sobota, 22 lutego 2014

6. Boisz się?

Rey's POV:
Kiedy obudziłam się w sobotę, było słonecznie, ale daleko, daleko widziałam chmury, które oznaczały, że tylko do popołudnia miałam szansę korzystać ze słońca, bo później prawdopodobnie znowu będzie padać. Oczywiście, nie byłam tego pewna, dlatego postanowiłam spytać dziadków, którzy pewnie oglądali prognozę pogody. Otworzyłam laptopa i usiadłam przy biurku, po czym zalogowałam się na Tumblra.
Moich 2
00-kilku obserwatorów wiedziało o Niallu, ponieważ zazwyczaj pisałam na swoim blogu o jego głupich pomysłach. Jednak ostatnio dostawałam coraz więcej pytań, które dotyczyły nas oboje. Niektóre były naprawdę zabawne, ponieważ między nim, a mną nic nigdy nie będzie. Nigdy.
Odpowiedziałam kilku osobom na temat mojego prywatnego życia, zanim babcia nie zawołała mnie na śniadanie. Przewróciłam oczami i zamknęłam laptopa, a następnie wstałam i podeszłam do szafy. Chciałam wyjść dzisiaj na dwór. Przypomniałam sobie wczorajszego smsa od Kaylee - zapraszała mnie, żebym dołączyła do niej i do 'wszystkich' na jakiś piknik, w Bóg wie jakim parku.


