piątek, 28 lutego 2014

8. Chcesz zrobić coś szalonego?

Rey's POV:
- Pozwól mi sprawić, że poczujesz się dobrze.
Mój brzuch zacisnął się na jego słowa, a przez głowę przebiegło mi milion pomysłów, co to mogło oznaczać. Niall zaśmiał się cicho przy skórze mojej szyi, podczas gdy jego dłonie zjechały w dół szelek.
- Nie będę cię pieprzył... Po prostu sprawię, że poczujesz się dobrze... Pozwolisz mi?
Wstrzymałam oddech.
- Tak.
- Dobrze - powiedział i musnął moje usta.
Znałam go od trzech tygodni. Niall nie zamierzał uprawiać ze mną seksu, prawda? To znaczy, to nie tak, że nie byłam gotowa, po prostu nie goliłam się od trzech dni, a poza tym on pewnie robił to z idealnymi dziewczynami, które doskonale wiedziały jak dobrze uprawiać seks.
Myślę za dużo. Muszę się zrelaksować.
Jego usta całowały wolno bok mojej szyi, a on zrobił kilka kroków do przodu, sprawiając, że uderzyłam tyłem kolan o łóżko. Jego ręka wylądowała na materacu, kładąc mnie na nim, po czym Niall ponownie złączył nasze usta.
Jakoś znalazłam się na środku łóżka, leżąc na poduszkach. Moje serce biło jak szalone, kiedy Niall znowu zajął się moją szyją, a następnie obojczykami. Przytrzymywał się nade mną na jednej z rąk, a drugą próbował rozpiąć i odsunąć zamek moich jeansów. Ściągnął je, a jego wargi powróciły do mojego ucha.
- Tak dobrze pachniesz... - wyszeptał, wypychając i przyciskając swoje krocze do mojego.
Jęknęłam z powodu tarcia, a Niall wypuścił ciężki oddech, po czym wyszeptał:
- Podoba ci się? Hmm?
Skinęłam głową, a moje ręce znalazły się na jego biodrach. Niall powtórzył swój ruch, a ja zamknęłam oczy, dając mu lepszy dostęp do szyi. Moje nogi wygięły się na łóżku, tak że kolanami ściskałam go po obu bokach.
- Cholera - wyszeptał Niall i przygryzł moją wargę.
Jego mięśnie rozciągnęły się nad moją głową, gdy ponownie pchnął biodrami. Mój żołądek zacisnął się, a twarz już pewnie była szkarłatnoczerwona, chociaż policzki zaskakująco mnie nie paliły. Jedną z rąk powędrował do mojej skóry, przyciskając ją palcami. Jego usta znowu złączyły się z moimi, po czym Niall otworzył moje wargi swoim ciepłym językiem. Odchylił głowę w jedną stronę i przycisnął swój kolczyk w języku do mojego języka. Ponownie zajęczałam, a on jęknął. Poczułam dziwny ucisk w brzuchu, a jego ręka znalazła się pomiędzy moimi nogami. Wydałam z siebie pisk, kiedy Niall przycisnął do mnie swoją dłoń, przyprawiając mnie o dreszcze. Pod jego dotykiem wygięłam plecy w łuk, kiedy Niall zaczął poruszać ręką, pocierając moją łechtaczkę.
- Jesteś blisko, kochanie? - wyszeptał gorąco do mojego ucha, a ja przygryzłam wargę i skinęłam głową, zaciskając powieki.
Musnął moje usta i jeszcze raz się do mnie przycisnął, całując mnie. Złapał między zęby moją wargę i pociągnął za nią z uśmiechem. Poczułam jak coś we mnie narasta.
- Niall - wyszeptałam, a on złożył pocałunek w kąciku moich ust.
- Dalej.
Jego słowa sprawiły, że eksplodowałam w środku i poczułam wilgoć między nogami. Czułam się niesamowicie. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam czegoś takiego.
Niall zsunął się ze mnie, a ja natychmiast zarumieniłam się. Wstał z łóżka i włożył do spodni rękę.
- Cholera, muszę iść do łazienki i... wiesz.
Jeszcze bardziej się zaczerwieniłam i skinęłam głową, a Niall wyszedł z pokoju.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do szafy, aby wyciągnąć i założyć nową bieliznę. Wyrzuciłam zużytą parę do kosza na pranie i wskoczyłam w piżamę. Ziewnęłam i weszłam do łóżka, naciągając na siebie kołdrę.
Zasnęłam, zanim wrócił Niall... jeśli w ogóle wrócił.

