piątek, 14 marca 2014

13. Dlaczego mnie lubisz?

Rey's POV:
Katherine patrzyła na nas przez kilka sekund, po czym otworzyła usta:
- C-o mój boże.
Niall odsunął się ode mnie.
- To jest naprawdę dziwne - zaśmiała się, ale podeszła bliżej i naprawdę złożyła pocałunek na ustach Nialla...
Co popieprzyło ten świat?
- Chcesz trójkącik? - wyszeptała w usta Nialla.
Chłopak zamrugał na nią oczami i on naprawdę brał to pod uwagę! Popatrzyłam na niego zszokowana i pokręciłam głową.
- Nie ma mowy. Jeśli chcecie się pieprzyć, to po prostu idźcie gdzieś indziej.
Katherine wydęła wargi, ale potem spojrzała na Nialla. Czy ona nie ma problemu z faktem, że właśnie przerwała mi i Niallowi? Byłam taka przestraszona w chwili gdy nas zobaczyła. Przestraszona, że obudzi cały dom i babcia zobaczy to gówno.
- W takim razie chodź, Ni!
- Uh, właściwie myślę, że wrócę do domu - powiedział i lekko ją od siebie odsunął.
Katherine znów wydęła wargi, a ja przewróciłam oczami.
- W takim razie dobranoc - powiedziałam niezręcznie i podeszłam do łóżka.
- Czekaj, właśnie chciałam zapytać czy mogę pożyczyć twoje niebieskie Ray Bany.
Odwróciłam się.
- Po co?
Katherine spojrzała ze zdezorientowaniem na Nialla.
- Nie powiedziałeś jej?
- Powiedział mi co?
- Że jedziemy jutro na kemping. I jesteś zaproszona.
- A gdzie dokładniej?
- Do lasu. Tam jest dobre miejsce na kemping, które zna Harry. I jest blisko jeziora i tych wszystkich fajnych rzeczy. Powinno być zabawnie! A w nocy, kiedy wszyscy będziemy dookoła ogniska otworzymy listy z uniwersytetów.
- Dostałaś już list akceptacyjny?
- Wszystkie trzy. Jestem zdenerwowana, ale obiecaliśmy sobie, że otworzymy je razem. Każdy ma przynajmniej po dwa.
- Oh. Dobrze? Babcia wie?
Katherine skinęła głową.
- O kempingu powiedziałam jej dzisiaj rano. Jeszcze nie wie o listach, mam je w skrzynce pocztowej.
- Kiedy wyjeżdżamy?
- Jutro koło 17.
- A jak długo tam zostaniemy?
- Dwie noce. Trzy jeśli nam się spodoba.
- A kto jedzie?
- Nasza grupa, plus przyjaciele Nialla: Harry, Louis i Hannah.
- W porządku. Mogę teraz iść spać? Jestem naprawdę zmęczona.
Katherine wzruszyła ramionami i chwyciła nadgarstek Nialla.
- Idziesz kochanie?
Niall popatrzył na mnie, po czym pozwolił jej wyciągnąć się z mojego pokoju.
Przewróciłam oczami, gdy drzwi zamknęły się i przebrałam się w piżamę, po czym weszłam pod kołdrę. Muszę spakować się na nasz jutrzejszy kemping.
Kiedy zaczęłam w myślach robić listę potrzebnych rzeczy z nadzieją, że zasnę, zadzwonił mój telefon. Złapałam go z nocnego stolika i otworzyłam wiadomość od Nialla.
Niall: Dobranoc.
Zmarszczyłam brwi, ale przez jego niewinny sms poczułam motyle w brzuchu.
Rey: Miej wspaniałą noc z Kitty.
Niall: Będę.
Dołączone było do tego zdjęcie, które naprawdę bałam się otworzyć, ale zrobiłam to.
Zachichotałam, gdy zobaczyłam zdjęcie Nialla w jego łóżku z prawdziwym kotem.
Rey: Nie wiedziałam, że masz kota.
Niall: No wiesz, kocham cipki.[1]
Rey: O mój Boże.
Niall: Nie zapomnij spakować na jutro bikini. Tam jest jezioro.
Rey: Idę do łóżka...
Rey: Czemu z nią nie zostałeś?
Niall: Nie wiem, nie czułem takiej potrzeby.
Rey: Naprawdę musisz nauczyć się jak poprawnie pisać.[2]
Niall: :P
Rozmowa zatrzymała się na tym, ponieważ zasnęłam, gdy czekałam na jego odpowiedź.

------------------------------------

Następny dzień spędziłam, robiąc zadanie i przygotowując się na kemping, co oznaczało: prysznic, golenie, prostowanie i farbowanie włosów, NIE makijaż itp itp. Włożyłam śpiwór, który dostałam od Katherine do plecaka, który zabieram na kemping. Mam dwa: jeden z rzeczami potrzebnymi do przetrwania, drugi z ubraniami.
- Czemu masz dwa plecaki? - spytała Katherine, kiedy zeszłam na dół na śniadanie.
- Jeden na ciuchy i drugi na inne gówno.
- Delilah! - krzyknęła babcia, gdy wkładała swój serowy lunch do miski.
Dziadek podziękował jej, po czym zniknął w salonie.
- Jak długo was nie będzie?
- Maksymalnie trzy dni - odpowiedziała Katherine, kiedy ja zakładałam vansy.
