęłam za nią drzwi. Parę minut później wróciłam do pokoju, aby wybrać jakieś ciuchy. Nie byłam pewna czy fakt, że Niall też miał tam być, wpłynął na to, że ubrałam sukienkę zamiast spodenek.



Upewniłam się, że użyłam wodoodpornej maskary, po czym ponownie weszłam na Tumblra, czekając na Katherine.
Pięć minut po trzynastej krzyknęła z dołu, że czas wychodzić. Chwyciłam z łóżka torbę i zeszłam po schodach. Kath pochylała się, zakładając na stopy koturny, a gdy to robiła, pokazywała mi swoje czarne bikini. Miała na sobie króciutkie shorty (niespodzianka, niespodzianka) i top odsłaniający pępek.
- Gotowa? - zapytała, prostując się i spoglądając na mnie od góry do dołu.
Skinęłam głową.
- W porządku, chodźmy. PAAA! - zawołała do babci i dziadka.
Nikt jej nie odpowiedział, dlatego po prostu wzruszyła ramionami i wyszła z domu. Poszłam za nią na przystanek autobusowy.
- Mam nadzieję, że nie czekamy na autobus, ponieważ zemdleję od...
- Nie jedziemy autobusem - zapewniła mnie.
- Zabrałaś pieniądze na lody?
- Tak. A teraz się uspokój.
Cóż, też się pieprz.
Znajomy czarny samochód zjechał w dół ulicy, a moje serce zaczęło bić szybciej na widok siedzącego za kierownicą Nialla. Chłopak zatrzymał się przed nami, a Sean ponownie otworzył z uśmiechem drzwi od strony pasażera.
- Wygląda na to, że znowu będziesz siedziała na moich kolanach.
Przewróciłam oczami i wskoczyłam do auta. Sean zamknął drzwi i owinął ramiona wokół mojej talii, przyciągając mnie do swojej piersi. Chwyciłam torbę, opierając się o chłopaka.
Kiedy Niall ponownie zaczął jechać, nie mogłam nic poradzić i spojrzałam na niego. Jego włosy były teraz całkowicie brązowe, a w brwi i wardze pojawiły się kolczyki. Na czubku nosa miał Ray Bany, a sam koncentrował się na drodze.
Wiedziałam, że przyłapał mnie na gapieniu się, ponieważ jego usta podkręciły się w uśmiechu, a on rzucił mi szybkie spojrzenie.
- Więc Rey, jakiego koloru jest twoje bikini? - zapytał Sean, a ja przewróciłam oczami.
- Białego - wymamrotałam.
- Biel? To kolor dziewic - powiedziała z tylnego siedzenia Katherine.
Proszę wskocz pod autobus.
- Masz rację - uśmiechnął się Sean, a ja byłam wdzięczna Niallowi, że podgłosił radio, grające jakąś rockową piosenkę, która naprawdę mi się nie podobała.
- Więc Rey, jeśli musiałabyś wybrać, kto z nas zabierze twoje dziewictwo, kogo byś wybrała? 
Zmarszczyłam brwi, rumieniąc się, podczas gdy Niall wyłączył muzykę. Ugh.
Nagle w samochodzie zapadła cisza, a ja poczułam na sobie wzrok wszystkich tu obecnych. Wiedziałam, że Niall patrzył na mnie przez lusterko.
- Co to za pytanie? - jęknęłam, modląc się, żeby ktoś zmienił temat, jednak nikt tego nie zrobił.
- W porządku. Damy ci trochę czasu na zastanowienie się. Ale pamiętaj, że będę bardziej niż zaszczycony, jeśli to ze mną przeżyjesz swój pierwszy raz - powiedział Sean, a ja przewróciłam oczami.
- Nieważne - powiedziałam z nadzieją, że weźmie to za wskazówkę, że rozmowa jest już z mojej strony zakończona.
Dotarliśmy na plażę koło godziny piętnastej, a ja zdałam sobie sprawę, że to było to samo miejsce, gdzie ostatnio odbywała się impreza. Zaczekaliśmy, aż Niall otworzy bagażnik i wyciągnie z niego swoje plażowe rzeczy, czyli ręcznik i mini lodówkę, która prawdopodobnie została wcześniej wypełniona piwem.
Gdy szliśmy przez ulicę, Niall owinął rękę wokół ramion Katherine. Starałam się ich ignorować, to znaczy, to był tylko Niall z Katherine, nie miałam powodu do zazdrości.
Kiedy rozmawiałam z Kaylee o nowym zespole, o którym cicho fantazjowała, Sean pojawił się u mojego boku i bezmyślnie zgapił ruch Nialla. Spojrzałam na wiszącą na moim barku rękę Seana, ale nawet nie fatygowałam się, aby ją z siebie ściągnąć, bo wiedziałam, że chłopak i tak pewnie by ją tam z powrotem położył.
- Więc Rey, myślałaś o moim wcześniejszym pytaniu?
- Nie - powiedziałam, czując dyskomfort.
Uśmiechnął się i przerwał naszą dyskusję, ponieważ dotarliśmy na, jak to powiedziała Jade, ''ich miejscówkę''. Katherine zajęła jeden z leżaków, a Sean usiadł obok niej na drugim. Jade i Hannah wybrały dwa krzesła kilka metrów od nich, dlatego cała nasza reszta utknęła na ręcznikach. Nie żebym miała coś przeciwko leżeniu na piasku.
- Dzielimy się leżakiem tak jak zawsze? - usłyszałam głos Katherine i od razu wiedziałam do kogo mówiła.
- Może być - odpowiedział jej Niall i odłożył na ziemię pojemnik na napoje.