Wiedziałam, że zanosiło się na deszcz, więc kiedy schodziłam na dół, upewniłam się, aby zabrać czapkę beanie.
Babcia siedziała w kuchni i wyglądała przez okno, pijąc herbatę i mamrocząc coś o rodzinie, która właśnie kłóciła się na swoim ogrodzie.
- Hej dziadku, jaka będzie dzisiaj pogoda? - zapytałam, gdy włożyłam do ust łyżeczkę płatków.
- Skąd do cholery mam to wiedzieć? Nie jestem cholerną pogodynką! - krzyknął z salonu, a ja przewróciłam oczami.
- George - zawołała babcia. - Bądź milszy dla wnuczki!
Usłyszałam bełkot, a następnie szuranie butów.
- Słyszałem, że popołudniu będzie padać, ale jeśli chcecie wyjść z Katherine to wróćcie przed obiadem.
Katherine strzeliła mi znaczące spojrzenie i skinęła głową, puszczając do mnie oczko. Puszczając do mnie oczko. Myślałam, że zaraz cofną mi się płatki do gardła. Odłożyłam łyżkę i wytarłam w rękaw usta, po czym wstałam od stołu.
- Tylko tyle zamierzasz zjeść? - zapytała babcia, a ja wzruszyłam ramionami.
- Na razie tak.
Nie kłóciła się ze mną o to, więc dobrze.
Serio, musiałam znaleźć sposób, żeby nie jeść w tym samym pomieszczeniu co Katherine.
- Spotkamy się ze wszystkimi na pikniku w parku.
- Jak się tam dostaniemy? - spytałam.
Właściwie wiedziałam, że mogłabym jechać na deskorolce, ale nie byłam pewna, jak Katherine by tam dotarła. A może ona potrafiła jeździć na desce? Nigdy nie widziałam, żeby to robiła.
Odpowiedziała na moje pytanie, wyciągając z małej szafki w przedpokoju deskorolkę. Byłam zaskoczona, że założyła dzisiaj tenisówki. Moje oczy przeskanowały jej tatuaże, gdy ona poprawiała przed lustrem włosy (to nic, że prawdopodobnie spieprzą się one od jazdy). Katherine miała mniej tatuaży niż Niall, ale mimo to było ich za dużo. Ciekawe co pomyślała babcia, gdy zobaczyła je po raz pierwszy. Pewnie dostała zawału.
Katherine złapała plecak i z łatwością zarzuciła go na ramiona. Wyszłyśmy z domu, żegnając się z dziadkami oraz obiecując im, że wrócimy przed obiadem. Podciągnęłam swoje ogrodniczki i obserwowałam ją, kiedy przechodziła przez ulicę i dzwoniła do domu Nialla. Puściłam deskorolkę na ziemię i położyłam na niej stopę, czekając aż Katherine ruszy tutaj swój tyłek i będziemy mogły iść.
Mówiąc szczerze, byłam lekko zdenerwowana zobaczeniem Nialla, ponieważ ostatniej nocy zasnęłam przy dźwięku jego oddechu. Może dla niego to nic nie znaczyło, ale dla mnie to było coś nowego i uważałam to za trochę słodką i intymną chwilę. Oczywiście pewnie przesadzałam, Niall prawdopodobnie uprawiał seks telefon z wieloma dziewczynami. Jeśli w ogóle to co robiliśmy zeszłej nocy można nazwać seks telefonem... Zasadniczo słuchałam jedynie jego kilku krótkich, seksualnych zdań i czasami coś wymamrotałam.
Spojrzałam w dół na paznokcie, gdy usłyszałam głos i śmiech Nialla. Katherine wspięła się na palce i szybko go pocałowała, po czym on odsunął się od niej i rzucił deskę na ziemię.
Moje oczy złapały jego wzrok, a serce zatrzymało mi się na sekundę. Niall uśmiechnął się i puścił mi oczko, po czym założył na nos Ray Bany. Po raz kolejny miał na sobie koszulkę bez rękawów, rurki i conversy. Nie było mu gorąco w tych jeansach? Zawsze zakładał te swoje długie spodnie, co było trochę dziwne, bo ubierał je na siebie nawet, gdy na zewnątrz było 1000 stopni Celsjusza. 
- Chodźmy! - krzyknęła Katherine i postawiła stopę na deskorolce, odpychając się kilka razy.
Niall i ja pojechaliśmy za nią. To było trochę dziwne (dla mnie), ponieważ podczas jazdy ciągle utrzymywałam z nim kontakt wzrokowy.
- Kurwa, jest tak cholernie gorąco - wymamrotał, pociągając za podkoszulek z nadrukiem amerykańskiej flagi.
- Powinieneś założyć krótkie spodenki, a nie długie jeansy - stwierdziłam, a on zrobił heelflip[1]. Przewróciłam oczami i zaczęłam szybciej jechać, aby być od niego jak najdalej.
Piętnaście minut później dotarliśmy do parku, a wszyscy już rozłożyli się w tym czasie na trawie. Usłyszałam głośny śmiech Seana, zanim chłopak nie odwrócił do mnie głowy. Uśmiechnął się, kiedy położyłam nogę na krawędzi chodnika, zatrzymując się przed trawą.
Gdy usiedliśmy na kocach, Sean podszedł do mnie na czworakach i usiadł obok.
- Hej kochanie.
- Cześć Sean - westchnęłam, przyciągając nogi do klatki piersiowej i biorąc, zaproponowaną przez Kaylee, butelkę wody.
- Więc myślałaś o tym, kto powinien zabrać ci dziewictwo?
Przewróciłam oczami, ignorując go. Pragnęłam wrócić do domu. Czemu w ogóle się na to zgodziłam?
- Kooochhaaanie - przeciągnął i owiną wokół mnie ramię, przy okazji mnie drażniąc.
- Daj jej spokój, Sean - powiedziała Jade i chwyciła piwo z mini lodówki, którą przyniósł Jake.
- Co? Jest coś złego w tym, że chcę porozmawiać z piękną kobietą?
Nie mogłam nic poradzić, że przez jego słowa na moich policzkach pojawiły się rumieńce. Ukryłam je dłońmi.
- Dobra, zagrajmy w nogę - powiedział głośno Niall, zaskakując wszystkich.
Ricky złapał leżącą obok niego piłkę i wstał, po czym Jake lekko go pchnął i wszyscy odeszli kilka metrów, aby ustalić reguły gry. Sean poszedł za nimi, puszczając mi oczko. Następnie chłopcy rozpoczęli mecz, a wszystkie dziewczyny zgromadziły się wokół mnie.
- Powinnaś przespać się z Seanem - zasugerowała Katherine.
- Słucham? - zapytałam, gdy zakrztusiłam się wodą.
- Myślę, że on chciałby się z tobą pieprzyć. A to przecież nie tak, że ktoś jeszcze chciałby to z tobą robić - kontynuowała.
Cóż, ała.
- Tak, skorzystaj z okazji - przytaknęła Hannah.