- Delilah załóż kurtkę, na zewnątrz jest mroźno. Mówili, że zrobi się ciepło po 19, ale teraz możesz się przeziębić.
- Babciu... - westchnęłam.
- Słuchaj mnie młoda damo! - powiedziała i rzuciła mi ostrzegawcze spojrzenie. Jęknęłam i poszłam na korytarz, aby ubrać na swoje ubrania zieloną kurtkę.
- Dobrze. Teraz, gdzie spotkacie swoich przyjaciół?
- Na przystanku autobusowym. Bierzemy busa. A teraz pa.
- Jedźcie bezpieczne! Napiszcie mi, gdy będziecie na miejscu!
- Jasne - zaśmiałam się i wyszłam z domu za Katherine.
- Rzeczywiście jedziemy busem.
- Nie jedziemy samochodem Nialla?
Katherine pokręciła głową i wskazała na mały tłum na przystanku.
- Zabiorą nas stąd dwa minibusy. Rodzice Jake'a i Jade są kierowcami.
- Ooh, miło.
Katherine skinęła głową, po czym dotarłyśmy na przystanek autobusowy, gdzie czekał już Niall, Sean, Kaylee, Hannah i Ricky.
- Gdzie pozostała trójka?
- Zabierzemy ich z domu Hannah.
- Powinniście mnie nazywać Han, a ją Hannah. Wtedy nikt nie wpadnie w błąd - powiedziała Hannah, a my zgodziliśmy się.
W końcu podjechały autobusy, a Jade, Jake, Ricky, Sean, Katherine i Hannah zajęli pierwszy, pozostawiając mi, Niallowi i Kaylee drugi.
- Dlaczego nie usiądziesz z przodu? - spytała Kaylee, kiedy weszła za mną do samochodu, ale usiadła z przodu, bo wszyscy zostawiliśmy nasze torby w bagażniku.
- Widziałam raz ten film o wypadkach samochodowych i wtedy naprawdę się przeraziłam, więc nienawidzę siedzieć z przodu.
- W moim aucie zawsze siedzisz z przodu - zaobserwował Niall i wsiadł ze mną na tył. Kaylee strzeliła mi porozumiewawcze spojrzenie, które zbyłam, gdy dziewczyna rozsiadła się w swoim siedzeniu.
Oh super, jesteśmy na tyle tylko we dwoje.
Niall ma na sobie zieloną kurtkę, a pod spodem koszulkę, co oznacza, że zamierza zdjąć kurtkę, gdy zrobi się cieplej.


- Nie jest ci gorąco? - zapytał, kiedy rozebrał kurtkę i oparł się na fotelu, wyciągając telefon i słuchawki.
- Trochę - przyznałam, gdy samochód ruszył, a kierowca włączył radio. Ciągle mam na sobie czapkę Supra i Ray Bany.
- Wiesz, że wyglądasz zabawnie? - zaśmiał się, a ja starałam się wziąć to za komplement, ale nie udało mi się.
- Czemu?
Jednak Kaylee przerwała nam, podkładając mi przed nos swój telefon.
- Robię pamiętnik wideo, żeby mieć go, gdy wyjadę do collegu na koniec wakacji - wyjaśniła.
- Więc co powinnam zrobić? - zapytałam.
- Nie wiem? Po prostu mów.
- Potrzymam telefon - zaoferował Niall, a Kaylee podała mu go, mówiąc, że już się nagrywa.
- Dzięki - uśmiechnęła się, a następnie wyciągnęła z kieszeni iPoda i włożyła słuchawki do uszu.
- Co powinnam powiedzieć? - zapytałam niezręcznie.
- Przedstaw się.
- Uh, nazywam się Renee Delilah Park...
- Masz na imię Delilah?
- Drugie imię - powiedziałam.
Pieprzyć to.
- Ale nikt tego nie używa, więc to nie ma znaczenia. Nienawidzę go.
- Lubię je - powiedział Niall.
- Ty i moja babcia.
- Zrób swoją minę kozy - powiedział, a ja zrobiłam ją, wywołując u Nialla śmiech.
Zaczęłam prezentować różne rzeczy w samochodzie, co było naprawdę głupie, ale to sprawiało, że twarz Nialla robiła się czerwona ze śmiechu, więc kontynuowałam to, aż nie przestał filmować.
Ściągnęłam kurtkę dokładnie w momencie, gdy samochód zatrzymał się, aby zabrać Hannah, Harrego i Louisa, którzy czekali na nas na chodniku.
- Zróbmy Louisowi miejsce na tyle - powiedział Niall, a ja przesunęłam się dalej na przeciwną stronę fotela obok okna. Następną rzeczą jaką widzieliśmy to Louis, siadający obok Nialla.
Chłopak pomachał i przywitał nas, po czym jego oczy powędrowały na przednie siedzenia, gdzie Hannah i Harry właśnie wsiadali, zamykając drzwi. Samochód ponownie ruszył, a kierowca powiedział, że pokonamy drogę w pół godziny. Wyciągnęłam nogi na fotelu i skrzyżowałam je pod sobą. Zaczęłam bez celu przewijać Tumblra na telefonie, kiedy poczułam rękę na swoim kolanie.