Następnie ściągnął przez głowę bluzkę, a ja STARAŁAM SIĘ na niego nie patrzeć, ale po prostu nie mogłam tego nie robić. Jego skóra lśniła w słońcu i nie mogłam nic poradzić, ale przejechałam wzrokiem po jego tatuażach, które chyba powinny być odstraszające. Prawdopodobnie gapiła się na niego cała plaża, a on na pewno cieszył się jak diabli, że zwrócił na siebie uwagę. Usiadłam na swoim ręczniku między Kaylee i Jake'iem, wpatrując się w pełne ludzi morze.
- Aw kochanie, czemu się nie rozbierzesz? - zapytał Sean, a ja przewróciłam oczami, odwracając głowę, aby spojrzeć na niego przez ramię.
- Później.
- Trzymam cię za słowo - powiedział, wskazując na mnie palcem, po czym razem z Katherine i Hannah wszedł do wody.
- Reszta nie idzie? - zapytał, odwracając się.
Wszyscy wstali i pobiegli w kierunku morza, aby się w nim pluskać. Wszyscy z wyjątkiem Nialla. Poczułam za sobą jego obecność, a także zobaczyłam, jak jego cień góruje nade mną.
- Możesz mi posmarować plecy olejkiem? - zapytał.
Przełknęłam ślinę i spojrzałam w górę, aby zobaczyć, patrzącego na mnie Nialla. Jego wzrok był nieczytelny przez okulary, a on po prostu rzucił mi na kolana tubkę.
- Ta, uh, taa, tak - wymamrotałam i podniosłam się na nogi, chwytając opakowanie.
Odwróciłam się i znalazłam się z nim twarzą w twarz. Niall uśmiechał się, nie mając zamiaru się obkręcić. Pieprzył się ze mną, wiedziałam. Cóż, oczywiście niedosłownie.
Westchnęłam dramatycznie i poszłam za niego, starając się zignorować fakt, że był tylko w kąpielówkach. Wycisnęłam olejek na dłoń i zaczęłam wsmarowywać go w skórę Nialla. Jego plecy były twarde jak skała, a ja nawet nie trudziłam się, żeby zabrać wzrok z tego tatuażu czarnego serca. Nagle dotknęłam go lekko, co spowodowało, że Niall wzdrygnął się.
- Dziękuję - mruknął i ruszył w kierunku wody.
Usiadłam na ręczniku, ponownie czując się jak wyrzutek, ponieważ byłam jedyną osobą, która do nich nie dołączyła.
Obserwowałam ich przez około godzinę, a mój brzuch niekontrolowanie burczał z głodu... jednak nie przejęłam się tym.
Widziałam, jak Katherine wciąga swój brzuch, wyraźnie oburzona zimną wodą. Kiedy zaczęła całować się z Niallem, zadecydowałam, że dobrym pomysłem będzie się teraz położyć i może zdrzemnąć chwilę na słońcu.
Nie trwało to długo, bo jakoś pół godziny później, nieco po 16:30, jakiś cień zasłonił mi słońce i musiałam otworzyć oczy. Jade i Ricky stali nade mną, patrząc się na mnie.
- Idziemy kupić lody, chcesz?
- Nah, naprawdę nie jestem głodna - powiedziałam, choć mój brzuch myślał inaczej.
- Dobra. Idziemy? - spytała.
Wszyscy przytaknęli, z wyjątkiem Nialla, który siedział na leżaku Katherine, wyciągając z lodówki piwo.
- Chcesz rożek czekoladowy, racja? - zapytała Katherine.
Niall kiwnął głową, a ona puściła mu oczko, po czym ruszyła za resztą grupy.
Przez chwilę wciąż mogłam słyszeć głos Jake'a i zdzirowaty śmiech Katherine, a potem zostaliśmy we dwoje...
Starałam się fajnie bawić, jakby piasek nagle stał się naprawdę ciekawy. Usłyszałam szmer, a następnie zobaczyłam obok siebie Nialla.
- Co? - zapytałam, patrząc na niego.
- Chodźmy do wody.
- Co? Nie - odpowiedziałam.
- No dalej - powtórzył.
Pokręciłam głową. Nie.
- Czemu nie?
Nie chciałam mu powiedzieć, że jedny powód (oprócz faktu, że trochę nie byłam pewna własnego ciała), przez który nie chciałam wejść do wody, był taki, że nie potrafiłam pływać i prawdopodobnie bym się utopiła.
- Albo ściągniesz tę sukienkę i wejdziesz tam na własną rękę albo ja zrobię to za ciebie.
- Dobra.
Nie miałam wymówki na nieregularne bicie mojego serca.
Wstałam i nerwowo szarpnęłam za rąbek sukienki, po czym przeciągnęłam ją przez głowę. Niall gapił się na mnie, przez co poczułam zażenowanie.
Zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu i uśmiechnął się, wciągając pomiędzy zęby dolną wargę.
Szliśmy obok siebie w kierunku morza, po czym Niall zanurkował w nim, pojawiając się kilka metrów dalej, gdzie woda sięgała mu sutków. Co oznaczało, że mi byłaby po szyję.
Nie miałam zamiaru podjąć takiego ryzyka.
- Nie dziękuję.
- No chooodź - powiedział z uśmiechem. - Nie bądź cipą.
Zmarszczyłam brwi i wolno do niego podeszłam. Zanurzyłam się aż do barków, dlatego zatrzymałam się.
Chłopak dopłynął do mnie i z łatwością do siebie przyciągnął. Nagle złapał za moje biodra i podniósł je w górę, przez co nie miałam wyboru i owinęłam nogi wokół jego talii. Zarumieniłam się przez tą bliskość, a Niall uśmiechnął się. Jego ręce powędrowały w dół na moje pośladki.