W przeciwieństwie do ciebie nie jestem dziwką.
- O mój Boże, a co jeśli zostaniesz wieczną dziewicą? - zaśmiała się Jade i położyła ramię na moim barku, przyciągając mnie do siebie.
- Zostawcie ją. Może dla niej dziewictwo jest ważne - powiedziała Kaylee.
Właściwie to nie było. Naprawdę nie byłam jedną z tych dziewczyn, które myślały, że dziewictwo jest czymś ważnym i że trzeba stracić je z odpowiednim chłopakiem; ja po prostu byłam przestraszona. Przestraszona, że to będzie bolało i że będę w tym beznadziejna, a chłopak z którym to zrobię wyśmieje mnie. Cierpiałam na paranoję i gelotofobię - tak sprawdziłam to. Jest to strach przed byciem wyśmianym, a ja tego naprawdę nieznoszę.
- Więc z kim z tej czwórki chciałabyś uprawiać seks? - Hannah położyła się na brzuchu, opierając głowę na dłoniach, patrząc na mnie i trzepocząc rzęsami.
- Nie wiem... - wymamrotałam, marząc, żeby ta rozmowa dobiegła końca.
- No dalej.
- Nie powiemy im - prychnęła Jade, a Katherine poruszyła brwiami.
- Cóż, uh... Gdybym musiała wybierać... powiedziałabym, że... - hm, Niall - Sean - wyrzuciłam z siebie, a moje oczy spotkały się z jego wzrokiem, gdy podniosłam głowę. Uśmiechnął się i oblizał wargi, po czym włączył się do gry, kopiąc piłkę.
- O mój Boże! - krzyknęła z uśmiechem Jade. - Więc zrób to teraz!
- Myślałam, że wybierzesz Nialla - powiedziała Hannah, a Katherine prychnęła.
- Czemu się śmiejesz? Niall jest gorący - spytała Hannah, marszcząc brwi.
- Właśnie. On nie pieprzy dziewic.
Wypij kwas, suko.
- A tak w ogóle chcesz pamiętać swój pierwszy raz, racja?
- Co?
- Niall nie chce mieć włączonego światła, gdy mu obciągam lub gdy jesteśmy nadzy... w ciągu nocy.
- Co? - zapytała zdezorientowana Kaylee, a Jade i Hannah skinęły głowami.
- Chodzi mi o to, że może być lekkie światło z zewnątrz, ale Niall nie lubi mieć włączonej lampy.
- A w ciągu dnia? - spytała Kaylee.
- Wtedy po prostu pieprzy mnie od tyłu, co mi nie przeszkadza; lub jest na mnie w dole. Nie rozumiem czemu tak jest, bo przecież jego ciało jest naprawdę niesamowite.
Jade wzruszyła ramionami i odwróciła do mnie głowę.
- Więc, chcesz pieeeprzyć się z Seeeaneeem.
Przygryzłam wargę i wzruszyłam ramionami. Chciałam poprosić Kaylee, żeby podała mi jabłko, ale wtedy Katherine krzyknęła do chłopaków:
- Rey powiedziała, że chce się pieprzyć, SEEAAAAANNNNN!
Moje oczy rozszerzyły się, a ja chciałam ją uderzyć. Cała ich czwórka spojrzała na nas, dlatego wstałam, pociągając w dół rąbek ogrodniczek.
- Nie, nie!
- Tak powiedziała! - zapewniła Jade, a Sean uśmiechnął się.
Nie miałam nawet szansy, aby rzucić jej spojrzenie, ponieważ piłka zaczęła lecieć w moim kierunku, prawie uderzając mnie w głowę. Rozszerzyłam oczy i zatrzymałam wzrok na Niallu.
- Prawie uderzyłeś mnie w głowę! - krzyknęłam wściekła.
Absolutnie nienawidziłam ludzi, którzy robili głupie rzeczy, nie myśląc o konsekwencjach. Co jeśli on naprawdę uderzyłby mnie w głowę? Pewnie upadłabym nieprzytomna. Wiem, że przesadzałam, ale byłam naprawdę wkurzona... Dobra, nie do końca chodziło mi o tę akcję Nialla, ale o te rozmowy na temat seksu. To było moje (nieistniejące) życie seksualne i nikt nie miał prawa się w nie wtrącać.
- Sorry, nie zauważyłem cię! - odkrzyknął i zaczął biec po piłkę.
Kiedy przechodził obok mnie, nie myśląc, podstawiłam mu nogę, co spowodowało, że upadł na ziemię. Zaklął i syknął, odwracając się na plecy. Wszyscy zaczęli się śmiać, a Sean wyśmiał go przez to, że został powalony przez dziewczynę. Co ja sobie wyobrażałam? Patrzyłam, jak Niall siada i chwyta się za uda, przyciskając je i przeklinając.
- Chyba nie uderzyłeś się w uda, racja? - zaśmiał się Jake, a wszyscy do niego dołączyli.
- Spierdalaj - przeklął Niall i wstał na nogi, lekko się chwiejąc. Spojrzał na mnie, a następnie podniósł piłkę.
- Więc chcesz, żebym odebrał ci dziewictwo - stwierdził Sean, rozkładając się na kocu. Również na nim usiadłam, nie chcąc więcej patrzeć na Nialla. Wszyscy zrobili to samo, po czym chwycili za alkohol oraz jedzenie.
- Możemy o tym nie rozmawiać? - zapytałam.
- Jestem zaszczycony, kochanie. Powiedz mi tylko kiedy.
- Nigdy - odpowiedziałam i po raz kolejny nawiązałam z Niallem kontakt wzrokowy. Otarł ręką czoło i pociągnął łyk piwa, odpychając od siebie jedzenie. Katherine oparła głowę o jego ramię, podczas gdy wszyscy słuchali opowieści Jake'a o dziewczynie, którą ostatnio pieprzył. Kaylee nie wyglądała, jakby czuła się komfortowo z tym tematem. Coś się między nimi działo, tak jak powiedział to Niall, a ja chciałabym poznać dokładne szczegóły. Wiedziałam, że Sean patrzył na mnie że znudzeniem, dlatego obrzuciłam go spojrzeniem, a on puścił mi oczko.
- Kochanie - powiedział Niall, a ja spojrzałam na niego, podczas gdy on spoglądał na Katherine, która pochyliła się i go pocałowała.
- Znajdźcie sobie pokój - Ricky przewrócił oczami, a oni w odpowiedzi pogłębili pocałunek. Niall położył jedną dłoń na jej udzie, a drugą owinął wokół jej ramion.
- Muszę iść do łazienki - rzuciłam, wskazując na niebieskie stoisko z ubikacjami umieszczonymi obok ogrodzenia.
- Fuj, to obrzydliwe - powiedziała Hannah, ale zignorowałam ją.
Kaylee zrozumiała, że tak naprawdę chciałam z nią porozmawiać, więc wstała; zresztą ona pewnie także nienawidziła trwającej tam wtedy rozmowy. Odwróciłyśmy się od nich i ruszyłyśmy przed siebie.