Spojrzałam w górę, aby zobaczyć Nialla, który również zwrócił swoją uwagę na telefon, ale jego ręka spoczywała na mojej nodze. Chłopak zaczął wystukiwać palcami rytm na mojej skórze, a ja zauważyłam, że słucha muzyki.
Zanim mogłam się powstrzymać wyciągnęłam jego prawą słuchawkę i włożyłam ją do swojego ucha, żeby usłyszeć czego słucha. Ku mojemu zaskoczeniu to był Ed Sheeran. Spojrzałam złośliwie na Nialla i wyciągnęłam rękę, dzięki czemu mogłam wybrać utwór z jego telefonu.
Podał mi z wahaniem swojego iPhone'a, po czym zaczęłam przewijać jego playlistę. Wybrałam kilka piosenek i po prostu spędziliśmy czas, kłócąc się, kto powinien wybrać piosenkę i kto zna lepiej tekst. 
Gdy auto zatrzymało się, oboje spojrzeliśmy do góry, aby zobaczyć, że zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, ponieważ Harry i Louis musieli siku, a Kaylee i Hannah chciały kupić trochę jedzenia na kemping.
- Oh, mam tu piosenkę, którą pokochasz - powiedziałam, kiedy samochód opustoszał.
Włożyłam słuchawki do swojego telefonu i przewinęłam w dół, aż nie znalazłam Justina Biebera - Baby.
- Pokochasz to - powiedziałam, gdy zdezorientowany Niall patrzył na mnie.
Zaczęły lecieć pierwsze rytmy, a mina Nialla zmieniła się, po czym on sięgnął po mój telefon, aby wyłączyć muzykę, jednak trzymałam go z dala od jego zasięgu.
- Kochasz to - zaśmiałam się i zaczęłam specjalnie fałszować.
- Baby baby baby OH! Like baby baby baby NO! - zaśmiałam się, a Niall siłował się o mój telefon, aż jakoś znalazł się na mnie i zabrał mi go, wyłączając muzykę.
- To nie wstyd być boy belieberem - powiedziałam niewinnie.
Jego oczy powędrowały na moje usta, a potem z powrotem na moje oczy.
- Zasłużyłaś, żeby być teraz ostro pieprzona na tym tylnym siedzeniu - urwał, a mi oddech uwiązł w gardle.
Chłopak pochylił się, próbując złożyć pocałunek na dole mojej szyi, ale nagle drzwi otworzyły się, przez co Niall usiadł prosto. Kierowca wsiadł na swoje siedzenie.
- Ile jeszcze minut, aż tam dojedziemy? - zapytałam, układając włosy. Przez to co przed chwilą się wydarzyło, moja twarz jest czerwona.
- Dziesięć - odpowiedział kierowca, a kiedy wreszcie wszyscy wrócili, samochód ruszył.
W krótkim czasie dotarliśmy na początek szlaku do lasu.
- Znacie to miejsce? - zapytałam, gdy wysiedliśmy z aut, aby zabrać nasze rzeczy na biwak.
- Tak, przyjeżdżamy tutaj każdego roku. Nie martw się, kochanie - zapewnił Sean, podchodząc do mnie.
- To nie jest daleko stąd, jedynie 15 minut drogi i nawet nie włożymy w to dużo wysiłku - kontynuowała Jade, po czym podziękowała kierowcom i pomachała im, kiedy odjeżdżali.
Każdy coś niósł: krzesła, mini lodówkę itp. Gdy szliśmy, ja siłowałam się ze swoimi dwoma plecakami, potykając się dwa razy i obcierając kolano.
- Cholera - przeklęłam i usiłowałam wstać.
Udało mi się dotrzymać wszystkim kroku, którzy wyglądali jakby nie mieli problemu z chodzeniem po lesie z tysiącem rzeczy w rękach.
Dotarliśmy w końcu na otwartą przestrzeń między drzewami i było jasne, że była ona używana więcej niż kilka razy do biwakowania. W rogu było małe miejsce na ognisko z kamiennego kręgu.
- Jezioro jest na dole, zaledwie 5 minut stąd - powiedział Ricky i wskazał w nieznanym mi kierunku.
- Ile mamy namiotów?
- Trzy - odpowiedział Niall, a wszyscy rzucili swoje bagaże na ziemię i zdjęli grube warstwy ubrań.
Zrobiło się cieplej i zaczęło świecić słońce.
- Dobra, więc dziewczyny przygotują krzesła i zorganizują jedzenie, podczas gdy chłopcy mogą postawić namioty - powiedziała Katherine, a Jade tak szybko jak wyciągnęła krzesło, usiadła na nim.
Okej, więc mamy trzy namioty, co oznacza, że będziemy spać po cztery osoby. Nic wielkiego. Sześć chłopców i siedem dziewczyn.
- Jak będziemy 'mieszkać'?
- Cóż, zazwyczaj jest tak, że Jade, Han, Kaylee i ja jesteśmy w jednym, a chłopcy w drugim. Ale tym razem przyjechali też znajomi Nialla i przywieźli namiot, więc możesz z nimi mieszkać.
- Oh. W porządku.
Czyli nie będę w tym samym namiocie co Niall.
Nie, żebym w pierwszej kolejności tego chciała.
Nie zależy mi.