Wykręciłam się z jego uścisku.
- Postaw mnie.
Zrobił to tylko po to, żebym dowiedziała się, że nie dam rady dotknąć ziemi. Więc skończyło się na tym, że żałośnie się go uczepiłam, a jego ramię z powrotem znalazło się pod moim tyłkiem.
Owinęłam ręce wokół szyi Nialla, ponieważ nie wiedziałam co innego mogłabym z nimi zrobić.
- Nigdy wcześniej nie byłaś tak blisko z chłopakiem, racja? - zapytał, a ja zarumieniłam się.
- Jesteś hipokrytą.
- Ranisz mnie - wydął wargi. - Chodź ze mną w piątek na imprezę.
Zamrugałam, zastanawiając się, czy dobrze usłyszałam. On naprawdę zaprosił mnie na imprezę?
- Co?
- Godzinę drogi stąd, u jednego z moich przyjaciół odbędzie się impreza. Powinno być zabawnie.
- A dlaczego niby ja powinnam na nią iść? - spytałam.
Nie będę kłamać, cieszyłam się z faktu, że Niall zaprosił mnie na domówkę. W jakiś sposób poczułam się wyjątkowo.
- Bo chcę ci pokazać, jak wygląda prawdziwa impreza.
- Ha, nie dziękuję.
- Czemu nie?
- Dlaczego nie zaprosisz Katherine lub coś? - zapytałam, co zabrzmiało trochę bardziej niegrzecznie niż zamierzałam.
Niall uniósł brew, ale nie skomentował mojego tonu.
- Nah - tylko tyle odpowiedział.
- Nie jestem w nastroju, żeby jechać z tobą na imprezę poza Mullingar. Upijesz się i zostawisz mnie tam, dzięki czemu będziesz mógł wrócić do domu z jakąś dziewczyną.
- Nie będę pił - powiedział.
Chciałam się roześmiać, ale nie zrobiłam tego.
- Ta, jasne - odpowiedziałam kpiąco, ale oddech uwiązł mi w gardle na nagłą bliskość jego twarzy.
- Nie ufasz mi, Renee? - tchnął kpiąco w moje usta, a z jego nosa spadły w tym czasie krople wody. Spojrzałam mu w oczy i wiedziałam, że jeśli przepuszczę tę okazję, to prawdopodobnie później będzie sobie robił ze mnie żarty.
- W porządku - zgodziłam się, na co on posłał mi uśmiech. 
Jego zęby nagle złapały moją dolną wargę. Wzdrygnęłam się, gdy przebity język delikatnie dotknął moich ust. Ale potem już się odsunął...
- Zaczyna się o 21 - powiedział.
- Mogę teraz wrócić na brzeg? - zapytałam, ponieważ mówiąc szczerze zamarzałam.
- Tak, w porządku - zgodził się i puścił mnie, przez co trzymałam się tylko jego ramion.
- Czekaj, nie mogę dosięgnąć ziemi - powiedziałam.
- No i? - roześmiał się, kładąc swoją lewą rękę na mój pośladek.
- I... Nie umiem pływać - kontynuowałam, łącząc ręce wokół jego szyi.
Czułam się jak dziecko, przyczepiona do jego lewego boku, kiedy trzymał mnie za tyłek.
- Nie umiesz pływać? Co?
Postanowiłam go zignorować, gdy szliśmy w kierunku brzegu. Niall odstawił mnie dopiero obok mojego ręcznika dokładnie w momencie, kiedy pojawiła się Jade z lodem w ręku. Za nią szły Kaylee i Hannah, które rozmawiały z Rickim, Jakiem, Seanem i Katherine.
Niall leżał na leżaku, gdy Katherine usiadła mu na kolanach, po czym położyła się na jego torsie, dając mu czekoladowe lody.
- Oh wow - powiedział Sean, mierząc mnie wzrokiem. - Wyglądasz cholernie niesamowicie.
Chłopak położył się na swoim leżaku i wziął mnie na kolana.
- Chcesz trochę? Burczy ci w brzuchu - stwierdził, wyciągając w górę lody.
- Nie dzięki, nie lubię wanilii.
- Więc myślałaś o tym, kto powinien zabrać twoje dziewictwo? - zapytał, a ja przewróciłam oczami.
- Nie. I nie zamierzam tego robić.
Usłyszeliśmy grzmot, dlatego Hannah zasugerowała, że jeśli nie chcemy zmoknąć, to powinniśmy już wracać do samochodu. Wszyscy zaczęli pakować swoich rzeczy. Wciągnęłam przez głowę sukienkę i zarzuciłam torbę na ramię.
- Wiesz, powinnaś częściej nosić bikini - powiedział Sean, kładąc rękę na moich ramionach.
Postanowiłam zignorować jego słowa i ustawić się w kolejce do bagażnika, gdzie każdy wkładał różne przedmioty. Byłam ostatnia, ponieważ Katherine wykorzystała swój czas, aby zablokować mi drogę, całując Nialla, który specjalnie przerwał jedzenie lodów. Gdy w końcu zdecydowała, że ma dość, wsiadła na tylne siedzenie, a mi udało się wepchnąć moją plażową torbę między resztę bagażu. Niall zatrzasnął drzwiczki i wyciągnął w moim kierunku swoje lody. Zmarszczyłam brwi.
- Co?
- Weź trochę - przystawił je do moich ust, a ja oblizałam je, utrzymując z nim kontakt wzrokowy. Robiąc to, czułam się trochę dziwnie.
Odrobina deseru znalazła się na moim policzku, a Niall wyczyścił go kciukiem, który nastepnie włożył z uśmiechem do ust. Potem po prostu okrążył samochód i wsiadł na miejsce kierowcy.
O Boże.
-------------------------------------