- Hej, mogę zadać ci pytanie? To znaczy, to nie moja sprawa... Ale co jest pomiędzy tobą a Jakiem?
Kaylee zmarszczyła brwi i przygryzła wargę.
- Uh...
- Przepraszam, jeśli to niekomfortowe, ale po prostu chciałam się stamtąd wydostać i... nie wiem - wymamrotałam szybko.
- W porządku. My tylko... wiesz... to banalna, szkolna historia o popularnym facecie i grzecznej dziewczynie. On był w drużynie piłkarskiej z Niallem, Rickym i Seanem, a ja byłam typową frajerką z dobrymi stopniami. Poznaliśmy się w dziesiątej klasie na imprezie u Jade - byłyśmy wtedy najlepszymi przyjaciółkami. Przeżyłam z nim swój pierwszy raz, co było dla mnie oczywiście wielką sprawą, więc potem zapytałam go czym jesteśmy. Odpowiedział, że niczym, że dla niego to była tylko jedna noc. Trudno było mi go unikać, bo mieszka po drugiej stronie ulicy... Pewnej nocy przyszedł do mnie, ponieważ pokłócił się z rodzicami i powiedział mi, że chciałby spróbować od nowa... jeśli utrzymamy to w tajemnicy. Chciał chronić swoją reputację, a mi to nie przeszkadzało, bo go kochałam. I byliśmy tak razem, aż do ukończenia szkoły.
- Byliście razem przez 3 lata?
Kaylee skinęła głową.
- Byłam bardzo podekscytowana, że w końcu możemy spędzić razem lato, zanim wyjedziemy na studia. I wtedy... on po prostu ze mną zerwał, tam na imprezie na plaży.
- Przykro mi.
- Powiedział, że powinniśmy zrobić sobie przerwę, bo chciałby spróbować innych rzeczy, zanim pójdzie na uniwersytet.
- Oh...
- Więc to wszystko. Na początku starałam się go unikać, ale on udaje, że nawet nic się nie stało.
- Nie wygląda, jakby mu to przeszkadzało.
- Bo jest dupkiem.
Przytaknęłam i otworzyłam drzwi od toalety, ale natychmiast je zamknęłam.
- W porządku, wracajmy - powiedziałam zduszonym głosem, mrużąc oczy.
Kaylee roześmiała się i złapała mnie pod rękę, ruszając w stronę grupy.
- Naprawdę chciałabyś się przespać z Seanem?
- O Boże, nie. Po prostu powiedziałam im tak, żeby się ode mnie odczepiły.
- A z kim chciałabyś to zrobić? Jeśli musiałabyś wybierać?
- Co? Z nikim.
- Myślałam, że wybierzesz Nialla.
- Nialla? Czemu akurat jego?
- Ponieważ... nie wiem. Czasami potrafi być miły.
- Wątpię w to - parsknęłam. - Jedynie co, to jest niegrzeczny, wstrętny i samolubny.
- Jest po prostu zagubiony - powiedziała, kiedy się do nich zbliżałyśmy.
- Co? - zapytałam że zdezorientowaniem, ale Kaylee tylko wzruszyła ramionami, już siadając.
Sean przysunął się do mnie i przerzucił rękę przez moje ramię. Kręciłam się niespokojnie przez jego dotyk. A wtedy, on przycisnął usta do mojego karku. Nie będę kłamać, czułam się dobrze, ale całą ta sytuacja taka nie była, ponieważ Sean pocałował mnie w najwrażliwszym miejscu na szyi.
- Czy to są kurwa jakieś żarty? - przeklęła Jade, patrząc w niebo. - To już trzeci raz w tym tygodniu, kiedy musimy się kurwa rozstać przez deszcz!
- Jeszcze nie zaczęło padać - rzekł Ricky.
- Owszem, ale za chwilę zacznie.
- Zadzwonię do kumpla, żeby przywiózł mój samochód - powiedział Niall, leżąc na plecach. Wybrał numer i przystawił telefon do ucha, kładąc rękę na swój brzuch.
Czterdzieści minut później wszyscy siedzieliśmy w aucie, a deszcz z całą siłą walił w przednią szybę.
Oczywiście utknęłam na kolanach Seana, a Niall puścił na cały regulator tę okropną, rockową muzykę.
- Wychodzimy gdzieś jutro, jeśli nie będzie padać? - zapytała Jade, gdy Ricky i Kaylee wysiadali z samochodu. Katherine skinęła głową, a Niall podjechał jeszcze kilka metrów dalej, zatrzymując się przed swoim domem.
- Przyjdziesz później w nocy? - Kath zapytała Nialla, pochylając się nad przednim siedzeniem, żeby go pocałować. Wzruszył ramionami i potarł swoje uda.
Katherine wyszła z auta, a ja spojrzałam na sekundę na Nialla, po czym sięgnęłam do drzwi i otworzyłam je, opuszczając pojazd.
Babcia podała nam na obiad pyszny makaron z serem. Potem poprosiła mnie, żebym umyła naczynia. Zrobiłam to, a następnie spędziłam całe popołudnie na Tumblrze, reblogując rzeczy związane z Jensenem Acklesem oraz Justinem Bieberem.
Koło godziny 20:30 babcia krzyknęła z dołu, że razem z dziadkiem jadą do sąsiedztwa na ich cotygodniową grę w bingo.
Kiedy wyszli, Katherine niespodziewanie zapytała mnie, czy chcę obejrzeć z nią film. Wzruszyłam ramionami, bo czemu miałabym jej odmówić? Mimo że mnie denerwowała, to wciąż była moją kuzynką, a rodzinę ma się do końca życia.
- Zaczyna się za dziesięć minut. Zrobię popcorn.
- Dobra - powiedziałam, pociągając za sznurki dresów.
Przeszłam przez korytarz, a następnie zatrzymałam się i cofnęłam o krok.
- C... Hej, skąd wzięłaś swoją deskorolkę?
- Zapomniałaś zabrać swoją z bagażnika Nialla? - zapytała, a ja usłyszałam zamykanie mikrofalówki.
- Cholera - przeklęłam.
Wiedziałam, że nie mogłabym zasnąć, jeśli nie odzyskałabym swojej deski. Ona była dla mnie jak dziecko.
- Uh... myślisz, że mogę po nią teraz pójść?
- Pewnie, ale jego mamy nie ma dzisiaj w domu, więc wątpię, że zastaniesz tam Nialla.
- I tak spróbuję - mruknęłam i ubrałam supry.
- Uważaj, bo pada deszcz - powiedziała.
Jakbyś się o to martwiła.
Poczułam się okropnie, że myślałam o tych wszystkich rzeczach, ale co mogłam na to poradzić?
Rzuciłam się w deszczu w kierunku drzwi po drugiej stronie ulicy. Zmokłam, zanim dotarłam do jego werandy i zadzwoniłam domofonem.
Déjà vu.
Jeszcze raz nacisnęłam dzwonek, aż w końcu stanął przede mną zaspany Niall. Ubrany był w dresy i długi sweter, który zakrywał mu ręce.