------------------------------------

Następnego ranka był pierwszy lipca, co oznaczało, że będę wyjeżdżać do domu za mniej niż dwa miesiące. Nialla nigdzie nie było widać, ale to nie tak, że spodziewałam się, że zostanie tutaj na noc czy coś...
Wstałam z łóżka i przeciągnęłam się, po czym usiadłam przy biurku i otworzyłam laptopa. Następnie zalogowałam się na Tumblra i odpowiedziałam na kilka pytań dotyczących Nialla i Seana. Zabawne było to, że ludzi tak bardzo interesowało, co działo się w moim nudnym życiu.
Było jakoś po 10 i jeśli chcałam iść z Katherine na jej zajęcia taneczne, musiałam się ruszyć. Poszłam do łazienki i wyszczotkowałam zęby, po czym założyłam swoje codzienne ubrania i nałożyłam lekki makijaż. Nie miałam czasu, żeby wyprostować włosy, ale (jakoś) wyglądało to dobrze.
Kath siedziała przy stole i kończyła swoje płatki. Złapałam jabłko z kosza na owoce i przywitałam się z dziadkami.
- Idziemy dzisiaj na tańce, a potem do skateparku. Nie czekajcie na nas - ogłosiła Katherine, odstawiając miskę do zlewu.
- Delilah też idzie?
- Renee - sprostowałam, a babcia przewróciła oczami.
- Nie będzie was na lunchu?
- Myślę, że zjemy dzisiaj na mieście.
- Dobrze, ile potrzebujecie pieniędzy?
- Dziesięć, maksymalnie dwadzieścia funtów - powiedziała Katherine i wyciągnęła rękę. Babcia spojrzała do torebki i podała jej z uśmiechem pieniądze.
- Miłej zabawy, dziewczyny. I pamiętajcie, żeby być w domu na kolację, dobrze? Zrobię makaron.
- O Boże - jęknął zza gazety dziadek.
- George, mój makaron jest świetny - zapewniła babcia i skrzyżowała na piersi ramiona.
Skrzywiłam się i postanowiłam opuścić kuchnię.
- Jak się tam dostaniemy?
- Zadzwonimy po taksówkę, bo i tak już jesteśmy spóźnione. Weź deskorolkę czy co tam chcesz, bo nie wracamy potem do domu.
Skinęłam głową i założyłam vansy, po czym podniosłam deskę, czekając aż Katherine poprawi przed lustrem włosy.
- Więc nie muszę płacić za zajęcia ani nic?
- Oh nie, dzisiaj będziesz tylko patrzeć, a jeśli ci się spodoba to możesz przyjść jutro. Mimo to, nie gwarantuję ci, że wystąpisz na nadchodzącym koncercie.
- A dostajesz za to pieniądze? - zapytałam, kiedy czekałyśmy na taksówkę.
- Za co?
- Za taniec.
- Tak, wszyscy otrzymujemy wypłatę. Ale nie za dużo, więc nie rób sobie nadziei.
- A co z comiesięczną zapłatą? Ile musicie płacić za salę?
- Oh, to nie jest sala, to bardziej jakby... klub taneczny. Nie trzeba płacić, aby do niego należeć. Ale musisz być naprawdę dobra i wiedzieć jak się poruszać.
- A są tam chłopcy?
Katherine zaśmiała się i skinęła głową, dokładnie w momencie, gdy zatrzymała się przed nami taksówka.
- Głównie są tam dziewczyny, ale jest też kilka chłopaków, bo czasami potrzebujemy partnerów.
Studio znajdowało się w mieście, dokładnie naprzeciw dużego parku.
Katherine zapłaciła taksówkarzowi i weszła do budynku, a ja ruszyłam za nią. Dziewczyna przywitała kobietę w recepcji, po czym podeszła do windy.
Sala taneczna była na drugim piętrze, a szatnie były prawie puste. W środku siedziały dwie dziewczyny i jeden chłopak. Śmiali się i rozmawiali, wiążąc sznurowadła.
- Kath, hej! - przywitała się jedna z dziewczyn, machając.
- Cześć wszystkim - odpowiedziała Katherine i usiadła, po czym otworzyła swój plecak i zaczęła w nim grzebać.
- Kto to jeeest? - zapytał chłopak, a ja od razu wiedziałam, że jest gejem.
- To moja kuzynka, Renee.
- Hej laaaska - powiedział i wyciągnął rękę.
Uśmiechnęłam się i potrząsnęłam jego dłonią.
- Hej.
- Jestem Jason.
- Renee.
- Myślę, że zaraz będziemy zaczynać, chodźmy - wtrąciła dziewczyna o imieniu Louise.
Kiedy przyglądałam się ich treningowi, dowiedziałam się trzech rzeczy:
Katherine była dobrą tancerką.
Taniec wydawał się być zabawny.
Chciałam do nich dołączyć.
Dlatego na koniec zajęć/ćwiczeń/czegokolwiek Katherine zabrała mnie do mężczyzny, który wydawał się tutaj rządzić (nazywał się Jerry) i zapytała go czy mogłabym dołączyć. Odpowiedział, że mogę jutro przyjść i spróbować, a jeśli okażę się dobrą tancerką (czego szczerze nie wiedziałam) to może będę mogła tańczyć w tle na nadchodzącym koncercie. Czułam ekscytację i naprawdę chciałam powiedzieć o tym mamie, aby zobaczyła, że byłam naprawdę dobra w czymś innym niż siedzeniu na Tumblrze przez cały dzień.
- Więc podobało ci się? - zapytała Katherine, kiedy wysiadałyśmy z taksówki po drugiej stronie ulicy od skateparku.
- Tak, było fajnie.
- Więc przyjdziesz jutro?
- Zdecydowanie.
Kath uśmiechnęła się, a ja uniosłam brew. Była zbyt miła jak na swoją osobowość, ale nie zapytałam jej o to. Dziewczyna zapłaciła taksówkarzowi, po czym przeszłyśmy przez ulicę, a następnie przez bramę do skateparku.
Było tam dużo obcych mi osób. Przeskanowałam wzrokiem mnóstwo ludzi aż w końcu zauważyłam leżącą wzdłuż ławki i prawdopodobnie opalającą się Kaylee.
Od razu zobaczyłam na szczycie rampy rozmawiających Seana i Nialla. Nawiązałam kontakt wzrokowy z Seanem, który uśmiechnął się i pomachał do mnie. Niall również spojrzał w moim kierunku.
Sean trzymał pod pachą deskorolkę, a Niall opierał się łokciami o pomarańczowego bmxa. Miał na sobie białą koszulkę i obcisłe jeansy. Jego Ray Bany spoczywały na czubku nosa i owszem, wyglądał bez zarzutu.
Wspomnienia z ostatniej nocy przebiegły przez moją głowę, a ja musiałam odwrócić wzrok, ponieważ zaczęłam się rumienić. Sean powiedział coś do Nialla, po czym puścił deskorolkę i wskoczył na nią, zjeżdżając w dół rampy. Obrócił deską w powietrzu i wylądował przede mną.
- Hej kochanie - przywitał się i puścił mi oczko.
- Hej Sean - odpowiedziałam.
- Podobał ci się mój trik?
- To nie było takie trudne - skomentowałam i położyłam nogę na końcu mojej deski.
- Oh, tak? W takim razie to zrób.
Wzruszyłam ramionami.
- W porządku.
Był zaskoczony, a ja jednie upewniłam się, że moje szelki są na miejscu, po czym odepchnęłam się i zjechałam w dół rampy. Kiedyś przez cały dzień robiłam ten trik w domu, więc to nie było takie trudne. Wylądowałam dokładnie obok Nialla, który teraz pochylał się nad bmxem i patrzył się na mnie.
- Nieźle Parker - powiedział.
- Więc teraz mówimy sobie po nazwisku?
- Jak się masz? - spytał.
- Uh, dobrze? - zapytałam zaskoczona jego normalnym pytaniem.
Usiadł prosto na rower i zacisnął ręce na kierownicy.
- Do zobaczenia po drugiej stronie, kochanie.
Moje serce podskoczyło na jego przezwisko, a ja obserwowałam go przez swoje ramię, jak zjeżdża w dół rampy i dwa razy obraca pod sobą rower, po czym ląduje bezpiecznie na ziemi.
Byłam całkowicie oniemiała. Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby ktoś zrobił coś takiego. Jeśli mam być szczera, byłam pod wrażeniem.
- Nieźle stary! - krzyknął Jake i podjechał do Nialla, który tylko wzruszył ramionami i popatrzył na mnie.
Musiałam dostać się na drugą stronę, dlatego po prostu od niechcenia zjechałam w dół rampy. Kochałam to puste uczucie w żołądku, kiedy za każdym razem jachałam w dół.
- Jestem głodna - jęknęła Katherine ze swojego miejsca na trawie.
Ona, Jade i Hannah siedziały na ziemi, rozmawiając o bezużytecznym gównie, podczas gdy jej deskorolka leżała gdzieś obok.
- Chodźmy do Subwaya - zaproponował Niall, a wszyscy najwyraźniej podekscytowali się tym pomysłem.
Nigdy wcześniej nie jadłam w Subwayu, ale ciągle słyszałam o nim w filmach.
Zostawiliśmy nasze rzeczy przed restauracją w specjalnym miejscu na deskorolki i rowery.
- Boże, mógłbym zjeść całe to miejsce - powiedział Ricky, kiedy wchodziliśmy do środka.
Ustawiliśmy się w kolejce, a ja spojrzałam na zdjęcia na ścianie, aby zdecydować, którą wybrać kanapkę. Starałam się nie myśleć ile taki posiłek może mieć kalorii. Gdy myślałam nad zamówieniem, nie zorientowałam się nawet, że przede mną stoi Niall. Jego ręka powędrowała i poprawiła kokardę na czubku mojej głowy.
- Twoja kokarda ci spadała, Minnie - zażartował, a ja uśmiechnęłam się na jego (nieśmieszną) uwagę/próbę żartu.
Skończyło się na tym, że wybrałam pierwszą lepszą rzecz, jaką przeczytałam.
Usiedliśmy na dużej kanapie pod ścianą.
- Masz kręcone włosy - zaobserwował Sean, gdy wszyscy chwycili do rąk kanapki.
Wszystkie pary oczu zwróciły się w moją stronę, a ja musiałam odłożyć swój posiłek, ponieważ nienawidziłam, kiedy ktoś patrzył na mnie podczas jedzenia.
- Tak - wymamrotałam.
- Podobają mi się - kontynuował i wyciągnął rękę przed Nialla (który siedział obok mnie; a tak przy okazji: byłam między nim a Kaylee), aby dotknąć moich włosów. Niall odepchnął jego rękę, a Sean zmarszczył brwi przez jego nagły ruch.
- Sory stary, ale próbuję jeść - powiedział Niall i podniósł nieco kanapkę, aby podkreślić swoje słowa.
- O tak, przepraszam - odpowiedział, wciąż zdezorientowany, Sean.
- Więc kiedy będziecie się pieprzyć? - strzeliła Hannah, a ja prawie się zakrztusiłam.
- Co? - zapytałam, gdy poczułam jak moje policzki czerwienieją.
- Ty i Sean? Powiedziałaś, że chciałabyś z nim uprawiać seks... Więc kiedy będziecie się pieprzyć?
- Nie będziemy tego robić - powiedziałam i odłożyłam kanapkę. Nagle znikł mi apetyt.
To się nie mogło dziać; nie mogliśmy rozmawiać o moim seksualnym życiu przy stoliku w Subwayu.
- Czemu nie? - spytała Jade, gdy popijała Sprite'a.
- Ponieważ nie chcę? - powiedziałam.
- Ała, kochanie - roześmiał się Sean.
- Nie, ja nie-nie miałam na myśli, że nie chcę, ja tylko... - jąkałam się, nie wiedząc z jakiego powodu.
Spojrzałam na Nialla wzrokiem "pomóż mi". Spodziewałam się, że dołączy do kpin, ale spoważniał, mówiąc:
- Pewnie nie chce złapać jakiejś choroby wenerycznej lub czegoś.
Wszyscy zaczęli się śmiać z wyjątkiem Seana, który z żartem wtrącił:
- I kto to mówi, Horan.
Oczy Nialla złagodniały i powędrowały na talerz. To mi przypomniało, że Niall spał z wieloma innymi ludźmi-dziewczynami, a ja byłam tylko jedną z jego długiej listy; nawet jeśli nie uprawialiśmy seksu.
- Więc słyszałam coś, że będziesz tańczyła na festiwalu - Jade zmieniła temat i spojrzała na Katherine, która skinęła głową.
- I może Rey też do mnie dołączy.
- Będziesz tancerką? Cholera - odetchnął Sean i puścił mi oczko.
Chciałam coś powiedzieć, ale poczułam na kolanie ciepłą rękę.
- Tak, nie wiem czy jest dobra, bo jej jeszcze nie widziałam, ale Jerry pokaże jej jutro podstawowe kroki i jeśli zrobi to dobrze to się dostanie.
- Tancerze dużo zarabiają - skomentowała Kaylee.
Nigdy nie myślałam, żeby to zaszło tak daleko, ponieważ byłam tylko juniorem. Naprawdę jeszcze nie wiedziałam kim chciałbym zostać w przyszłości, ale byłam pewna, że nikt nie zapłaci mi za bycie przez cały dzień na Tumblrze i za fantazjowanie o Jensenie Acklesie.
- Tak jak muzycy - wymamrotał prawie bezgłośnie Niall.
- Tak, ale tancerze mają znacznie większe szanse na zdobycie dobrze płatnej pracy. Trudno być muzykiem.
Niall nic więcej nie dodał. Wydawał się wyłączył się z rozmowy o stringach.
Czułam jego kciuk na skórze powyżej kolana, który rysował okręgi. Ale podobało mi się to; to było relaksujące i takie... normalne.
- Idziemy dzisiaj na festiwal? - zapytała Jade, kończąc kanapkę i wycierając usta w serwetkę.
- Nie - odpowiedział jej surowo Niall, a ona się do niego skrzywiła, a następnie roześmiała.
Niall nie wydawał się tym rozbawiony.
- W takim razie wróćmy do parku - zaproponowała Katherine, po czym wstała, poprawiając ręką włosy.
W końcu wszyscy znaleźliśmy się z powrotem w skateparku, bo nie mieliśmy nic lepszego do robienia. Tym razem postanowiłam usiąść z Kaylee na ławce, ponieważ czułam w żołądku ciążącą kanapkę, a nie byłam w nastroju na wymiotowanie. Katherine zapytała mnie czy popilnuję jej plecak, podczas gdy Niall będzie ją uczył jazdy na desce. Jakby już tego nie umiała, ale nieważne.
- Potrzymaj to dla mnie - poprosił Niall i podał mi paczkę papierosów oraz zapalniczkę.
Potem odwrócił się i poszedł do Kath, która była bardzo chętna do rozpoczęcia lekcji. Jeśli mam być szczera, poczułam jak kanapka cofa mi się do gardła. Mój wzrok padł na przedmioty leżące w mojej dłoni.