Nie widziałam Nialla przez resztę tygodnia, aż w końcu nadszedł piątek, co sprawiło, że naprawdę się zdenerwowałam.
Było po 19, kiedy dostałam od Nialla wiadomość.
Niall: Bądź u mnie o 20. Ubierz się gorąco.
Naprawdę nie wiedziałam, co miał na myśli, pisząc 'gorąco'... a może jednak wiedziałam. Chodziło mu o krótkie, obcisłe sukienki, które odsłaniają tyłek i wysokie obcasy, które sprawiają, że twoje stopy bolą jak diabli.
Nie byłam pewna, co założyć, ponieważ nie chciałam zawieść Nialla, ale on i tak pewnie nie zwróciłby nawet uwagi na moje ubrania.
Resztę czasu spędziłam, nakładając tusz do rzęs, eyeliner i błyszczyk oraz farbując na czerwonawo końcówki włosów.
Równo o 20 byłam na dole, zakładając buty. Katherine poszła dzisiaj na piżama party u Jade, więc nie musiałam się nią martwić. Udało mi się ukraść zapasowy klucz z pokoju babci, dzięki czemu będę mogła się wkraść po imprezie do domu. Krzyknęłam do dziadków (którzy oglądali "Kawalerów do wzięcia"), że idę spać do Kaylee, a oni odkrzyknęli tylko, żebym upewniła się, że zamknęłam za sobą drzwi.
Udałam się na drugą stronę ulicy, podczas gdy słońce już powoli znikało za chmurami. Przycisnęłam dzwonek i skrzyżowałam na piersi ramiona, czekając aż ktoś mi otworzy. Maura uchyliła drzwi, trzymając w dłoni łyżkę. Zdecydowanie była zaskoczona na mój widok.
- Oh! Renee! Jak dobrze cię widzieć! - na pewno zastanawiała się, co do diabła robiłam na jej werandzie.
- Przyszłam do... uh, Nialla?
- Oh, jest u siebie.
Skinęłam głową i uśmiechnęłam się, a ona odpowiedziała mi tym samym, mimo że jej oczy pozostały bez wyrazu. Kobieta wytłumaczyła się, że musi wrócić do kuchni, aby kontynuować gotowanie, a ja ściągnęłam buty i ruszyłam na górę. Następnie pchnęłam drzwi od pokoju Nialla, aby zobaczyć go, siedzącego na łóżku i grającego w jakąś grę wideo.
- Ile razy mówiłem ci, żebyś kurwa pukała? - warknął, a ja zmarszczyłam brwi.
- Uh, zero? - zapytałam.
Niall spojrzał na mnie.
- Oh, to ty.
Czy to w taki właśnie sposób rozmawiał ze swoją mamą? To znaczy, to nie moja sprawa, ale jego rodzicielka (w przeciwieństwie do mojej) była taka miła i opiekuńcza. Zrobiło mi się jej naprawdę szkoda, ponieważ zdecydowanie nie zasłużyła na takie traktowanie.
- Tak, to ja - odpowiedziałam niezręcznie.
- Skoczę szybko pod prysznic i będziemy wychodzić.
Wstał i wyszedł z pokoju. Usiadłam na jego łóżku, naprawdę zainteresowana materiałem własnych jeansów.
Niall wrócił pięć minut później z ręcznikiem zwisającym nisko na talii. Teraz miał prawie brązowe włosy, które opadały w grzywkę i mogę powiedzieć, że bez tych wszystkich tatuaży na torsie i ramionach wyglądał... ładnie. Na szczęście nie wytatuował swojej szyi (nie licząc czarnego serca na karku).
- Będę się ubierał, ale jeśli chcesz możesz patrzeć - poinformował mnie bezczelnie, a ja zasłoniłam dłonią oczy.
Usłyszałam spadający na podłogę ręcznik i szelest ubrań, po czym Niall zapewnił mnie, że już skończył. Zdjęłam z twarzy ręce i spojrzałam w górę. Zobaczyłam, że Niall stanął przed lustrem, aby założyć kolczyk do wargi i brwi. Miał na sobie białą bluzkę z dekoltem w kształcie litery V, jeansy oraz supry. Włożył też czapkę i czerwoną kamizelko-bluzę.