- Uh... hej.
Skrzywił się, a ja przypomniałam sobie, że wciąż miałam założone okulary. O, cholera. Wyglądałam okropnie, a on widział mnie w takim stanie. To się nie działo naprawdę...
Czemu w ogóle się tym przejmowałam?
- Co? - zapytał.
- Uh... Zostawiłam deskorolkę w twoim bagażniku i jestem tu, żeby ją zabrać?
- Nie możesz wziąć jej jutro?
- Nie - prychnęłam.
Niall oblizał usta, a ja skrzyżowałam na piersi ręce, czując się zastraszana przez jego wysokość.
- W porządku - westchnął i odwrócił się, odchodząc.
Patrzyłam, jak znikna na schodach, a następnie spojrzałam na ścianę, na której wisiało lustro.
Cholera.
Moje włosy były pokręcone, nie miałam na sobie makijażu, plus te okulary na nosie. Wyglądałam okropnie.
- Cholera - przeklęłam, gdy próbowałam przygładzić ręką niesforne kosmyki.
Moje włosy posiadały trzy możliwe style: włosy proste, które zazwyczaj nosiłam, ponieważ to był jedyny sposób, żebym wyglądała normalnie; włosy mokre, które robiły mi się po ich zmoczeniu lub po spoceniu się - wtedy przyklejały mi się do głowy, co sprawiało, że moja twarz wyglądała jak fasola. I trzeci znienawidzony przez mnie styl - naturalne loki.
Nie znosiłam też faktu, że urodziłam się z kręconymi włosami. W wieku dwunastu lat odkryłam prostownicę, co pomagało mi je prostować, dzięki czemu nie wyglądały one jak miska spaghetti.
Jeśli jednak zapomniałabym jej użyć lub gdyby było wilgotno, to w ciągu dnia zaczynałyby wracać do swojej pierwotnej postaci. Nie chciałam, żeby ktokolwiek mnie wtedy widział.
- Niall? - krzyknęłam, a on jak na zawołanie zaczął schodzić po schodach z włożoną pod pachę deskorolką.
- Masz. Przyniosłem ją do domu, kiedy rozpakowywałem samochód.
- Dzięki, pa - odwróciłam się i nagle wszędzie nastała ciemność.
- Co do kurwy? - wymamrotał Niall, a ja poczułam, jak przesunął się, aby zapalić światło.
Wyjrzałam przez okno, gdzie zobaczyłam całkowicie czarną okolicę.
Cholera, cholera, cholera, cholera, ciemność.
Moim największym strachem była ciemność - cóż ona oraz stworzenia takie jak pająki, węże i ćmy. Ale szczególnie nienawidziłam tego pierwszego.
Nagle zadzwonił telefon Nialla, a małe światełko ekranu lekko rozświetliło pokój.
- Halo?
Mogłam usłyszeć mówiącego po drugiej stronie Jake'a.
- Hej stary, u ciebie też nie ma prądu?
- Taa.
- Cholera, wygląda na to, że cała ulica go nie ma, jeśli nie całe miasto.
W tle przeklął cichy głos Jade:
- Pieprzona burza.
- Dobra, cóż, trzymaj się stary - kontynuował Jake, a Niall odłożył słuchawkę, po czym jego telefon ponownie zaczął dzwonić.
Chłopak przewrócił oczami, a ja przytuliłam do piersi deskorolkę, czując, że moje włosy z minuty na minutę coraz bardziej się kołtuniły. Przebiegłam po nich ręką i prawie dostałam zawału, kiedy poczułam na skórze całkowicie pokręcone loki. To sprawiło, że zaczęłam się jeszcze bardziej niepokoić. Cóż, przynajmniej dojrzałam jakiś plus ciemności - nikt nie był w stanie mnie widzieć.
- Co? - powiedział niegrzecznie.
- Niall, nic ci nie jest? - usłyszałam głos jego matki.
- Chyba właśnie z tobą rozmawiam.
Przewróciłam oczami, a on ujrzał to w słabym świetle, jednak nic nie powiedział.
- Czego chcesz?
- Chciałam się dowiedzieć czy wszystko u ciebie dobrze i powiedzieć ci, żebyś nie wychodził na zewnątrz. Ogłosili, że nadchodzi poważna burza, a przewody elektryczne spadły na ulicę. Powinni to do jutra naprawić, ale najważniejsze jednak jest, żebyś został w środku, dobrze? Gdzie jesteś?
- W domu.
- Oh, dobrze. Proszę uważaj na siebie. Spróbuję dotrzeć do ciebie tak szybko jak to tylko możliwe.
- Nieważne... Skończyłaś?
- Tak, ale...
Niall rozłączył się i włożył telefon do kieszeni.
- Proszę, mógłbyś zapalić kilka świeczek?
Niall znalazł się nagle naprzeciw mnie, a jego oddech uderzył w moją twarz.
- Boisz się?
Przełknęłam ślinę, starając się uspokoić oddech.
- Jesteś wulgarny - powiedziałam, obserwując go, gdy się śmiał.
Potem zaczął przeszukiwać szafkę w przedpokoju, a po chwili wyciągnął z niej parę świec, po czym położył je na stoliku w salonie. W międzyczasie usłyszałam przeraźliwy grzmot. Niall zapalił świeczki, a następnie poszedł do łazienki i kuchni, aby donieść jeszcze kilka. Później wyciągnął z lodówki piwo, co było naprawdę ciekawe, ponieważ nie było światła.
Na koniec rzucił się na kanapę, biorąc łyk napoju.
- Um, wciąż tutaj jestem - powiedziałam, gdy położyłam deskorolkę na podłodze.
- Co się stało z twoimi włosami? I twarzą? Nosisz okulary?
Nagle zdałam sobie sprawę ze swojego wyglądu i przygłaskałam ręką włosy, starając się je wyprostować.
- Uh... To przez deszcz.
- Masz naturalnie kręcone włosy?
Wzruszyłam ramionami i skinęłam głową.
- To dlaczego je prostujesz i farbujesz?
- A ty czemu farbujesz swoje? - odpowiedziałam mu pytaniem.
- Bo taki już jestem.
- Cóż, dobrze, a ja robię to, bo...
- Jesteś brzydka w kręconych włosach, bez makijażu i w okularach.
No kurwa, ała.
Moje serce zatonęło w piersi, ponieważ Niall uważał mnie za brzydulę.
- Uh... Taa - szepnęłam i usiadłam na oparciu kanapy, naprzeciw jego siedzenia.
Zapadła między nami cisza, a jedynym odgłosem były rozlegające się grzmoty. Zaciągnęłam na głowę kaptur, starając się ukryć przed Niallem moją fatalną fryzurę.
- Czemu założyłaś kaptur? Przecież tutaj kurwa nie pada.
Spojrzałam na niego i nie mogłam znieść faktu, że Niall widział mnie w okularach. Czułam się pod jego wzrokiem jak brzydkie kaczątko.
- Cóż, oboje nie lubimy moich włosów - wzruszyłam ramionami.
Niall skrzywił się i wstał, aby przejść do kuchni i wrócić z kolejnym piwem oraz paczką pianek marshmallows. Tym razem usiadł bliżej mnie, a gdy pił, spojrzał na mnie. Wzięłam do ust garść pianek, ponieważ chciałam się poczuć bardziej komfortowo. Cukier zawsze mnie uspokajał. Przed wzięciem kolejnego łyka, Niall odezwał się:
- Lubię je.
Zamrugałam, nie wiedząc o co mu chodziło. Lubił swoje piwo?