''Jeśli chcesz się ze mną pieprzyć, uśmiechnij się, oddając mi zapalniczkę''.

Zmarszczyłam brwi na napisane niechlujnie słowa na zapalniczce. Czy on był poważny? Czy w taki właśnie sposób zdobywał dziewczyny? O mój Boże.
Odwróciłam wzrok od przedmiotu i zobaczyłam patrzącego na Katherine Nialla, podczas gdy ona jechała na desce. Jego wzrok powędrował na mnie, a ja przewróciłam oczami. Od razu wiedział o co mi chodzi, przez co się roześmiał.
- Jest już po 17, nie uważasz, że powinnyśmy powoli wracać? - zapytałam, sprawdzając na telefonie godzinę.
Katherine popatrzyła na mnie ze swojego miejsca na kolanach Nialla. Teraz wszyscy siedzieliśmy w kole i rozmawialiśmy leniwie o wakacjach. Dowiedziałam się, że wszyscy wyjeżdżają pod koniec sierpnia do różnych collegów. Cóż, wszyscy z wyjątkiem Nialla, który musiał powtórzyć rok, ponieważ zawalił ostatnią klasę.
- Tak, wracajmy, zanim babcia da nam szlaban za spóźnianie się.
- Wychodzimy gdzieś wieczorem? - zapytała Hannah, zdzierając lakier z paznokci.
- Nasi kuzyni nas dzisiaj odwiedzają, więc nie sądzę, że będziemy w stanie się z wami spotkać - powiedział Jake, a Jade kiwnęła głową.
- W takim razie pogadamy jutro - stwierdziła Katherine, wstając, a ja zrobiłam to samo.
- Czekajcie, idziemy z wami - powiedział Sean i uśmiechnął się, wstając.
- Proszę bardzo - powiedziałam do Nialla i podałam mu jego rzeczy, podczas gdy wszyscy się zbierali.
Chłopak uśmiechnął się, a ja zachowałam kamienną twarz. Gdybym się uśmiechnęła, Niall mógłby pomyśleć, że zrobiłam to, bo chcę się z nim pieprzyć.
- Dzięki - odpowiedział i schował je do kieszeni.
Już miałam się odwrócić i dołączyć do wszystkich w drogę powrotną, ale Niall złapał moją rękę, aby mnie zatrzymać.
- Czekaj?
- Co?
- Idę wieczorem na imprezę, a ty powinnaś tam ze mną pójść.
Zmarszczyłam brwi, myśląc o tym.
- W porządku.
- Myślę, że to będzie impreza nad basenem, więc zabierz ze sobą bikini.
- Nie chcę iść na basenową imprezę.
- Dobra, w takim razie nie musimy wchodzić do wody.
- Dobra.
- Bądź gotowa na dwudziestą pierwszą, zabiorę cię z przystanku autobusowego.
- Weźmiesz motocykl?
- Prawdopodobnie.
Westchnęłam i pożegnałam się z nim, po czym odwróciłam się w kierunku Katherine i reszty czekających na mnie.