W końcu odwrócił się, a ja wstałam. Jego wzrok powędrował na mój wybór stroju.
- W tym idziesz? - zapytał.
Natychmiast poczułam zażenowanie... Wiedziałam, że mu się nie spodoba. Następnym razem ubiorę się... bardziej zdzirowato... jeśli w ogóle będzie następny raz.
- Czy to... Hm... Nie nadaje się?
- Spokojnie. Jest ładne.
- Nie wiedziałam, co miałeś na myśli, pisząc 'gorąco'.
- Jest w porządku - zapewnił mnie, szturchając mój odkryty brzuch.
- Spóźnimy się - powiedziałam, kiedy schodziliśmy po schodach.
- Ważni ludzie przyjeżdżają spóźnieni, gdy wszyscy są już pijani lub półprzytomni.
- Co? - zapytałam, ale Niall zignorował pytanie, po czym zatrzymał się na korytarzu, czekając aż założę vansy.
- Gdzie idziesz? - okazało się, że Maura zauważyła nas i podeszła bliżej, wycierając ręce w fartuch.
- Nie twoja sprawa - odpowiedział jej Niall, patrząc na swój telefon, a następnie włożył go do kieszeni.
Strzeliłam mu ostrzegawcze spojrzenie, a on westchnął.
- Idę na imprezę.
- O której będziesz w domu? - zapytała.
Wyraźnie widziałam w jej oczach zmartwienie.
- Nie czekaj na mnie - powiedział jedynie, po czym wyszedł z domu, zostawiając mi otwarte drzwi.
Kiedy zdał sobie sprawę, że nie wyszłam za nim, zatrzymał się i niecierpliwie postukał stopą chodnik.
- Przepraszam za jego zachowanie, pani Horan.
Kobieta uśmiechnęła się sztucznie, a w jej oczach pozostał tylko smutek.
- Po prostu upewnij się, że wszystko z nim w porządku - poprosiła, a ja skinęłam głową.
- Niech się pani nie martwi, pani Horan. Dobrej nocy.
- Tobie też, kochanie - zamknęła za mną drzwi, a ja poszłam za Niallam w kierunku motocykla.
- Przestań rozmawiać z moją mamą.
- Czemu?
- Bo to żenujące.
- Cóż, ktoś musi być dla niej miły, skoro ty jesteś zwyczajnym dupkiem. 
- Nie znasz mnie.
- Wiem, że jesteś niegrzeczny.
Chłopak przewrócił oczami.
- Wskakuj.
- Co? Na to? - zapytałam, wskazując na motocykl.
Skinął głową i podniósł kask.
- Nie, nie jadę.
- Nie denerwuj mnie, Renee.
Westchnęłam i spróbowałam wsiąść na pojazd, ale jak dla mnie był trochę zbyt wysoki. Niall wydał z siebie rozdrażnione westchnięcie i odłożył kask, po czym chwycił za moje biodra i podniósł mnie, pomagając mi usiąść na motocyklu.
Nienawidziłam, gdy traktował mnie w tak protekcjonalny sposób. Czułam się wtedy w stosunku do niego jak dziecko.
Niall zdjął czapkę z napisem „Miami Heat”, po czym włożył ją na moje włosy. Następnie ubrał na siebie kask i z łatwością wszedł na miejsce przede mną.
- Nie powinnam dostać kasku?
Pokręcił głową i włożył kluczyki do stacyjki, dzięki czemu silnik wydał z siebie ryk.
- A jak spadnę i skręcę sobie kark?! - powiedziałam przerażona.
- W takim razie trzymaj się mocno.
I tak zrobiłam. Na początku owinęłam luźno ramiona wokół jego bioder. Ale gdy motocykl szarpnął do przodu, skończyło się na tym, że ściskałam go jak najmocniej potrafiłam. Przez całą drogę miałam zamknięte oczy, ponieważ byłam zbyt przerażona, że jeśli je otworzę to oszaleję.
Kiedy Niall zwolnił, w końcu uchyliłam powieki, a on wreszcie zatrzymał się przed wielkim domem, który był bardziej jakby rezydencją. Chłopak zaparkował motocykl na wąskim miejscu pomiędzy dwoma samochodami. Następnie wyłączył silnik i z łatwością zszedł na ziemię. Później zdjął kask i powiesił go na kierownicy.
- Ja... - zaczęłam, gdy próbowałam wstać, ale poślizgnęłam się i upadłam na tyłek.
Podniosłam się i otarłam pośladki, podczas gdy Niall ściągnął czapkę z mojej głowy i założył ją na swoją.
- Która jest godzina? - zapytałam, kiedy przechodziliśmy przez trawnik, starając się nie potknąć o nieprzytomnych ludzi lub o czerwone kubki.
- Równa dwudziesta druga - odpowiedział, idąc po schodach.
- NIALL, STARY!
Zatrzymał się i odwrócił do tyłu, dlatego zrobiłam to samo. Dwóch chłopaków podeszło do nas. Jeden z nich był wysoki, a drugi trochę niższy.
Niall przybił z nimi na powitanie piątkę.
- Stary, dobrze, że przyszedłeś - powiedział wyższy.
- Beze mnie nie mogłoby być dobrej imprezy - odpowiedział Niall, śmiejąc się.
- Kto to jest? - zapytał niższy, patrząc na mnie od góry do dołu. Jego głos był trochę kobiecy.
Mogłam się wtedy założyć, że oni nie byli Irlandczykami.
- Czy to jest twoja...
- Nie - odpowiedział szybko Niall.
Sekundę po tym obok nas pojawiła się dziewczyna z kolorowymi włosami (dosłownie miała we włosach wszystkie barwy, jakie kiedykolwiek widziałam), po czym stanęła obok wyższego nastolatka. W dłoniach trzymała dwa kubki. Jeden podała chłopakowi, a on owinął rękę wokół jej talii. Dziewczyna miała mnóstwo tatuaży (które nietrudno było zauważyć, ponieważ miała na sobie tylko top i odsłaniające pośladki shorty. Hej! Może ona znała Katherine?). Miała także przebite uszy, wargę, brew i nos.
- Hej Niall - powiedziała flirtującym tonem, a on uśmiechnął się do niej.
- Hej Hannah.
Kolejna Hannah. Oh, jak słodko.
Czy jej chłopak nie widzi co się tutaj dzieje?
- Kto to jest? - zapytała identycznie.
- Rey - powiedziałam, zanim Niall mógłby się odezwać.
- Hannah - przywitała się, po czym, nie dając mi się odezwać, odwróciła się do chłopków. - Robią shoty na ciele Lindsay, powinniście tam iść.
Posłuchali jej, włócząc się niezręcznie do wnętrza domu, wcześniej życząc Niallowi dobrej zabawy.
- Mam świetne rzeczy w sypialni... Jeśli chciałbyś pójść... - powiedziała do Nialla, a on spojrzał na nią, oblizując wargi.
- Nah, może później - odrzekł.
- To może chcesz kieliszek wódki?