Patrzyłam jak Harry zmaga się z postawieniem namiotu i po prostu musiałam im zrobić zdjęcie. Miałam jedną kreskę zasięgu, więc umieściłam je na Instagramie i Tumblrze. Wkrótce potem, trzy namioty zostały postawione w półkolu. Dwa z nich są naprzeciwko siebie. Dwanaście krzeseł zostało ustawione w kole dookoła ogniska.
- Okej, możemy się teraz ulokować - powiedziała do mnie Kaylee, a ja poszłam prosto do Louisa, który również był trochę zagubiony.
- Śpimy w tym namiocie - wskazała Hannah, patrząc na mnie.
- Myślisz, że się zmieścimy? - zapytał ją Harry, a ona przytaknęła.
- Zdecydowanie. To jest namiot dla sześciu osób.
- Zajmuję lewą stronę - powiedziałam, a wszyscy zgodzili się.
Skończyłam obok Louisa, który będzie spał obok Harrego, który będzie obok Hannah, która też chciała spać na skraju.
Kiedy rozkręciłam swój śpiwór i próbowałam go jakoś wyprostować, Niall pojawił się w 'drzwiach' i kucnął, aby być na naszym poziomie.
- Więc jak śpicie?
Louis powiedział mu nasz układ, a Niall popatrzył na mnie, po czym znowu wstał.
- Dobrze. Jak skończymy się rozpakowywać, widzimy się na zewnątrz - ogłosił i opuścił naszą kurtynę.
Przez ten czas rozmieściliśmy nasze rzeczy, a słońce zniknęło za chmurami. Było trochę po 20, gdy wszyscy spotkaliśmy się przed namiotami.
- Powinniśmy zrobić ognisko. Mam pianki marshmallows - powiedział Jake.
- Otwieramy dzisiaj nasze koperty? - zapytała Jade, a wszyscy skinęli głowami.
- Dobrze. Potrzebujemy drewna. Dużo drewna. Podzielmy się w grupy po dwie osoby.
- Idę z Katherine - powiedział Ricky i stanął obok niej. Katherine wzruszyła ramionami i ustawiła się z nim w parze.
Jade poszła z Han, Hannah z Harrym, Louis z Seanem, a Kaylee powiedziała, że woli zostać na kempingu. Jake zaoferował, że z nią zostanie. Więc zanim się zorientowałam, byłam w parze z Niallem.
- Spotkajmy się tutaj za 15 minut z wystarczającą ilością opału - powiedział Sean i mrugnął do mnie, po czym każda grupa zaczęła iść w innym kierunku. Obejrzałam się za siebie, kiedy zorientowałam się, że idę za Niallem i zderzam się z nim.
- Przepraszam - powiedziałam, a on złapał mnie za łokieć, gdy znów zaczęliśmy iść.
- Tutaj - powiedział, kiedy zobaczył na ziemi stos gałęzi. - Posortujmy te z wierzchu.
Pochyliłam się, starając się złamać, tak dużo jak tylko mogłam bez ranienia się - co było dość trudne, ale naprawdę nie chciałam, aby Niall pomyślał, że jestem typem tych niepełnosprawnych dziewczyn. Zatrzymałam się w pół ruchu, żeby podnieść gałąź, kiedy poczułam za swoimi plecami Nialla. Stanęłam prosto.
- Cieszę się, że śpisz obok Louisa.
- Cz-czemu?
- Bo nie muszę się martwić, że będzie cię dotykał.
- Czemu w ogóle miałbyś się tym przejmować?
- Tylko ja mogę cię dotykać - powiedział do mojego ucha, a jego dłonie powędrowały w dół po mych bokach, a następnie wsunęły się pomiędzy moje nogi. Ścisnęłam je i odepchnęłam.
- Mamy zebrać trochę drewna na ognisko. Skoncentruj się.
- Nie mogę tego zrobić, gdy się przede mną pochylasz.
- Więc nie patrz.
- Tego też nie mogę zrobić.
- Dobra - powiedziałam, kucając i zaczynając w ten sposób zbierać opał.
Zobaczyłam jak Niall nadąsał się, ale wrócił, żeby podnosić drewno i inne rzeczy.
- Cholera, kurwa - przeklęłam, kiedy przypadkowo musnęłam ręką po gałęzi, pozostawiając długi, różowy ślad.
- Co? - zapytał Niall.
- Nic. Tylko zraniłam się i myślę, że to krwawi, ugh nie, nienawidzę krwi.
- Jak możesz nienawidzić krwi skoro co miesiąc masz okres? - zapytał zdezorientowany, podchodząc do mnie.
- Skończ zaczynać ten temat, poważnie.
Niall zaśmiał się i przyłożył palec do mojej rany, zanim zaczęła sączyć się krew.
- Kurwa. Masz - powiedział i wyciągnął ze swojej kieszeni pomiętą chusteczkę.
- Proszę, powiedz mi, że w nią nie smarkałeś.
- Nie smarkałem - powiedział, przewracając oczami i przykładając ją do mojej skóry, wycierając mi z ramienia krew.
- Po prostu trzymam w niej różne gówno w kieszeni.
- Na przykład?
- Na przykład... - urwał i zaczął szukać po swoich kieszeniach, wyciągając garść przypadkowych rzeczy: dwa papierosy, zapalniczkę z Jezusem na opakowaniu (???) i małą, cienką żyletkę. Zmarszczyłam brwi, a Niall zorientował się co zobaczyłam. Zanim mógł schować rzeczy z powrotem do kieszeni, zabrałam mu ostrze i wyrzuciłam je. Niall przez chwilę na mnie patrzył, a potem i tak schował je do kieszeni.