-------------------------------------------

Była prawie 20, kiedy stałam przed lustrem i prostowałam włosy. Byłam w bieliźnie i nie miałam pojęcia w co się ubrać. Otworzyłam okno i wyłożyłam jedną rękę, aby sprawdzić jak jest na zewnątrz. Było wietrznie, ale ciepło, przez co byłam rozdarta. Postanowiłam nałożyć wodoodporny makijaż, w razie gdyby Niall postanowił być kutasem i wepchnąć mnie do basenu czy coś.
Babcia już wiedziała, że będę spać u Kaylee. Używałam tego pretekstu tak często, że nawet nie zadawała mi żadnych pytań, gdy wieczorem gdzieś wychodziłam. Zdecydowałam się na sweter, jeansy i mój ulubiony zielony płaszcz/kurtkę wiązany w talii, w przypadku gdyby zrobiło się chłodno.
- Gdzie idziesz?
Zamarłam w półkroku i odwróciłam się, aby zobaczyć Katherine z zieloną maseczką na twarzy. Wyglądała zabawnie.
- Uh, do Kaylee. Piżama party.
- Oh, w porządku.
- Będziesz tam spała?
- Tak... Czemu pytasz?
- Myślałam, żeby zaprosić Nialla, aby... trochę się zabawić.
Mój żołądek zawiązał się w supeł, a ja wzruszyłam ramionami.
- Uh, powodzenia.
Nie było cienia wątpliwości, że Niall wolałby się pieprzyć z Katherine niż iść ze mną na imprezę.
Dziewczyna odwróciła się i weszła do swojego pokoju. Odetchnęłam głęboko, po czym udałam się po schodach na dół i sprawdziłam godzinę na wiszącym na ścianie zegarze.
Była 19:57, kiedy wyszłam z domu i udałam się w stronę przystanku. Ciężki wiatr uderzył prosto w moją twarz, dlatego założyłam kurtkę i schowałam ręce do kieszeni. Zobaczyłam znajome, czarne auto Nialla, które zjechało w dół drogi i zatrzymało się przede mną. Otworzyłam drzwi od strony pasażera i wspięłam się na siedzenie, a następnie spojrzałam na Nialla, zapinając pas.
- Hej - przywitał się i od razu zaczął jechać.
- Hej.
Chciał coś powiedzieć, ale przerwał mu dzwonek telefonu, który leżał na desce rozdzielczej. Wziął go do jednej ręki i popatrzył na ekran.
- To twoja kuzynka - powiedział, a ja przełknęłam ślinę, wzruszając ramionami.
- W takim razie odbierz.
- Włączę na głośnik.
Przycisnął dwa razy palec na ekranie.
- Co? - odebrał.
- Heeejjj Ni - na drugiej linii było słychać głos Kath.
- Co jest?
- Rey znowu śpi u Kaylee... Chcesz przyjść i się zabawić?
Przygryzłam wargę i spojrzałam na Nialla, który puścił mi oczko. Nie mogłam na niego patrzeć, więc przebiegłam wzrokiem po jego koszulce i obcisłych jeansach.
- Nie, może innym razem.
- Co? Jesteś chory czy coś?
- Czy coś. Dobranoc Kitty - odpowiedział i rozłączył się, po czym po raz kolejny rzucił iPhone'a na deskę rozdzielczą. Nic nie powiedziałam, ale uśmiech zagościł na moich ustach.
- Jest trochę ciepło na kurtkę. Nie uważasz? - zapytał i odwrócił do mnie głowę.
Wzruszyłam ramionami.
- Więc gdzie jest impreza?
- W domu kolegi.
- Oh.
Nic już potem nie dodałam, tylko wyjrzałam przez okno, gdy mijaliśmy plażę. O tej porze była ciemna i opustoszała. Popatrzyłam na zegarek i zobaczyłam, że była prawie 21. Niall nagle zatrzymał samochód i skierował na mnie wzrok.
- Co? - zapytałam, starając się nie wyglądać na przestraszoną przez jego spojrzenie.
- Chcesz zrobić coś szalonego? - spytał, a jego oczy zamigotały.
- Co masz na myśli, mówiąc 'szalonego'?
Nasza definicja szaleństwa jest nieco inna. Jestem tego pewna.
- Chodzi mi o to, że zobaczysz.
- Nie wiem Niall, a co z imprezą?
- Pieprzyć imprezę. Ufasz mi?
Ponownie wzruszyłam ramionami.
- Jasne.
- Dobrze.
Niall zawrócił samochód i wkrótce zaparkował na pustym parkingu obok plaży.
- Co my tu robimy? - zapytałam zdezorientowana, kiedy wysiadłam z auta.
Niall podszedł do mnie, uśmiechając się.
- Chodźmy kąpać się nago.
Przygryzłam wargę i popatrzyłam na swoje buty, po czym ponownie spojrzałam na niego.
- Oh-um-c-nie - wyjąkałam.
Kąpiel nago? Nigdy wcześniej tego nie robiłam i nie zamierzałam tego robić w bliskiej mi przyszłości - zwłaszcza NIE z nim.
- Czemu nie? No chodź.
Niall starał się mnie przekonać, kiedy powoli szedł tyłem w kierunku plaży. Zanim się zorientowałam oboje byliśmy na piasku, dziesięć metrów od wody.
- Jest ciemno, więc nie będę cię widział, zresztą to nie tak, że nie widziałem cię już wcześniej nago. Wciąż mam twoje zdjęcie, no wiesz.
Zarumieniłam się.
- Chodź. Nie będę patrzył.
- Ty pierwszy.
Niall uśmiechnął się triumfalnie i przeciągnął przez głowę bluzkę, po czym rozpiął spodnie i zdjął vansy. Oczywiście miał na sobie kąpielówki. Jego kciuk znalazł się pod paskiem bielizny, ale Niall zatrzymał się w połowie gestu i spojrzał na mnie.
- Odwróć się.
Pokręciłam głową i szybo to zrobiłam, prawie tracąc równowagę. Usłyszałam jak jego ostatnia część garderoby spada na piasek, a następnie oddalające się kroki, aż w końcu plusk w wodzie.
- Okej, już - poinformował mnie, a ja odwróciłam się.
Nie mogłam go wyraźnie zobaczyć, ale światło księżyca oświetlało sylwetkę w wodzie. Nie zadałam sobie pytania dlaczego kazał mi się odwrócić. Myślałam, że lubił być przed ludźmi nagi - lub może po prostu uważał, że nie jestem wystarczająco godna, aby go takiego ujrzeć. Te myśli sprawiły, że zrobiło mi się przykro.
Ściągnęłam kurtkę i rzuciłam ją na piasek obok ubrań Nialla, po czym odsunęłam zamek jeansów. Moje serce biło gorączkowo w klatce piersiowej.
- Teraz ty się odwróć - powiedziałam, a Niall jedynie zaśmiał się, ale wykonał to bez żadnej kłótni.
Zdjęłam buty, jeansy i sweter, więc zostałam tylko w cielistych, obcisłych bokserkach/majtkach i biustonoszu.
- Zimno mi! - krzyknęłam do Nialla, a on wzruszył ramionami.
- No to załóż moją bluzkę czy coś. Ale nie wchodź w bieliźnie, bo nie będziesz mogła jej potem założyć.
Wzruszyłam ramionami i włożyłam jego koszulkę, która sięgnęła mi pięć centymetrów powyżej kolana.
- Odwracam się - ogłosił i zrobił to. - Dobra, wchodź już!
- Czy woda nie jest zimna? - zapytałam, a Niall pokręcił głową.
Westchnęłam i ściągnęłam bieliznę bez pokazywania czegokolwiek. Niall był naprawdę zdezorientowany sposobem w jaki udało mi się rozebrać przez głowę biustonosz bez konieczności ściągania jego bluzki. Zaczęłam iść w kierunku wody, czując się niewiarygodnie nago pod jego spojrzeniem. Koszulka pokazywała większą część mojego dekoltu, a jeśli Niall szarpnąłby za nią to moje piersi po prostu by z niej wyskoczyły.
Woda była w porządku - nie za zimna, ale też nie za ciepła. Uważałam się za naprawdę odważną, skoro to robiłam. Weszłam kilka kroków do wody i zatrzymałam się, gdy sięgnęła mi ona kolan. Niall był kilka metrów dalej, a woda była mu trochę powyżej brzucha, co oznaczało, że mi na pewno byłaby aż do piersi. Kiedy zrobiłam jeszcze kilka kroków, jego koszulka uniosła się na powierzchnię, a ja krzyknęłam, starając się ją utrzymać pod wodą. Niall roześmiał się, a ja przewróciłam oczami, zatrzymując się trzy metry przed nim.
- Czemu nie chcesz podejść bliżej? - zapytał i wydął wargi, drażniąc się ze mną.
- Nie umiem pływać, pamiętasz?
- Mogę to naprawić.
- Co?
- Mogę cię nauczyć.
- Nie dzięki - powiedziałam, mimo że ta myśl przeszła mi kiedyś przez głowę.
- Nie tutaj, Boże. Jeśli chcesz to możemy iść któregoś dnia do domu Harrego i Hannah. Mają basen.
- Chłopaka-geja?