Niall pokręcił głową, a Hannah wspięła się na palce i szepnęła mu coś do ucha, zapominając, że wciąż stałam obok nich niezręcznie.
Niall znowu wykonał przeczący gest, a ona zrobiła zaskoczoną minę, po czym powiedziała, że potem się jeszcze z nami zobaczy.
- Powiedziałeś, że nie będziesz dzisiaj pił - zaczęłam znienacka.
- I nie będę.
- A czy ona przypadkiem nie ma chłopaka? - spytałam, gdy szłam za Niallem do środka ogromnego domu.
Ludzie byli wszędzie. Tańczyli, całowali się, a nawet praktycznie uprawiali seks na stołach, meblach, a nawet przy ścianach. To nie było miejsce dla mnie. 
Niall roześmiał się.
- Ma. Ale on nie za bardzo zwraca na nią uwagę, więc szuka kutasa gdzie indziej.
Przewróciłam oczami.
- Oni wszyscy są z Anglii?
Niall skinął głową.
- Rodzice Hannah są właścicielami tego domu wypoczynkowego. Plaża jest po drugiej stronie ulicy.
- Cóż, wiem, że to nie moja sprawa, ale to trochę niegrzeczne, że zdradza z tobą swojego chłopaka.
Wydał z siebie śmiech i weszliśmy do kuchni, która okazała się chyba jednym z mniej zatłoczonych pomieszczeń. Kilka pijanych osób stało w kącie, robiąc sobie zdjęcia, a jedna para całowała się przy ladzie.
- Dlaczego się śmiejesz? - zapytałam, podczas gdy Niall otworzył szafkę i wyjął z niej colę.
- Bo jej chłopak jest gejem.
Zamrugałam.
- Co?
- Harry jest gejem. Pieprzy się z Louisem. Tym facetem, którego przed chwilą poznałaś.
- Ale... Harry nie... On nie wygląda i nie brzmi jak gej - stwierdziłam.
- Cóż, oboje temu zaprzeczają, ale jeśli chcesz znać moje zdanie to uważam, że mieć kutasa w tyłku swojego kolegi jest bardzo gejowskie.
Zarumieniłam się na użyte przez niego słowa i przyjęłam od niego zaproponowaną colę w czerwonym kubku.
- Więc są razem w sekrecie?
- Nawet nie są razem, po prostu lubią się pieprzyć - powiedział, ruszając w kierunku drzwi wejściowych.
- Co?
Niall zatrzymał się nagle i odwrócił się, sprawiając, że zatrzymałam się i wpadłam na ladę. Déjà vu.
- Fakt, że dwoje ludzi się pieprzy nie oznacza, że muszą być razem - powiedział.
- Jak ty i Katherine.
Niall spojrzał na moje usta, po czym z powrotem w oczy.
- Jak ja i Katherine - odpowiedział, kiwając głową.
Postanowiłam porzucić ten temat, ponieważ Niall stał naprawdę blisko mojej twarzy.
- Tańczyłaś kiedyś z kimś? - spytał, odsuwając się i odkładając kubek na blat obok mnie.
Pokręciłam głową, a on złapał mnie za nadgarstek i pociągnął za sobą. Nie miałam szansy pozbycia się swojego kubeczka, ponieważ Niall pchnął mnie w tłum ludzi. Znaleźliśmy się w ogromnym pokoju, który prawdopodobnie był salonem, sądząc po ogromnej, wiszącej na ścianie plaźmie.
Zanim zorientowałam się, co się dzieje, Niall przyciągnął mnie do swojego torsu i położył dłoń na mojej talii.
Powoli zaczął poruszać biodrami w rytm głośnej, klubowej muzyki. I jeśli chodzi o mnie to myślę, że był to bardzo zmysłowy i intymny ruch. Mimo tego poszłam w jego ślady i nie usłyszałam nawet żadnego narzekania. Jego nos dotknął mej szyi, a gorący oddech uderzył w moją skórę, co sprawiło, że całe moje ciało naelektryzowało się.
Nie mogłam uwierzyć w to, co robiłam po 16 latach nierobienia z nikim niczego w tym stylu.
Niall obrócił mnie, a jego ręce powędrowały w dół moich pleców i zatrzymały się na pośladkach. Nie przeszkadzało mi to, dlatego nie odsunęłam się, bo mówiąc szczerze podobało mi się, kiedy Niall mnie dotykał. Chłopak pochylił się i musnął ustami moje wargi, ciężko w nie oddychając. Owinęłam ramiona wokół jego szyi, starając się nie wylać na niego coli.
Zamknęłam oczy, a gdy pomyślałam, że Niall mnie pocałuje, on odsunął się. Zdezorientowana zmarszczyłam brwi i zabrałam ręce z jego karku, kiedy Niall cofnął się o krok.
- Chodź za mną! - krzyknął przez muzykę.
Skinęłam głową, a moje serce zaczęło bić szybciej, ponieważ nie miałam pojęcia, gdzie chciał mnie zabrać.
Wyszłam za nim na zewnątrz przez tylne drzwi. WIELU ludzi tańczyło dookoła basenu, a niektóre pary całowały się na leżakach. Zobaczyłam, siedzącą na krześle Hannah, która rozmawiała z jakimś chłopakiem. Kiedy zobaczyła Nialla pomachała do niego i uśmiechnęła się od ucha do ucha.
- Uh, myślę, że pójdę do toalety... - powiedziałam, nie mając nastroju na towarzyskie udzielanie się.
Niall wzruszył ramionami.
- Będę tutaj.
Weszłam z powrotem do środka i udało mi się znaleźć łazienkę na końcu korytarza. Wkurzona zrobiłam siusiu i umyłam ręce, po czym zaciągnęłam się głośno powietrzem, zastanawiając się co ja do cholery tutaj robiłam. To był zły pomysł.
Gdy wróciłam na zewnątrz Niall rozmawiał z kilkoma chłopakami, którzy wyglądali na bardzo zainteresowanych tym co do nich mówił. Śmiech Nialla wybuchł na cały ogród, a ja od razu wiedziałam, że był na haju. Zdecydowanie. Kiedy mnie zobaczył, uniósł brwi i wykręcił się ze swojej rozmowy, po czym podszedł do mnie.
- Wasaaaaaapppp? - zapytał, tańcząc dziwny taniec.
- Jesteś na prochach - powiedziałam.
- Nah, to tylko trawka.
Następnie wyciągnął z kieszeni małe pudełko oraz zapalniczkę. Otworzył pudełeczko i uśmiechnął się jak idiota. Potem wziął skręta, chowając resztę do spodni. Zapalił papierosa i zaciągnął się z uśmiechem, wypuszczając dym w moją twarz.
- Powiedziałeś, że nie będziesz dzisiaj tego robił - rzuciłam, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Powiedziałem, że nie będę pił, a nie, że nie będę palił.
- Jesteś kutasem. Chcę wracać do domu.
- Co? - wydął wargi.
Wściekła odwróciłam od niego głowę, ale Niall złapał mój podbródek pomiędzy dwa palce. Spojrzałam w jego szkliste i przekrwione oczy.