- Przestań nosić tego typu rzeczy. Zrobisz sobie krzywdę - powiedziałam i oddałam mu chusteczkę, która teraz poplamiona była krwią.
Chłopak wyrzucił ją, a ja zaprotestowałam, jednak on nawet się tym nie przejął.
- Przestań wyrzucać rzeczy na ziemię!
Niall wzruszył ramionami.
Zebraliśmy tyle gałęzi ile byliśmy w stanie i wróciliśmy na kemping. Wszyscy już tam byli, gotowi na ognisko. Chłopcy ustawili drewno, a Sean zapalił kawałek gazety, po czym rzucił ją do ogniska, następnie dodał więcej papierów i łatwopalnych rzeczy.
Wszyscy zajęli miejsca na krzesłach - siedziałam między Louisem i Seanem z Niallem naprzeciwko siebie. Był owinięty w koc, a na czubku głowy miał czapkę beanie, choć na dworze było naprawdę ciepło, a z minuty na minutę ogień zwiększał się. Zrobiłam mu zdjęcie, bo wyglądał jak słodki idiota, co jest rzadkością, bo przez większość czasu wygląda jak bóg seksu. Nie jestem pewna, którego Nialla lubię bardziej...
- Dobra, już czas - powiedział Sean i pochylił się do przodu, opierając łokcie na kolanach z dwoma kopertami w dłoni.
Wszyscy oprócz Niall, Louisa i mnie mają po co najmniej dwa listy.
- Stańmy w kole, Rey, Niall i Louis nie macie kopert. Harry ty pierwszy - powiedziała Jade, a oczy wszystkich zwróciły się na Harrego, który gryzł wargę.
Otworzył pierwszy list.
- Ten jest z London Law College.
Przygryzł wargę, kiedy otwierał kopertę, prawie porywając ją na dwie części. Czytał tak dużo ile mógł w świetle ognia, po czym popatrzył w górę.
- Cholera! Dostałem się! - krzyknął, wyrzucając ręce, a wszyscy mu zawiwatowali.
- C-co z Yale? - zapytał Louis, prawie trzęsącym się głosem. Harry popatrzył na niego ze smutnym wyrazem twarzy.
- Starałem się o stypendium. Nie sądzę, że je mam - powiedział ale i tak otworzył list. - O Boże. TEŻ SIĘ DOSTAŁEM!
Twarz Louisa widocznie się rozjaśniła i widać było, że jest szczęśliwszy niż ktokolwiek inny wokół ogniska.
- Co oznacza, że wyjeżdżasz pod koniec miesiąca? - zapytała z grymasem Hannah.
Harry pokiwał głową, chociaż nie wydawał się smutny, że musi ją zostawić.
- Możesz jechać ze mną - usłyszałam jak Louis powiedział cicho do Harrego, gdy cała uwaga przeniosła się na Hannah. Spojrzałam na Nialla, który już wiedział co się dzieje. Strzelił mi spojrzenie „a-nie-mówiłem”, a ja uśmiechnęłam się. Niall odpowiedział mi uśmiechem, po czym spojrzał na Hannah.
- Dobrze, mam jeden z Londynu z Uniwersytetu Sztuki i Projektowania oraz jeden z Uniwersytetu Projektowania w Liverpoolu.
Dziewczyna otworzyła pierwszy i popatrzyła z rozczarowaniem.
- Nie dostałam się na LUSP.
- Jest jeszcze jeden - powiedziała Jade, próbując ją rozweselić.
Hannah wyglądała na naprawdę sfrustrowaną, kiedy otwierała drugą kopertę.
- Chcielibyśmy ci poGRATULOWAĆ O MÓJ BOŻE!! - krzyknęła, a wszyscy zawiwatowaliśmy, po czym przenieśliśmy wzrok na Jake'a.
- Uniwersytet Sportu w Londynie i Publiczny College w Dublinie - powiedział i otworzył list z Londynu.
- CHOLERA DOSTAŁEM SIĘ LUDZIE!
Niall poklepał go po plecach, podczas gdy Sean i Ricky krzyknęli do niego jakieś pokrzepiające słowa. Pominęliśmy Nialla i oczy wszystkich wylądowały na naszej Hannah.
- Uniwersytet w Londynie i Uniwersytet w Dublinie.
Otworzyła koperty i krzyknęła, kiedy okazało się, że dostała się do obu. Jade przytuliła ją, po czym nadeszła jej kolej. Dziewczyna została przyjęta na uczelnię w Londynie, przez co zaczęła krzyczeć i prawie spadła z krzesła.
Kaylee miała dwie koperty. Otworzyła pierwszą, która była z Uniwersytetu Psychologi w Manchesterze. Nie dostała się. Druga była z college'u nauk społecznych w Londynie, do którego została przyjęta i prawie zemdlała. Ricky dostał się do Akademii Tańca w Dublinie i Akademii Artystycznej w Nowym Jorku.
- Dobra, moja kolej! - powiedziała Katherine, trzymając w rękach trzy listy. Jej dłonie trzęsły się, gdy otwierała pierwszą kopertę, która była z Uniwersytetu Sztuki w Dublinie, do którego została przyjęta. Dostała się także do Londynu.