- Tak - odpowiedział, śmiejąc się, a mi udało się uśmiechnąć.
- Jesteś zdenerwowana - stwierdził, a ja nagle zostałam przyciągnięta do niego za talię.
- Nie jestem - zaprotestowałam, chociaż zdecydowanie byłam.
Jego dłonie zacisnęły moje boki i podniosły mnie do góry.
- Owiń nogi wokół mojego pasa - powiedział, a do mnie dotarło, że Niall nic na sobie nie miał... był całkowicie nagi.
Owinęłam nogi wokół jego torsu.
- Lubię kiedy dziewczyny to robią.
Dziewczyny.
To przypomniało mi, że Niall cały czas miał dziewczyny, które owijały nogi wokół jego pasa...
- Oh - tylko tyle byłam w stanie powiedzieć.
Podziękowałam mu w myślach za to, że trzymał dłonie na górze mojej bluzki i położyłam ręce na jego ramionach.
- Nie upuść mnie, bo utonę - ostrzegłam, gdy Niall zaczął iść do tyłu, zanurzając się coraz głębiej i głębiej.
- Nie puszczę cię - zapewnił mnie i zatrzymał się, kiedy woda sięgnęła mu piersi.
- Czemu odrzuciłeś zaproszenie Katherine? - wypaliłam. Naprawdę chciałam to wiedzieć.
Niall wzruszył ramionami.
- Miałem ważniejsze rzeczy do robienia niż pieprzenie się z nią.
- Jak iść się nago kąpać?
- Jak iść się nago kąpać z tobą.
Uśmiechnęłam się na jego słowa.
- Jeśli mam być szczera, jestem naprawdę zaskoczona, że jeszcze nie powiedziałeś czegoś zboczonego.
- Ha, właśnie myślałem, żeby to zrobić.
- Oh - powiedziałam, rumieniąc się.
- Dużo się rumienisz.
Przygryzłam wargę i wzruszyłam ramionami.
Jego oczy powędrowały na moje usta, a ja od razu wiedziałam co się zaraz wydarzy.
Jedna z jego rąk powędrowała do mojej szyi, aby przybliżyć do siebie moją twarz. Drugą dłoń położył na moich plecach.
Zamknęłam oczy i przysunęłam głowę w jego kierunku, złączając nasze usta. Jego kolczyk w wardze był zimny, gdy Niall lekko mnie cmoknął, a następnie polizał moje usta. Rozsunęłam je i przyciągnęłam go bliżej za kark. Uśmiechnął się podczas pocałunku, po czym poczułam jak jedna z jego rąk wędruje w dół do mojego tułowia i wślizguje się pod koszulkę.
Niall mnie dotykał, a ja byłam naga. Czułam się jak buntowniczka i szczerze mówiąc trochę mi się to podobało. Chłopak nie dotykał mnie poniżej pasa i byłam mu za to naprawdę bardzo wdzięczna. Mogę się założyć, że jeśli byłabym kilka centymetrów niżej to mogłabym go poczuć. Myśl o tym sprawiła, że poczułam coś ciepłego w brzuchu, dlatego starałam się skoncentrować na pocałunku z Niallem, aby wyłączyć swoje myśli. Niall odsunął głowę, po czym uśmiechnął się i oblizał usta. Wzdrygnęłam się.
- Zimno ci? - zapytał, a ja szybko przytaknęłam. - Chcesz wyjść z wody?
- Tak.
Niall wydął wargi, a ja uśmiechnęłam się.
Jego oczy wydawały się takie niewinne, ale jego ciało i gesty świadczyły o całkowitym przeciwieństwie.
- Chciałbym wiedzieć o czym teraz myślisz - powiedział.
- Uh. Myślę, że twoje oczy są niewinne, ale za to ty taki nie jesteś.
Niall skrzywił się.
- Czy oczy nie są lustrem duszy? - zapytał i uniósł brwi, na co parsknęłam.
- Co?
Niall roześmiał się.
- Nie sądzisz, że jestem niewinny?
- Ha, nie.
- Dlaczego nie?
Czy on właśnie zaczynał się na mnie obrażać?
- Bo jesteś... nie wiem. Spałeś z wieloma dziewczynami, a to na pewno nie jest niewinne.
- Czy to jest to co o mnie myślisz? Że jestem kobieciarzem i że jedynie co robię to bzykam się na prawo i lewo?
- Cóż...
- Cokolwiek, Renne.
Niall nagle odłożył mnie z powrotem na ziemię. Woda sięgnęła mi aż do szyi. Nienawidziłam, kiedy moje włosy były mokre, dlatego ruszyłam do brzegu.
- Przynieś mi moje kąpielówki i możemy wracać do domu. Oh, i w bagażniku jest sweter.
Czemu on się tym zmartwił? Wszystko co powiedziałam było prawdą. Racja?
Podałam mu bieliznę, a Niall założył ją, podczas gdy ja poszłam za jego samochód, żeby się przebrać. Za pierwszym razem trudno było założyć jeansy, bo moje nogi były wilgotne, ale jakoś udało mi się to zrobić. Ściągnęłam jego bluzkę i włożyłam ją do bagażnika, po czym wyciągnęłam dla niego jedną z bluz.
Kiedy wróciłam na plażę, Niall właśnie zawiązywał sznurówki.
- Masz - powiedziałam, a on mruknął ciche podziękowanie.
Założył bluzę i ruszył obok mnie w kierunku samochodu.
- Niall, zaczekaj - poprosiłam i udało mi się chwycić tył jego swetra, aby go zatrzymać. Chłopak odwrócił się, ale wyglądał na zirytowanego.
- Przepraszam za to co wcześniej powiedziałam, nie chciałam cię urazić.
- Jest w porządku. Masz rację. Śpię na prawo i lewo ze wszystkimi przez cały czas - uśmiechnął się z pewnością siebie, ale jego oczy pozostały niewzruszone. Wyglądały wręcz na smutne i zmęczone.
- Niall - powiedziałam świadomie, krzyżując na piersi ramiona.
- Co?
- Właśnie pokazujesz swój tupet i wszystkie te inne rzeczy.
Stanął naprzeciw mnie, a ja wyciągnęłam szyję tak, aby móc spojrzeć mu w oczy. Nienawidziłam, że Niall był taki wysoki - wyższy ode mnie o kilkanaście centymetrów. Wspięłam się na palce, żeby stanąć z nim twarzą w twarz.
- Nie myśl sobie, że twój wzrost da ci korzyść w tej sytuacji Renee, to ci jej nie da.
- Jesteś kutasem.
Jego brwi na moje słowa uniosły się aż do linii włosów.
- Nazwałaś mnie kutasem?
Moje serce zaczęło bić szybciej.
Cholera, mam nadzieję, że go nie zezłościłam.
Niall podniósł ja wzdrygnęłam się z dala od niego. Chłopak przestał robić to, co zamierzał zrobić.
- Czemu to zrobiłaś?
Wzruszyłam ramionami.
- Myślałaś, że cię uderzę?
- Cóż... tak.
- Nigdy nie uderzyłbym dziewczyny. Zwłaszcza ciebie.
- Oh, w takim razie przepraszam.
Niall przewrócił oczami.
- Masz o mnie bardzo złe zdanie, prawda? - zapytał.
- Nie, Niall. Po prostu jestem onieśmielona przez ciebie, jesteś wysoki i masz duże doświadczenie.
- Skąd o tym wiesz?
- Z tego co słyszałam i widziałam.
- Co widziałaś?
- Hm, Katherine, Hannah... uh ta dziewczyna z imprezy, twój Tumblr.
- Mój Tumblr?
- Tak, widziałam co odpowiedziałeś tym dziewczynom... Napisałeś, że straciłeś rachubę z iloma dziewczynami spałeś. Z tego co wiem, możesz mieć STD[1].
- Okej, po pierwsze? Nie pieprzyłem tamtych dziewczyn z Tumblra. Po drugie kłamałem. Po trzecie nie mam STD, sprawdzałem to dwa dni temu - jestem zdrowy.
- Kłamałeś?
- Tak. Wiem z iloma dziewczynami spałem.
Z iloma?
- Oh, dobra.
- Spałem z pięcioma.
- Co?
Z kim?
- Hayley, Ann, Hannah, Hannah i Kitty.
- Kim jest Ann? - spytałam.
- Po prostu... kimś.
- Czy to ona jest powodem, dla którego taki jesteś?
- Jaki?
- Taki, jakby złamała ci serce lub coś, gdy byłeś w niej zakochany?
Niall rośmiał się.
- Ha, nie, Boże nie. Ona była przyjaciółką mojej mamy. Miałem czternaście lat, a ona trzydzieści, kiedy zaczęliśmy uprawiać seks.
- Co... czternaście?
Niall kiwnął głową.
- A potem kontynuowaliśmy to, aż skończyłem szesnaście, a ona musiała wyjechać do Nowego Jorku. Dlatego byłem dość doświadczony w tym wieku i zacząłem spać z Hayley. Nigdy nie byłem w związku. Tylko przyjaciele z przywilejami.
- Dlaczego nie?
- Robi się późno. Powinniśmy wracać, zanim się przeziębisz.
- Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
- Masz dość duże usta, wiesz?
Stałam w miejscu, czując się coraz mniej pewnie.
- Więc wykorzystajmy je w dobrej sprawie - dodał.