- Spróbuj - namawiał mnie, trzymając przede mną skręta.
- Ta, nie dzięki - prychnęłam, odsuwając się od niego.
Niall wzruszył ramionami, zaciągając się.
- Twoja strata - nagle owinął rękę wokół moich ramion. - Nie wyglądasz jakbyś się dobrze bawiła.
- Bo się nie bawię. Chcę iść do domu - powtórzyłam.
Jego wzrok padł na moje usta.
- Zabiorę cię do domu pod jednym warunkiem. Obciągniesz mi.
Zarumieniłam się i uderzyłam go w pierś.
- Boże, Niall!
Roześmiał się tylko i wypuścił skręta na ziemię, po czym zdeptał go.
- Minęły dopiero dwie godziny - jęknął i usiadł na leżaku przy basenie.
Stanęłam przed nim, a on uśmiechnął się i wsunął palec za gumkę moich spodni. Ten ruch zbił mnie z tropu, a jemu udało się mnie wciągnąć na swoje kolana tak, że usiadłam na nim okrakiem. Położyłam ręce na jego ramionach, ponieważ zdawało mi się, że Niall zaraz położy się na plecy, a ja skończę, leżąc na nim. 
Nie żebym miała coś przeciwko. 
Niall ponownie spojrzał na moje usta, po czym ścisnął mój tyłek (mając minę, jakby cieszył się, że to robił).
- Mogę sprawić, że spędzisz miło czas - wyszeptał mi w wargi.
Moje serce zaczęło bić szybciej na jego słowa, ponieważ doskonale wiedziałam, co miał na myśli. Mimo to nie odezwałam się. Niall szybkim ruchem palców rozpiął mi spodnie i wsunął rękę pod moją bieliznę.
Jęknęłam, kiedy Niall przygryzł swoją wargę.
- Nikt wcześniej cię tak nie dotykał... Mam rację?
Przełknęłam ślinę i skinęłam głową, gdy czubki jego palców dotknęły mojej łechtaczki. Chciał dalej posunąć swoją rękę, ale byłam świadoma spojrzeń niektórych ludzi, którzy cieszyli się z tego, co widzieli.
- Niall, nie - powiedziałam, odpychając go i wstając.
Zmarszczył brwi, a ja skinęłam głową w stronę grupy chłopaków, którzy jeszcze kilka sekund temu na nas patrzyli. Odwrócił głowę i pokazał im środkowy palec, po czym podniósł się.
- Możesz mnie zabrać do domu? - spytałam.
- W porządku. I tak jest już późno.
- Jesteś pewny, że możesz prowadzić? To znaczy, nie jesteś na haju?
- Ha, po dwóch skrętach? Widać, że mnie nie znasz.
Szliśmy obok siebie w kierunku jego nietkniętego motocykla. Niall pomógł mi wejść na pojazd, po czym podał mi swoją czapkę. Następnie uruchomił silnik, a ja zamknęłam oczy, owijając ramiona wokół jego talii. Byłam śpiąca, dlatego wtuliłam nos w plecy Nialla.
Godzinę później dotarliśmy przed jego dom. Byłam w półśnie, kiedy Niall podniósł mnie z motocykla.
- Uh, dzięki - mruknęłam i podrapałam się po głowie.
- Nie martw się, następna impreza na którą cię zabiorę będzie o wiele lepsza - powiedział zmęczonym głosem.
Uśmiechnęłam się sztucznie.
- Dobranoc Niall.
Popatrzył na mnie w dół, po czym przyciągnął mnie do siebie, naciągając moje szelki. Puścił je na moje ciało i uśmiechnął się.
- Ha, fajne.
- Jesteś wciąż na haju, Niall. Idź do łóżka.
- Mmm, nie - powiedział i musnął swoim kciukiem moje usta.
- Dobranoc Niall - powtórzyłam i cofnęłam się o krok, mimo że chciałam go pocałować.
Czułam na sobie jego wzrok, gdy w środku nocy przechodziłam na drugą stronę ulicy. Jakoś udało mi się bez przyłapania wkraść do domu.
Przebrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka, zamykając oczy. Ta noc nie była bogata w wydarzenia, ale to nie tak, że chciałam, aby coś się wydarzyło.
Nagle zadzwonił mój telefon, który leżał na stoliku. Od razu wiedziałam, kto dzwonił, ale mimo to zdecydowałam się odebrać.
- Tak?
Najpierw usłyszałam jakiś szmer, a dopiero później jego oddech.
- Chcę cię o coś zapytać.
- Jasne... uh? O co chodzi?
- Słyszałaś kiedyś o seks telefonie? - zapytał do słuchawki.
Zmarszczyłam czoło i poczułam w brzuchu dziwne uczucie.
- Niall - westchnęłam.
- Słyszałaś?
- Tak, słyszałam. Mam nadzieję, że nie chcesz teraz tego robić.
- Mmm, tak - wybełkotał.
- Piłeś coś w ciągu tych dziesięciu minut, które minęły od czasu, kiedy cię ostatnio widziałam?
- Być może - zaśmiał się, a ja przewróciłam oczami.
- Ale wciąż o tym myślę.
- O czym? - spytałam, zamykając powieki i przewracając się na drugi bok.
- O mojej ręce... w twoich spodniach.
Otworzyłam szeroko oczy, czując, że zaczynały mnie patrzeć policzki.
- Sprawiłbym, że krzyczałabyś... i błagała mnie o więcej.
Przełknęłam ślinę, czekając aż będzie kontynuował.
- A potem... Ja... Cholera... Pieprzyłbym cię w zapomnienie, ale jesteś dziewicą... Kurwa.
Nie byłam pewna, co Niall robił na drugiej linii, ale miałam małe podejrzenie. Ale może tylko to wyolbrzymiałam.
- Kurwa, mógłbym sprawić, że poczułabyś się tak dobrze, Rey.
- Wierzę ci - wyszeptałam i natychmiast pragnęłam cofnąć te słowa.
- Wiem, że wiesz. Założę się, że polubiłabyś mój kolczyk w języku na swojej łechtaczce.
Przesunęłam się na drugi bok przez nagłe uczucie gorąca.
- Niall, mam nadzieję, że się nie masturbujesz - powiedziałam, a krew odpłynęła mi z twarzy.
Chłopak zaśmiał się.
- Nie, mimo że jestem teraz ekstremalnie twardy... i duży... Moja mama jest w pokoju obok, a ja nie chcę, żeby mnie usłyszała.
- Aw, martwisz się o swoją mamę - powiedziałam sarkastycznie.
Nastała chwilowa cisza, wypełniona tylko naszymi oddechami.
- Dobranoc - odezwałam się w końcu, starając się uniknąć niezręcznej sytuacji.
- Czekaj.
Zmarszczyłam brwi.
- Co? - urwałam.
- Zostań na linii.
- Dlaczego?
- Pozwól mi odłożyć słuchawkę, dobrze?
Nie pytałam go o to więcej, bo byłam naprawdę zmęczona. Próbowałam zignorować to uczucie w brzuchu i modliłam się, żeby szybko zasnąć.
I wtedy w końcu zapadłam w sen przy dźwięku jego oddechu.