- Co?
Wskazał butelką na moją głowę.
- Włosy. Kręcone włosy.
Moje serce przyśpieszyło. To rzeczywiście miło z jego strony, że tak powiedział.
- Uh, dzięki - odpowiedziałam, bawiąc się palcami. - Tak przy okazji, przepraszam, że przeze mnie się potknąłeś.
- Nieważne. Jeśli mam być szczery to byłem zaskoczony, że ci się to udało, bo jesteś taka drobniutka.
- Nie jestem drobna - odparłam, a Niall spojrzał na mnie ze zdezorientowaniem.
Wykorzystałam moment, aby przyjrzeć się jego twarzy i uświadomiłam sobie, że po raz pierwszy nie miał na sobie żadnych kolczyków. Ani jednego, z wyjątkiem tego w języku, ale on się chyba nie liczył, ponieważ prawdopodobnie trudno byłoby go potem założyć.
- Cóż, ale na pewno nie jesteś duża.
Wzruszyłam ponownie ramionami, a pokój rozjaśnił się na sekundę przez błyskawicę.
Niall odłożył butelkę na stolik, po czym otarł usta zewnętrzną stroną dłoni. Wzdrygnęłam się, kiedy wyciągnął rękę i zdjął mi kaptur, pozwalając uwolnić się moim skręconym włosom. Ale po tym nie puścił mnie, a wręcz przyparł mnie do kanapy.
Chciałam zapiszczeć, ale dźwięk utknął mi w gardle, gdy zobaczyłam, że Niall pochyla się nade mną. A potem jego usta znalazły się na moich, całując mnie.
Kurwa.
Położył mnie delikatnie, dzięki czemu nasze uda stykały się. Zamknęłam oczy, starając się uspokoić oddech, mimo że nie byłam a stanie tego zrobić. Niall zawsze wywierał na mnie taki efekt.
Smakował jak piwo, ale nie przeszkadzało mi to. Chociaż pianki marshmallows i piwo to nie jest najlepsze połączenie.
Duża dłoń znalazła się pod moim kolanem i przyciągnęła mnie tak, że głową znalazłam się na oparciu kanapy. Jedno z mych kolan było na jego klatce piersiowej, a drugie tuż przy jego boku. Niall upewnił się, że może wślizgnąć się pomiędzy moje nogi i cholera przycisnął swoje krocze do mojego. Impuls elektryczny przebiegł mi przez całe ciało, a ja jęknęłam cicho. Następnie Niall chwycił tył moich ud i poruszył lekko głową. Jego język ocierał się o mój, a ja owinęłam ręce wokół jego szyi, przysuwając go bliżej.
Ciekawe co powiedziałaby Katherine, gdyby dowiedziała się co właśnie robiłam. Czy nie interesowało jej co się ze mną wtedy działo? Prawdopodobnie nie.
Wróciłam myślami do Nialla, ponieważ przygryzł między zęby moją dolną wargę, po czym znów mnie pocałował.
- Mmm, nie mogę - odetchnął mi w usta i zaczął składać pocałunki w dół mojej szyi.
Przygryzłam wargę, przymykając oczy przez to wspaniałe uczucie, gdyż nie chciałam wypuścić z siebie żenującego jęku.
- Czego nie możesz? - wyszeptałam w jego włosy, kiedy przyssał moją skórę.
W tamtym momencie całe moje ciało trzęsło się, ponieważ on sprawiał, że czułam się tak niesamowicie.
- Nie mogę się tobą nasycić - wyszeptał, po czym owinął ręce wokół moich pleców, siadając i kładąc się z powrotem na kanapie. Zmienił naszą pozycję tak, że teraz to ją usiadłam na nim okrakiem. 
W świetle świec jego oczy były ciemne. Niall przyciągnął mnie bliżej, zamykając ramiona dookoła mej talii. Serce podskoczyło mi w piersi na jego słowa, a Niall nadal kontynuował całowanie mojego karku, po czym złączył nasze usta.
W pewnym momencie zacisnął palce na mojej talii i dociągnął do siebie, kręcąc biodrami. Moje uda otarły się wtedy o jego. Odważnie spróbowałam pocałować jego szyję, a on przycisnął mnie do siebie mocniej, a następnie odrzucił do tyłu głowę i jęknął.
- Cholera, ah - wymamrotał.
- Co... czy coś nie tak? - zapytałam spanikowana. - Zrobiłam coś źle?
- Nie... Kurwa - powiedział, odpychając mnie i wstając. Ruszył w kierunku łazienki, przyciskając dłonie do ud. Zarumieniłam się, kiedy zobaczyłam wybrzuszenie w jego spodniach. Poczułam się z tym w pewien sposób dobrze, ponieważ to ja to spowodowałam. Byłam zadowolona ale zdezorientowana, dlaczego Niall rzucił się do łazienki. Czy on zamierzał się sobą zająć? Jakby... masturbować się?
Wyciągnęłam rękę i chwyciłam garść marshmallows. Moje serce wciąż się nie uspokoiło.
Nie mogę się tobą nasycić.
Gdy Niall wrócił, wciąż miał wybrzuszenie w spodniach... Więc po co wyszedł do łazienki?
- Przepraszam... za to - mruknął, siadając obok mnie.
Skinęłam głową, a okulary zsunęły mi się lekko z nosa, dlatego poprawiłam je, ale potem postanowiłam je ściągnąć.
- Nie, zostaw je. Są urocze.
Powstrzymałam uśmiech i zostawiłam je na miejscu. Niall ujął się za krocze i przesunął się na siedzeniu, dostosowując się do tej pozycji. Odwróciłam wzrok, a on zachichotał.
- Ludzie zastanawiają się pewnie co się teraz ze mną dzieje - mruknęłam do siebie.
- Kto? - zapytał.
- Nie... po prostu... zawsze jestem na Tumblrze, a jeśli nie ma mnie tam dłużej niż godzinę to oznacza, że coś jest nie tak...
- Na Tumblrze? Co to jest Tumblr?
- Coś jak Facebook... Ale o wiele lepsze... coś jak blog.
- I ludzie cię obserwują?
Skinęłam głową.
- Od dzisiejszego ranka jest ich ponad trzysta.
- Kto by pomyślał, że możesz okazać się interesującą osobą - zażartował, ale nawet jeśli to był tylko żart, to słowa Katherine przeszły mi przez myśl.
A to przecież nie tak, że ktoś jeszcze chciałby to z tobą robić.
- Hej, Niall? - zapytałam i spojrzałam na niego.
- Co?
Po prostu zapytaj.
- Niall, chciałbyś uprawiać ze mną seks?
Kurwa.
Jego brwi wystrzeliły w górę.
- Co?
- Nic, zapomnij o tym.
- Nie, powiedz mi. Czy ty chciałabyś... chcesz uprawiać ze mną seks?
- Uh, nie, po prostu zastanawiałam się czy jeśli miałbyś taką możliwość, chciałbyś?
- Tak - odpowiedział bez wahania.
- Naprawdę?
Skinął w potwierdzeniu głową.
- Skąd to pytanie?
- To bez znaczenia - odpowiedziałam, odwracając głowę i wtedy zmrużyłam oczy na coś, co zobaczyłam na półce.
- Czy to jest... - zaczęłam i wstałam.
Niall patrzył na mnie z kanapy ze zdezorientowaniem.
Podniosłam z szafki płytę.
- Czy to jest album Believe? - spytałam, trzymając go za róg.
Oczy Nialla rozszerzyły się.