- To jest to - powiedziała, przygryzając wargę.
Rozłożyła papier i zaczęła czytać, po czym rzuciła nim i zaczęła głęboko oddychać, ponieważ:
- OH PIEPRZONA KURWA, DOSTAŁAM SIĘ DO PIEPRZONEGO COLLEGE'U W PIPEPRZONYM BROOKLYNIE, KURWA DOSTAŁAM STYPENDIUM, JA PIERDOLĘ.
- A teraz ja - powiedział Sean, a ja pochyliłam się lekko na krześle, aby zobaczyć co robi.
- Ten jest z Uniwersytetu w Dublinie... Mam odrzucenie.
Nie wyglądał na przejętego, gdy otwierał drugi list, który mówił, że będzie studiował na Uniwersytecie Sportu w Londynie, razem z Jakiem.
- Więc zgaduję, że Ricky, Harry, Louis i ja wyjeżdżamy na początku sierpnia do Ameryki! - powiedziała Katherine, wyglądając na naprawdę podekscytowaną.
- Czyli jestem jedyną osobą, która prawdopodobnie zostanie na Uniwersytecie w Dublinie? - zapytał Niall, a Sean roześmiał się.
- Stary, najpierw skończ szkołę.
Widziałam jak Niall strzelił mu ostrzegawcze spojrzenie, które sprawiło, że zrobiło mi się niekomfortowo i stałam się przerażona o Seana.
- Czas na Marshmallows - powiedziała szczęśliwa Jade i wręczyła każdemu po kiju z nabitymi trzema piankami. Zjadłam swoje słodycze w milczeniu, obserwując i słuchając jak wszyscy rozmawiali o studiach. Głównie o "fajnej'' stronie uczestnictwa w bractwie.
Było trochę po 23, gdy wszyscy zrobili się nieco senni, więc zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie, jeśli wejdziemy już do namiotów, aby zasnąć.
- Idziemy jutro nad jezioro, racja? - zapytała Jade, a jej brat skinął do niej głową.
- Dobra, dobranoc! - głos Katherine było słychać z wnętrza jej namiotu, po tym jak się do niego wślizgnęła.
- Więc jak to zrobimy? Panie pierwsze? - zapytała Hannah, patrząc na mnie, a ja kiwnęłam głową.
Dziewczyna poleciła Harremu i Louisowi, aby zostali na zewnątrz, aż nie ubierzemy naszych piżam. Potem my wyszłyśmy, a oni mogli się przebrać. Założyłam szorty w kratkę i cienki podkoszulek - naprawdę nie sądziłam, że będzie tak zimno w nocy, jednak byłam w błędzie. Dlatego tak szybko jak wyszłam z namiotu, aby dać się przebrać chłopakom, poszłam do dziewczyn, żeby zobaczyć czy któraś z nich nie ma zapasowego koca, w który mogłabym się owinąć.
- Nie, nie mamy! - zażartowała Katherine, sprawiając śmiech u Jade, która przytulała się do Hannah.
- Serio - powiedziałam zirytowana.
- Nie mamy koca. Powinnaś wiedzieć, że w nocy będzie zimno. Dobranoc.
Kaylee powiedziała mi dobranoc i zasugerowała, żebym poszła do namiotu chłopców, ponieważ Ricky zazwyczaj ma dla siebie koc. Latarka została wyłączona, a ja skończyłam przed namiotem chłopaków.
Rozsunęłam zasłonkę w drzwiach i wślizgnęłam się do środka, po czym zrobiłam dwa kroki, aby rozsunąć właściwy zamek. Niall był na iPhonie, a reszta z nich na swoich PSP/iPodzie/iPadzie.
- Um, hej - powiedziałam, kiedy Sean rozsunął warstwę oddzielającą mnie od nich.
- Hej kochanie. Przyszłaś mnie odwiedzić?
Oczy Nialla powędrowały z ekranu jego telefonu na mnie, patrząc na moją i Seana rozmowę.
- Przyszłam zapytać czy ktoś ma koc.
- Zimno ci?
- Tak.
- Cóż nie mam koca, ale jeśli chcesz możemy się poprzytulać - mrugnął.
- Um...
- Niall ma koc - powiedział Jake, a ja popatrzyłam na Nialla, pamiętając, że był w niego owinięty kilka minut temu przy ognisku.
- Mogłabym...
- Mi też jest zimno - powiedział.
- Cóż, jesteś odpowiednio ubrany i masz śpiwór...
- Którego używam jako materac - powiedział, wracając do telefonu.
- W takim razie w porządku. Przytulę się do Louisa.
- Nie wiedziałem, że lubisz starszych facetów - zażartował Ricky, a ja przewróciłam oczami.
- Dobranoc - powiedziałam i wstałam.
Sean uszczypnął mój pośladek, ale ja uciekłam z ich namiotu i zasunęłam zasłonkę, która miała być drzwiami.
Udałam się z powrotem do naszego namiotu i weszłam do środka.
- Udało się? - szepnął Louis, a ja zauważyłam, że Harry i Hannah już prawdopodobnie śpią.
Pokręciłam głową i weszłam w swój śpiwór, dosłownie trzęsąc się z zimna.
Gdy leżałam, przypomniałam sobie, że zanim weszliśmy do 'łóżek', nie umyliśmy zębów. Przesunęłam się na swoją stronę i poczułam jakby ktoś postrzelił mnie w biodro.