38 komentarzy:

  1. KOCHAM TO OPOWIADANIE! ♥
    CZEKAM NA NN Z NIECIERPLIWOŚCIĄ HSJAUBGR
    @cyruselo

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie uwielbiam to tłumaczenie jest ono jednym z moich ulubionych :) Dziękuję że tłumaczenie ... ♥ Czy wiesz mniej więcej kiedy dodasz następny ;)) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aw, nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że Ci się podoba! :)
      Kolejny będzie jakoś na weekendzie :) Postaram się na sobotę ale nie obiecuję, że to mi się uda.
      Szósteczka na 100% będzie już tutaj w niedzielę :)

      Usuń
  3. GHJGKJVDGHFVHKIHFFVCGFUOOBVFVJFFJFJJUDGCIGBCFDDSETYVBBHGGGG PIJANY NIALL AKA MÓJ BÓG . OMFG GDYBY NIE BYLI NA ZEWNĄTRZ I NIKT BY SIĘ NIE GAPIŁ TO NIALL MOŻE BY ZAMOCZYŁ U REY HUEHUE TEN SEKS TELEFON >>>>>>>>>>>, HMMMM CIEKAWE Z KIM REY CHCIAŁABY STRACIĆ DZIEWICTWO ?!? BO NIKT SIĘ NIE DOMYŚLA A W SZCZEGÓLNOŚCI JA . CIEKAWE JAK TAM 6 TAK SAMO CIEKAWY CZY LEPSZY ? ŚMIESZY MNIE TO JAK REY JEST TAKĄ CNOTKĄ . MATKĄ TERESĄ Z KLASZTORU WYPUSZCZONĄ. SERIO NA TĄ IMPREZĘ MOGŁA CHOCIAŻ ZAŁOŻYĆ KRÓTKIE SPODENKI Z PODWYŻSZONYM STANEM. PHIII WOGÓLE NIE MYŚLI O NIALLU. A I JAK JA BYM BYŁA W TYM POKOJU TO JUŻ BYM TAK MOICH PIĘKNYCH OCZYSK TAK NIE ZAKRYWAŁA.MUSIAŁ BYĆ PIĘKNY WIDOK. BŁAGAM NIECH NIALL DO MNIE ZADZ HUEHUE JESTEM ZWARTA I GOTOWA XD DOBRA NIE PRZEDŁUŻAM JUŻ TEGO CHAOSU ROZDZIAŁ ZAJEBISTY !!! DZIĘKI ZA ZWIASTUN I POWODZENIA JUTRO A WŁAŚCIWIE DZISIAJ (BO JEST 1:07 AM) NA TEŚCIE Z MATMY. NIE ZAPOMNIJ ZROBIĆ SIUSIU ŻEBYŚ NIE SPÓŹNIŁA SIĘ TAK JAK HAZZA. LOVE YA' SWEETHEART <3 I JESZCZE P.S OOOOOOOOOOO KURWA GDZIE JEST 6 ?!!?! POTRZEBUJE JEJ ! HFJGVUFNUDJUFBFFHH

    OdpowiedzUsuń
  4. O boże ja chce wiedzieć co będzie dalej aaaaaaaaaaa.Proszę cie dodaj szybko next.

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże ta końcówka. To jest genialne i te Niall!!!!!!!! Jak to czytam to coś mnie skręca aż środku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję ci za to że to tłumaczysz, to najlepsze opowiadanie jakie czytałam :) mam nadzieję że szybko dodasz 6 <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaaaniałe <3 Kocham to, Kocham Rey i kocham Nialla ! Szyyybko nastepny blaagam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Yyy straciłam glowe xd nie wiem co powiedzieć xx bdbejwjw czekam na kolejny xx
    @unbrokenickely x

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże zakochałam się w opowiadaniu, kiedy można spodziewać się kolejnego ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO cieszę się, że to lubisz :)
      Kolejny będzie jakoś na weekendzie :) Może dzisiaj późnym wieczorem (czyli za ok 20h) ale to bardzo wątpliwe...
      Lepiej spodziewaj się tego w sobotę, może niedzielę :)

      Usuń
    2. okej, dziękuję :) nieługo 3000 wyświetleń ! :)

      Usuń
  10. O ja pierdole... Czemu to musi być takie dobre? Kurde mam tyle emocji, że nie wiem, czy zasnę. Śmiać mi się chce, bo Rey jest naprawdę taką cnotką, haha czytałam dużo ff, ale w tym to już masakra ;-) Trochę mi niedobrze jak sobie pomyślę w ilu pochwach musiał być kolczyk Niall'a, a ona się z nim całowała, eww... Mimo wszystko świetne to jest! Nie mogę się doczekać kolejnego :-)
    Pozdrawiam~Lady Morfine <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże brakuje mi słów żeby opisać zajebistość tego ff. Jest niesamowite <3 Uwielbiam je i nie mogę doczekać się nexta xo

    OdpowiedzUsuń
  12. wspaniałe hdjvhfcdjskdcjvhfds omg

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten rozdział jest taki zajebisty! Zresztą jak każdy rozdział tego ff <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Uuu no nieźle ♥ @KsiezniczkaJusa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Końcówka - przepiękna <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Super koniec, taki romantyczny <3

    OdpowiedzUsuń
  17. W tym momencie przestaje to czytac. Harry i Lou to nie geje, #LsInfection kurwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz co tracisz...

      Usuń
  18. pierwsze fanfic gdzie bohaterka robi siusiu! wielki plus za to xd
    1:30 w nocy a ja siedzę i czytam .. i szczerze? chciałabym żeby do mnie zadzwonił taki Niall ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. końcówka najlepsza matkoo <33

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba właśnie umarłam, o boże

    OdpowiedzUsuń
  21. Tia, zdecydowanie umarłam pa... A no i uwielbiam dziadków Rey i Kath haha / Nath

    OdpowiedzUsuń
  22. Jasna cholera. Myślałam, że to kolejne typowe ff, którym wszyscy się jarają, bo jest dużo podtekstów, ale... Kurczę, nie mogę przestać czytać. Niall jest przedstawiony w taki... trochę fajny i trochę niefajny sposób. Możesz go kochać, albo nienawidzić.
    Rey jest boska. Uwielbiam ją! Idę czytać dalej. x

    OdpowiedzUsuń
  23. Jezu zgon po prostu... ja nie wiem jak mozna sie tak uzaleznic od ff. Czytalam duzo ff ale ten jest taki hdjsjdhdkkdd :0

    OdpowiedzUsuń
  24. Masakryczna opowieść, seks telefon potrafi uzaleźnić :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytam 3 raz i jest takie hebsjebkebe

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi najbardziej przypadła do gustu ta strona http://sextelefon.twojweekend.com najlepsze dziewczyny tam są

    OdpowiedzUsuń
  27. zajebista opowieść o seks teelfonie

    OdpowiedzUsuń

Komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia, pamiętaj o tym kochanie :)