- Uh... Kupiłem ją dla ciebie? - spróbował.
- Nie, nieprawda - stwierdziłam i uśmiechnęłam się. - A pierwszego dnia, gdy się poznaliśmy, śmiałeś się ze mnie, że lubię Justina.
- Technicznie rzecz biorąc, nie robiłem tego. Ja tylko spytałem cię...
- Drwiącym tonem - stwierdziłam i pokręciłam głową. - Belieber.
- NIE lubię Justina Biebera.
- Uhuh, dobrze Niall - powiedziałam i obkręciłam się, żeby odłożyć płytę na miejsce.
Kiedy się odwróciłam, oddech uwiązł mi w gardle, ponieważ Niall przycisnął się do mojego ciała.
- Masz dość duże usta jak na kogoś tak małego - rzucił, przypierając mnie do ściany.
Kolejne déjà vu.
Spojrzał na mnie, po czym przycisnął swoje biodra do moich, sprawiając, że przygryzłam wargę i położyłam ręce na jego torsie. Złapał je w swoją dużą dłoń i podniósł je nad nasze głowy. Drugą rękę wysunął pod moją bluzę, aby pozostawić ją na nagiej skórze mojej talii.
Zacisnął na niej palce i ponownie mnie pocałował. Następnie puścił moje ręce, a ja spuściłam je z powrotem w dół, ale Niall znów przycisnął je do ściany.
- Nie, trzymaj je tak - odetchnął, a ja uniosłam je do półki.
Dla mnie to była nowa pozycja (jeśli mogę to tak nazwać), ale naprawdę nie chciałam zaprotestować. Obie jego ręce były teraz pod moją bluzką i przyciskały moje kości biodrowe. Powstrzymałam jęk, kiedy wbił w nie lekko paznokcie.
- Przestań powstrzymywać jęki... Chcę cię usłyszeć - powiedział w moje usta, a ja dosłownie jęknęłam na jego słowa.
Niall powędrował dłońmi tak, że te spoczęły na mojej klatce piersiowej, bardzo blisko biustonosza.
Dyszałam cicho, gdy jego duże dłonie ujęły moje piersi, a mi wydawało się, że były idealnie do nich dopasowane - jakby stworzone tylko dla nich.. Niall przechylił głowę, badając moje usta i jednocześnie delikatnie masując moje piersi.
Zsunęłam w dół ręce, ponieważ zaczęły mi one drętwieć, po czym owinęłam je wokół jego szyi.
- Jaka szkoda, że wybrałaś Seana... - urwał w moje wargi i przeniósł usta do mojego ucha. 
- Pieprzyłbym cię wiele razy lepiej - wyszeptał, a całe moje ciało zapłonęło.
- Wiesz to, racja? - kontynuował, dociskając mnie do siebie. - Że pieprzyłbym cię dużo lepiej.
Przełknęłam ślinę, czując w środku wilgoć.
- Powiedz mi, wiesz to?
Skinęłam głową.
- Tak.
- Dobrze - szepnął i pociągnął zębami za płatek mojego ucha.
Nagle wrócił prąd przez co zapaliły się światła oraz włączył się telewizor.
Niall odsunął się ode mnie z opuchniętymi wargami, a ja obciągnęłam sweter i poczułam lekkie rozczarowanie. Wtedy dotarło do mnie, że babcia mogła już przyjechać domu i wariować tam.
- Powinnam wracać.
- Tak, pójdę z...
Spojrzałam na niego ze zdezorientowaniem, ale wtedy przypomniałam sobie jak wcześniej mówił Katherine, że do niej wpadnie.
Zignorowałam to nieprzyjemne ukłucie w brzuchu i złapałam deskorolkę, po czym Niall zgasił światła, a ja ułożyłam włosy, żeby wyglądać choć trochę przyzwoicie. Zamknął za nami drzwi, a następnie przebiegliśmy przez ulicę, starając się uniknąć deszczu. Ale oczywiście potknęłam się o własne sznurowadła i upadłam na brzuch w kałużę.
Śmiech Nialla wybuch przez ciemną noc, a ja przewróciłam oczami. Wstałam i pobiegłam do środka, a on wszedł za mną.
- Daj mi sprawdzić, czy nie ma dziadków.
Poszłam do salonu, ale nie było po nich ani śladu.
- Jest w porządku.
- Kittaaay! - krzyknął, a ja przewróciłam oczami, upuszczając deskorolkę na podłogę i idąc po schodach. Niall poszedł za mną.
Katherine pojawiła się w shortach i biustonoszu na szczycie schodów. Uśmiechnęła się, gdy zobaczyła Nialla.
- Wreszcie... musiałam zacząć bez ciebie - powiedziała, a ja chciałam zwymiotować. - Idziesz?
- Tak, daj mi chwilkę - poprosił, a ona skinęła głową, po czym wróciła do swojego pokoju na końcu korytarza.
Niall odwrócił się do mnie.
- Co? - zapytałam.
- Powiedz mi czemu zadałaś mi tamto pytanie.
- To nic - wymamrotałam, idąc do swojej sypialni, ale on znowu poszedł za mną.
- Nie wyjdę.
- Dlaczego cię to w ogóle obchodzi? - zapytałam, patrząc w lustrze na swoje włosy. Przynajmniej teraz były płaskie przez wodę.
Niall wzruszył ramionami.
- Czy to takie trudne do uwierzenia, że zależy mi na odpowiedzi?
Westchnęłam, kiedy Niall podszedł bliżej, stając naprzeciwko mnie.
- Powiedz mi. Chcę wiedzieć.
- Więc dzisiaj w parku, gdy dziewczyny spytały mnie, kogo wybrałabym, żeby zabrał moje dziewictwo, nie chciałam im powiedzieć, więc odpowiedziałam po prostu Sean, aby się ode mnie odczepiły. Seana jakoś jako pierwszy wpadł mi na myśl, ponieważ kiedy spojrzałam na was, on był najbliżej. I wtedy Kath powiedziała, że powinnam z nim to zrobić, ponieważ nigdy więcej nie dostanę szansy na seks z kimś innym, ponieważ nikt więcej nie chciałby tego ze mną robić. Więc chciałam wiedzieć... i...
- Czemu mnie o to spytałaś?
- Bo uh... nie wiem.
- Bo jestem kobieciarzem?
- Nie... ponieważ... nie wiem... ty-ty byłeś moim pierwszym wyborem z waszej listy i...
- Więc jeśli wybierałabyś, wzięłabyś mnie?
- Tak, wiem, podnoszę twoje ego.
- Nie do końca.
Znów ała.
- Więc zamierzasz zrobić to z Seanem?
- Co? Nie.
- Dobrze. Nie rób tego.
- Czemu?
- Ponieważ jesteś...
- NIALL??? - krzyknęła Katherine, a Niall odkrzyknął jej, że już idzie.
Odwrócił się, żeby wyjść, ale potem zwrócił się w moją stronę i potargał mi włosy, sprawiając, że się zakręciły.
- Po co to było? - zapytałam zdenerwowana.
- Lubię twoje kręcone włosy.
Następnie ponownie się odwrócił, zostawiając mnie gapiącą się na zamknięte za nim drzwi.
Usiadłam na łóżku i uśmiechnęłam się do siebie, odtwarzając w myślach wydarzenia, które miały przed chwilą miejsce.
Później, kiedy leżałam obtulona w kołdrę, wciąż odgrywałam w głowie każdą najmniejszą rzecz. Nie mogłam uwierzyć w to co się wydarzyło, ale pewnie dla Nialla to znowu nic nie znaczyło. Zasnęłam z uśmiechem na twarzy, ponieważ:
Nie mogę się tobą nasycić.