Zanim się zorientowałam, jego dłonie chwyciły tył moich ud, po czym podniosły mnie do góry. Następnie Niall posadził mnie na masce auta i pocałował mnie.
Położyłam za sobą dłoń, aby się ustabilizować, podczas gdy Niall kontynuował nacieranie swoimi wargami na moje. Otworzyłam nogi, dzięki czemu Niall stanął między nimi, aby było nam bardziej wygodnie. Jednak nasz pocałunek został przerwany przez burczenie w moim brzuchu. Chłopak odsunął się, ale wciąż trzymał dłonie na moich kolanach.
- Jesteś głodna? - zapytał, a ja wzruszyłam ramionami.
- Troszkę.
- Ja też. Umieram z głodu. Idziemy coś zjeść?
- Teraz?
Chłopak zrobił kilka kroków w tył, a ja zeskoczyłam z maski.
- Ale jest późno.
- No i? - spytał i otworzył drzwi. - Chyba nie martwisz się, że przytyjesz.
- No cóż... trochę? Nieważne, chodźmy. Oh, czekaj, nie mam pieniędzy.
Niall przewrócił oczami i oboje wsiedliśmy do samochodu. Następnie przekręcił w stacyjce kluczyki.
- Nie powinnaś się martwić o swoje ciało, no wiesz - powiedział, wpatrując się przed siebie w pustą drogę.
Nic nie odpowiedziałam, ale uśmiechnęłam się lekko w tył dłoni. Jego rzadkie komplementy sprawiały, że czułam się znacznie lepiej.
W końcu zatrzymaliśmy się na znajomym parkingu naprzeciw centrum miasta i wysiedliśmy z pojazdu. Przeszłam za Niallem na drugą stronę ulicy. Szliśmy obok siebie w wolnym tempie, rozglądając się za jakąś restauracją.
- Więc, co chcesz zjeść? Chińszczyznę, pizzę, fast food?
- Pizzę - odpowiedziałam, a on skinął głową, wkładając dłonie do kieszeni jeansów.
Popatrzyłam na niego, on był taki atrakcyjny. Mój brzuch zwariował, kiedy zorientowałam się, że zauroczyłam się w Niallu. Lubiłam go nawet z jego tatuażami, kolczykami i dwuznacznymi myślami. Ale znałam go jedynie trzy tygodnie, a ludzie mówią, że zauroczenie nie trwa dłużej niż miesiąc. Szczerze mówiąc, miałam nadzieję, że się w nim nie zakocham. Bo po pierwsze: nigdy wcześniej nie byłam zakochana; i po drugie: on na pewno nie odwzajemniłby tego uczucia. Plus, nie wiedziałam jak radzić sobie w związkach.
- Hej, dokąd idziesz? - spytał Niall, a ja wróciłam myślami na ziemię.
Zatrzymał się przed pizzerią, a ja wciąż byłam kilka metrów za nim. Zarumieniłam się i szybko ruszyłam w jego kierunku, po czym wybraliśmy stolik na zewnątrz, bo w środku prawie wszystko było zajęte. Kelnerka z wielkimi cyckami (co za przypadek) dała nam po menu i powiedziała, że zaraz wróci i przyjmie nasze zamówienia.
Poruszyłam się niespokojnie w fotelu i chwyciłam kartę. To był drugi raz, gdy czułam się jakbym była z Niallem na randce.
Kiedy kelnerka wróciła, Niall zamówił dla siebie piwo.
- Nie chcę być niszczycielką zabawy[2], ale czy nie powinieneś być trzeźwy? Prowadzisz samochód.
- Niszczycielką zabawy? Jakie to amerykańskie.
Przewróciłam oczami.
- Myślę, że podobasz się kelnerce - zaobserwowałam i skinęłam w kierunku wnętrza, gdzie stała nasza kelnerka, patrząc się na Nialla z oczarowanym wyrazem twarzy.
Chłopak spojrzał tam, gdzie patrzyłam i uśmiechnął się, wzruszając ramionami.
- Nie jestem zainteresowany.
- Oh, w porządku.
Gdy wróciła z naszymi napojami, chciałam powiedzieć jej jaką pizzę wybrałam, ale Niall przerwał mi:
- Nie zamawiałem tego - wslazał na piwo.
- Uhm, tak zamawiałeś - powiedziałam w tym samym czasie co kelnerka.
- Nie, jestem pewien, że zamówiłem wodę.
- Nie, zamówiłeś piwo - dziewczyna walczyła, krzyżując na piersi ręce.
- Kurwa, ja prowadzę. Zamówiłem wodę.
Oh.
- Nieważne, w takim razie przyniosę ci tę wodę.
Kelnerka odwróciła się i zniknęła. Postanowiłam tego nie komentować. To było nic. W końcu złożyliśmy zamówienie, a dziewczyna powiedziała, że jedzenie będzie gotowe za piętnaście minut.
- Nie jest ci trudno jeść z kolczykiem w języku? - zapytałam, a Niall wzruszył ramionami.
- Tak, trochę.
- Dlaczego w takim razie go po prostu nie wyciągniesz?
- Bo nie chcę. Lubię go.
- Nigdy nie zrobiłabym żadnego kolczyka. To boli.
- Dużo rzeczy boli za pierwszym razem - rzucił, a ja poczułam jak moje policzki się rozpalają. Coś mi mówiło, że nie rozmawialiśmy już dłużej o piercingu.
- Mam przez to na myśli seks - dodał z uśmiechem, wiedząc, że przez niego czuję się nieswojo.
- Taa, wiem.
- Założę się, że masz już wszystko zaplanowane w głowie - kontynuował.
- O czym mówisz?
- Mówię o twoim pierwszym razie.
- Nie, nie do końca - zaprzeczyłam, a moje serce zaczęło bić szybciej.
- No weź, każda dziewczyna wyobraża sobie swój pierwszy raz. Idealny facet, świece, muzyka, płatki róż...
- Niall, to nie jest tak jak w filmach. Przynajmniej nie dla mnie. A teraz przestań o tym mówić, bo przez ciebie czuję się naprawdę niekomfortowo.
- Nie, chcę wiedzieć. Wiem jak Kitty i Jade sobie to wyobrażały. Po prostu jestem ciekawy.
- Cóż, więc nie bądź, bo nigdy o tym nie myślałam. To nie jest takie ważne.
Niall opuścił temat, ponieważ otrzymaliśmy jedzenie.
Kiedy kroiliśmy pizze, czułam na sobie jego spojrzenie.
- Możesz na mnie nie patrzeć, proszę? - zapytałam, a Niall uśmiechnął się i odwrócił ode mnie wzrok. Jedliśmy w ciszy, po czym Niall poprosił o rachunek i dokończył pić wodę.
- Dzięki za jedzenie - powiedziałam, kiedy wstaliśmy od naszego stolika i ruszyliśmy z powrotem do samochodu. Niall nic nie odpowiedział, a ja ubrałam kurtkę, ponieważ robiło się chłodno.
- Hej, jest nowy film w kinach 'Mama', powinniśmy go pójść jutro zobaczyć.
Czy on właśnie zaprasza mnie na wyjście? Jakby do... do kina?
- Uh, jasne. Kto idzie?
- Ja? - spytał.
- Oh.
Wydaje się jakby jedynym słowem jakie znam było 'oh'.
- Więc przyjdziesz? Postawię ci jedzenie, jeśli się zgodzisz - zaproponował i zatrzymał się przed autem, otwierając go.
- Tak, pewnie. Co to za gatunek filmu?
- Horror.
Skinęłam głową. Lubiłam horrory, mimo że łatwo było mnie wystraszyć.
Jechaliśmy do domu, słuchając radia. Byłam zadowolona, że Niall nie puścił tej swojej okropnej muzyki, bo zasypiałam, a to po prostu by mnie drażniło.
- Świetnie - mruknął Niall, gdy zatrzymał się przed moim domem.
Wszystkie światła były wyłączone, tak jak tego oczekiwałam.
- Co?
- Nie ma mojej mamy.
- Nie powinieneś być szczęśliwy?
- Jestem zbyt zmęczony, żeby być szczęśliwym - powiedział, a ja jakoś miałam wrażenie, że jego słowa miały podwójne znaczenie.
Pożegnałam się z nim i pobiegłam po schodach do drzwi, po czym spróbowałam je otworzyć. Dostałam szoku, ponieważ okazały się zamknięte. Zaklęłam i odwróciłam się, aby zobaczyć, że Niall zamyka swój samochód na podjeździe. Popatrzył na mnie, a ja podeszłam do niego.
- Moje drzwi są zamknięte.
- Co chcesz żebym zrobił?
- Zadzwonisz do Katherine i zapytasz ją czy otworzy mi z tyłu? - poprosiłam.
Niall skinął głową i wyciągnął telefon, po czym wybrał jej numer.
Kilka sygnałów później rozłączył się.
- Nie odpowiada.
- Super.
- Jeśli chcesz możesz wejść.
- Żeby... spędzić noc?
Niall wzruszył ramionami i kiwnął głową.
Moje serce zabiło szybciej w oczekiwaniu, ale starałam się o tym za dużo nie rozmyślać i tylko przytaknęłam.
- Tak.
Gdy Niall otworzył drzwi i zapalił światło na korytarzu, przyszło mi do głowy, że ja faktycznie miałam zamiar spędzić z nim noc.
W jego domu.
Sama.