- Pieprzyć to - mruknęłam, ale zamarłam, kiedy usłyszałam kroki.
Pewnie ktoś idzie zrobić siku.
Ale wtedy zbliżające się kroki stawały się coraz głośniejsze, a ja zobaczyłam cień na naszym namiocie.
- Cholera... Louis. Lou. Loueh - wyszeptałam, potrząsając nim, ale chłopak tylko coś mruknął i odwrócił się do mnie plecami, zarzucają rękę wokół Harrego.
Przygryzłam lekko wargę i ścisnęłam swoje zamknięte oczy, udając, że śpię.
Gdy zamek naszego wejścia rozsunął się, poważnie dostałam cholery. Prawie zemdlałam, kiedy drugi zamek został odpięty. Otworzyłam oczy i zobaczyłam znajomy cień.
- Niall? Co jest kurwa? Prawie umarłam - szepnęłam-krzycząc.
- Shh. Przesuń się.
Chłopak miał ze sobą swój śpiwór i z tego co mogłam zobaczyć, miał także pod pachą koc. Kucnął na kolana, wchodząc do środka i rozkładając śpiwór, kiedy ja usiadłam, aby zasunąć zasłonkę.
- Co ty tutaj robisz? - wyszeptałam, gdy Niall położył się na boku w swoim śpiworze.
- Zamknij się, mówiłaś, że jest ci zimno.
- Więc?
Wciągnął na nas oboje koc, a ja przysunęłam się do niego bliżej, czując ciepło z jego... wszystkiego.
- Jesteś taki ciepły, to niedorzeczne - powiedziałam, a on wyciągnął na zewnątrz prawą rękę, dzięki czemu mogłam położyć głowę na jego bicepsie, po czym Niall owinął ją wokół moich pleców.
- A ty jesteś kurewsko zimna.
Jego palce musnęły moją skórę, a ja podciągnęłam koc do ramion.
- Mogę włożyć nogę pomiędzy twoje nogi?
Niall prychnął i skinął głową.
- Nie będę cię dotykać... no wiesz.
- Nie miałbym nic przeciwko, jeśli dotykałabyś mojego kutasa.
Uderzyłam go w pierś i zostawiłam odpoczywającą dłoń na jego koszuli na brzuchu.
- Czy to jezioro ma jedną z tych lin?
Podniosłam głowę i zobaczyłam jak Niall przewraca oczami.
- Tak.
- Coś jak...
- Coś jak w tym filmie, który tak bardzo lubisz.
- Aww, pamiętasz.
- Pamiętam dwie godziny tortur.
- Zamknij się, ten film jest niesamowity.
- Nie uczestniczę więcej w tej rozmowie.
- Więc idź spać - powiedziałam i wślizgnęłam moją prawie nagą nogę między jego ubrania. Miękki materiał jego spodni od piżamy natychmiast ocieplił moją kończynę.
- O Boże, żartujesz sobie - powiedziałam i ukryłam twarz w jego ramionach, które również były ciepłe.
Niall pachnał tak dobrze i był taki ciepły i taki ugh. Mój brzuch robił koziołki w kółko i w kółko i...
Nie ma innego miejsca na świecie, w którym wolałabym być.
Moja dłoń powędrowała w dół jego koszuli i wsunęła się pod nią. Kocham czuć pod palcami jego twardą skórę. Chodziłam nimi w górę i w dół do rytmu jego oddechu.
Zasnęłam, gdy rysowałam wzorki na jego torsie.

-------------------------------------------

Następnego ranka obudziłam się i zobaczyłam, że Nialla oraz jego śpiworu już nie ma, ale za to jego koc wciąż owijał mnie, obtulając mnie po obu bokach. Przetarłam oczy, żeby zobaczyć, że Louis, Harry i Hannah wciąż śpią. Udało mi się wstać na kolana i złapać małą kosmetyczkę (która zawiera szczoteczkę do zębów, grzebień, dezodorant itp).
Kiedy przykucnęłam, próbując wydostać się z namiotu, moje oczy spoczęły na Louisie. Jego ramię było na piersi Harrego, a ich palce były splecione. Pochyliłam się i udało mi się wyciągnąć rękę Louisa i umieścić ją na jego stronie, nie budząc przy tym żadnego z nich. Jeśli Hannah zobaczyłaby to, zemdlałaby, jestem tego pewna. Wyszłam z namiotu, tym razem wkładając czerwone vansy, a pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam byli jedzący na swoich miejscach Niall, Jade, Jake, Kaylee i Ricky. Byli już ubrani, a ja nagle poczułam się obnażona w swojej piżamie.
- Uh, dzień dobry.
- Dzień dobry - powiedzieli wszyscy z pełnymi ustami.
- Gdzie mogę iść i umyć zęby?
- Kilka metrów stąd jest rzeka - powiedziała Kaylee, wstając z fotela i wycierając ręce w jeansy.
- Mogę ci pokazać. Chodź.
- Dzięki - powiedziałam, starając się ogarnąć włosy, gdy ruszyłyśmy.
Kaylee zatrzymała się nad rzeką, o której wcześniej wspomniała, a mi udało się umyć zęby, uczesać włosy, spryskać dezodorantem i zrobić za drzewem siku.