[1] heelflip - trik wykonywany na deskorolce

46 komentarzy:

  1. JDKSJGKDSJ jak zwykle niesamowity !
    Omg ,nie mogę się doczekać następnego czyżby Niall miał być romantyczny?xd
    @luvmyisco

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów <3 @KsiezniczkaJusa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bożeee jakie cudoooo! asdioasdhhaioshdaiphdoahdoaihoida kocham to ! asiodhasiodsahd ~nandos

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam <3 + Katherine to suka! Sorry! hahah

    OdpowiedzUsuń
  5. Fcsgjkbsubfufghv świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny!!!dopiero co dodałaś,a ja już chce następny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam uśmiech na twarzy. Nie zdziwilam się kiedy Rey powiedziała dziewczynom ze wybrałaby Seana, to było oczywiste, po co ma im wyjawiać ze Niall jej się podoba, skoro każda z nim spała. Na dodatek Kitty. Ugh wkurza mnie ich relacja. Niall mógłby przestać skoro nie może się nasycić Rey, to przecież wiadome, że nawet tysiąc razy z Katherine nie da mu tyle satysfakcji co raz z Rey. Słodko ze chociaż powiedział jej kilka komplementów, nawet jeśli wcześniej się z niej wyśmiewał :D nie mogę się doczekać kolejnych gorących scen między Riall :P czekam na kolejny!
    Pozdrawiam~Lady Morfine <3

    OdpowiedzUsuń
  8. awhgd cudowne *o*

    OdpowiedzUsuń
  9. jejkuu, świetne tłumaczenie, bo rozdział dużo od ciebie nie zależy, ale serio bardzo dobra robota ! <3 kiedy można spodziewać się następnego ? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. OMFG TEN ROZDZIAŁ JEST TAKI DOIOENIVBOEBRVREBOIBRIFBERHIBIFOHIFGRENNFVRNVKJNJKB REY JEST TAKĄ CNOTKĄ JAKBY JĄ DOPIERO WYPUŚCILI Z KLASZTORU LOLZ KITTY I JEJ KOLEŻSNKI TO WREDNE SUKI UGHHH JESZCZE KAYLEE JEST SPOKO A TAK TO RESZTA SZKODA GADAĆ -_- AAAAAAAAAAA HORANOWI STANĄŁ PRZEZ REY HUEHUEHUEHUEHUE HORAN TY ROMANTYKU XD TA BURZA AKURAT BYŁA W SAMĄ PORĘ. I PO CHOLERĘ POSZEDŁEŚ DO KITTY??? HELLOŁ NIE ZOSTAWIA SIĘ REY SAMEJ! JAK MOŻNA NIE WIEDZIEĆ CO TO TUMBLR ??? TO JAKBY NIE WIEDZIEĆ CO TO TWITTER ?! WHAT'S WRONG WITH U HORAN ?!!?!? JA CHCĘ NASTĘPNY TERAZ ZARAZ OMG OMFG NIE WYTRZYMAM DO JUTRA NIE NIE NIE KIOHIOEPRBBENLINL

    OdpowiedzUsuń
  11. jaosdfcjhiuehdsfckejq niech się coś wydarzy więcej między nimi!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebisty! Poinformujesz mnie o kolejnych rozdziałach? @huungryniall

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialne mega wspaniałe piękne cudowne niezwykłe sdsfjsbdabcbdkvbvjcbdsj po prostu już chcę dalej, a tak wgl jestem chyba jedyną osobą, dla której bardziej zależy aby jeszcze nic się między nimi nie stało :) ( No hejt ) Opowiadanie i tłumaczenie genialne i czekam na 7 ( maja szczęśliwa liczba :p )

    OdpowiedzUsuń
  14. Omg kocham to kutwa
    Hdhfhdchdhccjc
    Maj fiiiliiings
    Omg
    Kiedy next?
    Sorki, ze tak krótko,ale mam matmę xD
    PS. Mlglabys mnie informować? C: / @HorankiTeszczo

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaaaa!!! Uwielbiam to <3
    Niech on ja przeleci, plissss xddd
    Dawaj nastepnego!!!

    www.fallen-zayn-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. widzę że teraz tłumaczysz opowiadanie a wrócisz kiedyś do pisania bloga? (catalogueofmylife)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ja prowadzę tego bloga :)
      Ja tylko tłumaczę to opowiadanie + jestem współautorką directionersimaginy69 :)

      Usuń
  17. Kocham, kocham, kocham i jeszcze raz kocham to opowiadanie <33 Wspaniały rozdział! <3333

    OdpowiedzUsuń
  18. Czemu chciał pieprzyć Kitty ? xd To dziwne najpierw mówi, że nie może się nią nasycić a później pierdoli się z jej kuzynką xd Ale rozdział super! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Renee ma kręcone włosy !!! :D Ja też bym chciała kręcone włosy :")
    Niall jest taki... pogmatwany.. to dobre określenie. Najpierw całuje Rey, a za chwilę pieprzy się z jej kuzynką.. Co z nim nie tak??? Jest jaki jest, ale żeby tak latać od jednej laski do drugiej? Tym bardziej jeśli chodzi o Renee?
    Jejku.. Nie wiem czemu, ale uwielbiam jej imię ^u^ Tak miękko się je wypowiada.. :)

    Dobra, jestem rąbnięta, skoro gadam o imieniu gł bohaterki :""")

    @enough_strong__

    OdpowiedzUsuń
  20. SUPER!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślałam że Niall ja przeleci

    OdpowiedzUsuń
  22. Booskie to jest <333 I Niall zrobił się taki uroczy :D

    OdpowiedzUsuń
  23. woow genialne aasasasadsgfh

    OdpowiedzUsuń
  24. Jezu rsgrdagrsgrdgtdsg Niall był taki uroczy jak mówił że lubi jej kręcone włosy i jak uważał że jej okulary są słodkie ferfrefertee moje feelsy szaleją

    OdpowiedzUsuń
  25. Jejku teraz zauważyłam, że Renee jest dokładnie taka sama jak ja z charakteru, nawet włosy ma takie same i tez ich nie lubi hahaha. Ale co do rozdziału to jest fantastyczny, jakoś nie chce żeby teraz to robili, niech poczekają haha. Ale Rey się zakochuje w Niallu i to jest takie mega słodkie. Całe to opowiadanie jest gjssofifjsk. Feelsy szaleją i idę czytać dalej <3
    @lov_my_heroes

    OdpowiedzUsuń
  26. "Nie mogę się tobą nasycić" omg / Nath

    OdpowiedzUsuń
  27. kisiel w gaciach o kuzwa no ! Boskie i takie hhsjdhxjdvsjdhdhs "nie moge sie toba nasycic" *,* hhhdjdbdhxbdjdhd

    OdpowiedzUsuń
  28. skonczylam kilka dni temu, kocham to i czytam jeszcze raz i zapewne przeczytam jeszcze 2675688 razy, kocham!

    OdpowiedzUsuń
  29. A może jednak on potrafi okazać uczucia *-* Jezusie jacy oni kochaniii aaaa <3

    OdpowiedzUsuń
  30. To jest asaghfjjgiekzmrhezndjfksnsjwiwop!!! Kocham������������

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak do tej pory ten podoba mi się najbardziej! <3 Szybko zaczynam czytać następny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  32. Super ta część to wszystko jest aaa!

    OdpowiedzUsuń

Komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia, pamiętaj o tym kochanie :)