[1] STD - choroba weneryczna.
[2] Renee powiedziała "buzzkill" i naprawdę było to trudno przetłumaczyć na polski, aby to miało sens. Ale chodzi o coś w stylu "niszczyciela zabawy".


-------------------------------------
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Omg, tak dużo komentarzy pod ostatnim postem >>>
Aw, dziękuję <3 
Zawsze jak je czytam, to czuję się jakbyście doceniali moje tłumaczenie
i wtedy jestem poprostu taka skdjbks! <3
#TDB #REYALL

55 komentarzy:

  1. OSZ TY JAPIERDOLE KURWA MAĆ
    JA ŻYJE TYM OPOWIADANIEM BOŻE
    KOCHAM CIE, KOCHAM CIE Z CAŁEGO SERCA OMG OMG OMG

    @cyruselo

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdzial <33
    @werciaaaa_

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kocham to opowiadanie! 5 dni czekania! JAK ŻYĆ?!
    <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne ♥ uwielbiam to jedno z moich ulubionych ff :) dziękuję że to tłumaczysz ;* :)
    I zapraszam do siebie :)

    http://burlesqueclublosangelesff.blogspot.com/?m=1
    NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO ♥
    @KsiezniczkaJusa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akwijebdwkwkq jej ja nie przeżyję bez tej wiedzy co sie tam będzie dzialo ;p💖 xx
    @unbrokenickely

    OdpowiedzUsuń
  6. O boże uwielbiam to tłumaczenie jest świetne!!!!!!!!!!!!!Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgon, po prostu genialne.... *-* @WeronikaKrzyano

    OdpowiedzUsuń
  8. awww *.* kocham!! ♥ cudowny rozdział!
    @pazasia

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak można kończyć w takim momencie ?!?!?!?!?!?!?!?!?!
    Nie wytrzymam nooooo!!!
    JESZCZEEEEEE!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hscfysbfzrahkzutdwvxjtfsbwj cudowne ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże drogi! :D Jestem uzależniona od tego opowiadania ;D I jaką niespodziankę mi zrobiłaś bo rozdział wyszedł wcześniej :DD Dziękuję <3 Kochanie! JESTEŚMY CI BARDZO WDZIĘCZNI ŻE TŁUMACZYSZ TE FF I NAPRAWDĘ BARDZO TO DOCENIAMY <3 KOCHAM CIĘ! <3
    @lovumyhoran

    OdpowiedzUsuń
  12. fenomeniall :*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*
    Kocham Cię i to opowiadanie <3 i DZIĘKUJĘ <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahha xD wiem ,że czasu niema na tłumaczenie... Ale warto ! GENIALNE !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo my doceniamy twoje tłumaczenie! Jest cudowne, myślałam że umrę jak zobaczyłam że kolejny rozdział prawie za tydzień, to jest takie asdfghjcv

    OdpowiedzUsuń
  15. Ajaj. To było takie piękne. I jeszcze ta scenka na początku *.* Niall coraz bardziej mnie zadziwia. Ten cchłopak chyba też się powoli zauracza w Rey ^^ tak słodko, bo wydaje ni się, zw on specjalnie wymyśla preteksty imprez, a tak naprawdę 'niby' zmienia nagle zdanie i woli spędzić czas sam na sam z Renne, to takie miłe ;) moim zdaniem chłopak się stara! Szkoda, że Rey ma o nim takie przykre zdanie, ale teraz to należy do jego zadania, żeby ją do siebie przekonać, a nadchodząca noc wydaje się być idealną na to szansą. Fingers crossed for Reyall :3
    Pozdrawiam~Lady Morfine<3

    OdpowiedzUsuń
  16. OMFG ONA ZOSTAJE U NIEGO NA NOC. CÓŻ..........PEWNIE BĘDZIE CIEKAWIE MIMO TEGO ŻE NIALL JEST ZMĘCZONY. ROZDZIAŁ TAKI SISJSKSJKSNSLSSJSLDJDJDJEKSJSKSJXJXBDJH I JESZCZE TA KĄPIEL NAGO UGHHHH BYŁA ZAJEBISTA TYLKO POWINNO BYĆ JAŚNIEJ XDD OGLĄDAŁAM MAMĘ I MYŚLĘ ŻE REY NIE POWINNA SIĘ BAĆ CHOCIAŻ Z TĄ CNOTKĄ NIC NIE WIADOMO XDD MÓJ KOMENTARZ NIE JEST JAKOŚ WYCZERPUJĄCY BO JESTEM JUŻ DZISIAJ ZMĘCZONA XD BAJZNDKDHDJ CHCĘ NASTĘPNY TERAZ ZARAZ <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesteś najlepszą tłumaczką na świecie! Pamiętaj o tym, że Cię uwielbiam i kocham i ubóstwiam i zrobię Ci kiedyś pomnik :D
    A tak całkiem poważnie, to oczywiście jestem zachwycona. Rozdział jak zwykle fantastyczny; cudownie przetłumaczony!
    Uwielbiam tego Nialla! Aww zaprosił ją do kina *,* Jestem taka szczęśliwa!
    Czekam na kolejny rozdział!
    Pozdrawiam, Lizzie xX

    OdpowiedzUsuń
  18. bożee boskie! zajebiście to tłumaczysz! i rozdziały są zajebiste! asdhasihdasoidhasodhaoidasiohdhi ff super! nexcik pleeez :DD ahahahha ~ nandos

    OdpowiedzUsuń
  19. aw najlepszy na świecie fgdhjhghdjfhdj
    chce kolejny teraz fgdhcfghd
    @kindabrooks

    OdpowiedzUsuń
  20. OMG OMG OMG
    ZAJEBIOZA HDJIHUHHUDHJHDDFGHS
    CHCE KOLEJNY GDHGHGDFGHSJHFGGDHJS

    OdpowiedzUsuń
  21. Dopiero znalazła to tłumaczenie.
    Jest naprawdę super i baardzo mi się podoba. Mam nadzieje ze szybko dodasz next xx

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudo !!
    Uwielbiam to czytać, świetnie tłumaczysz !
    Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  23. czy on zaprosił ją do kina ! ? no nie mogę xx

    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  24. Aaaaaaa babciu to jest zajebiste ... cuuuudo tak jak poprzednie rozdziały . Czekam na next :)) xx

    @bit_fuck

    OdpowiedzUsuń
  25. Kiedy next? :)

    OdpowiedzUsuń
  26. PER-FECT ♥
    fhjchgjc

    OdpowiedzUsuń
  27. ZAJEBISTY SERIO!

    OdpowiedzUsuń
  28. kocham kocham kocham omg hdjhjsk

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudowny, mega , zajebisty aaaaaa kocham go <3

    OdpowiedzUsuń
  30. kiedy zobaczymy kolejny rozdział? ;-;

    OdpowiedzUsuń
  31. REWELACYJNY ROZDZIAŁ!
    Świetnie tłumaczysz,kiedy kolejny rozdział?nie mogę się doczekać !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Kocham to opowiadanie! Zarwałam noc, żeby przeczytać całe haha Dziękuję, że tłumaczysz! :D xdhsoxnsoznxjsosbd
    @troyeakamyhero

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zarywałam ... a teraz czytam dalej xd

      Usuń
  33. Hej! Zostałaś nominowana do Liebsten Award! Więcej informacji tutaj >> http://frozen-heart-fanfiction.blogspot.com/2014/03/liebsten-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratulacje zostałaś nominowana do Libster Awards!
    Zajrzyj tutaj: http://lust-harrystyles-fanfiction.blogspot.com/2014/03/liebsten-awards.html
    a wszystkiego się dowiesz.
    Pozdrawiam
    ~Monic~

    OdpowiedzUsuń
  35. Rewelacja!! :3 wszystko mi się podobaa !! <33

    OdpowiedzUsuń
  36. Awww kurwa, kocham to <3333333

    OdpowiedzUsuń
  37. uzależniłem się od tego opowiadania awww

    OdpowiedzUsuń
  38. Omg omg jakie to jest booskie czuje ze Niall bedzie z Rey ^^ <3333

    OdpowiedzUsuń
  39. Chyba umarłam, po raz drugi, jezu dajcie mi takiego Nialla błagam

    OdpowiedzUsuń
  40. świetne ! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Kąpanie nago>>>>>>>>>>>>>> haha i ta akcja w restauracji, że niby wodę zamówił bo prowadzi awwww :D / Nath

    OdpowiedzUsuń
  42. Pozwól mi sprawić, że poczujesz się dobrze.
    Mój brzuch zacisnął się na jego słowa, a przez głowę przeszło mi milion pomysłów, co to może oznaczać. Niall zaśmiał się cicho w skórę na mojej szyi, podczas gdy jego dłonie zjechały w dół moich szelek.
    - Nie będę się z tobą pieprzył... Po prostu sprawię, że poczujesz się dobrze... Pozwolisz mi?
    Wstrzymałam oddech.
    - Tak. KGOHOTOPSKVNAKDUTYYYYYYYEYCSKJFGHGGGFHSOV

    OdpowiedzUsuń
  43. "- Pewnie nie chce złapać jakiejś choroby wenerycznej lub czegoś" - jakiś ty śmieszny Niall :D

    OdpowiedzUsuń
  44. kocham to jest genialne jsbsjqbajnbwabs

    OdpowiedzUsuń
  45. O kuzwa no pieprzcie sie juz bo jestescie tacy slodcy boze.no hdjdhedshrhhshrbdnfje zyje tym ff *0*

    OdpowiedzUsuń
  46. jezuuu ale mega po prostu najnaj opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  47. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia, pamiętaj o tym kochanie :)