- Więc jak minęła ci noc? - zapytała, kiedy wracałyśmy.
- Dobrze - wzruszyłam, chociaż było dużo lepiej niż dobrze.
Miliard razy lepiej niż tylko dobrze.
- Jak się przebierzesz to przyjdź jeść - powiedziała. - I załóż strój kąpielowy.
Skinęłam głową i weszłam do namiotu, żeby zobaczyć, że Louis i Harry właśnie się obudzili.
- Dzień dobry - powiedziałam, a Harry spojrzał na Hannah, po czym w dół, a następnie w górę na mnie.
Przywitali się ze mną i opuścili namiot, aby też pójść nad rzekę. Ubrałam czerwone bikini, a na wierzch założyłam podkoszulek z symbolem Supermana, który odsłaniał brzuch (może, a może i nie, podglądałam Tumblra Nialla i odkryłam, że on lubi dziewczęce brzuchy, więc odsłoniłam i swój).


Gdy ubrałam się, obudziłam Hannah, żeby powiedzieć jej, że idziemy nad jezioro, a ona podziękowała mi za pobudkę.
Usiadłam na krześle i wzięłam, zaproponowaną przez Kaylee, kanapkę.
- Więc jakie są plany na dzisiaj? Sprawdziłem w internecie pogodę i po południu będzie padać - powiedział Ricky.
- Idziemy nad jezioro i zrobimy tam piknik. Kiedy zacznie się chmurzyć wrócimy - odpowiedział Jake.
- Wyjeżdżamy jutro? - zapytałam. Chłopak wzruszył ramionami i skinął głową.
Potem Hannah zjadła śniadanie, a dziewczyny spakowały do plecaków rzeczy potrzebne nad jezioro, po czym zaczęliśmy iść.
- To nie jest daleko, racja? Już robię się zmęczona - skomentowałam.
- 15 minut drogi stąd, mówiłem ci wcześniej - powiedział Niall, a ja wystawiłam mu język.
- Mogę cię ponieść, kochanie - powiedział Sean, odwracając się i idąc tyłem do przodu.
- Odwróć się to wskoczę ci na plecy - powiedziałam podekscytowana, a on wykonał polecenie.
Stałam jeszcze kilka sekund, po czym zaczęłam biec i wskoczyłam na niego, owijając ciasno nogi wokół jego torsu. Jego ręce chwyciły moją skórę, a Sean uśmiechnął się do mnie przez swoje ramie.
Doszliśmy nad jezioro 10 minut później, a po drugiej stronie mogliśmy zobaczyć kąpiących się ludzi.
Rzeczywiście była tam lina, która zwisała z pobliskiego drzewa, a każdy chciał pod nim położyć swoje rzeczy.
Nie ma mowy, że zeskoczę z niej do wody, utopiłabym się.
Rozłożyliśmy ręczniki, a ja postanowiłam, że raz wejdę do jeziora. Zdjęłam ubrania i poszłam za Kaylee do wody.
- Ahhh niee nie - powiedziałam, gdy zanurzyłam się do talii. Było zimno.
- Co jest kochanie? - zapytał Sean wchodząc za Rickym do wody.
- Jest zimna.
Sean uśmiechnął się, a mój wzrok powędrował na Jake'a, który teraz gotowy do skoku trzymał linę. Chłopak krzyknął i wspiął się na nią, po czym wpadł do wody. Przy okazji rozpryskał ją wszędzie i na wszystkich, w tym i na mnie. Krzyknęłam i wciągnęłam brzuch, po czym wyszłam z wody i położyłam się na słońcu.
- Wracaj kochanie! - żachnął się Sean, wychodząc z wody.
- Nie ma mowy. Ale mógłbyś natrzeć mi trochę balsamu? - zapytałam, tak do końca nie starając się flirtować.
Chłopak uśmiechnął się i skinął głową, po czym powiedział, żebym przewróciła się na brzuch, więc będzie mógł usiąść na moich plecach. Usiadł mi nad pośladkami i zaczął rozsmarowywać olejek. Piszczałam, kiedy dotykał mnie w nieodpowiednich miejscach, ale Sean tylko się z tego śmiał.
- Skończone kochanie - powiedział i wstał.
Odczekałam kilka minut, żeby balsam wchłonął się w skórę, po czym przewróciłam się na plecy i zamknęłam oczy.
Godzinę później zostałam obudzona przez głos Jade.
- Więc poszłam się wysikać i spotkałam tych miłych ludzi, którzy powiedzieli, że idą wspinać się na najwyższy punk tej góry, a ja myślę, że powinniśmy z nimi iść!
- Tak - zgodziła się Katherine. - To może być ostatni raz kiedy się razem wspinamy.
- Nigdy wcześniej tego nie robiliśmy - powiedział Niall.
- No właśnie.
- Możecie iść beze mnie. Poleżę tutaj.
- Kiedy wyruszają?
- O 15, czyli mamy jeszcze godzinę - powiedziała Jade i usiadła na swoim ręczniku.
- Czy to znaczy, że jest już 14? Myślałam, że jest koło 12 - powiedziałam zdezorientowana.
- Obudziłaś się o 12 - poinformowała mnie Kaylee.
Godzinę, dużo skoków z liny do wody i piknik później wszyscy ubrali i wysuszyli się, przygotowując się na wycieczkę.
- Czekajcie, to znaczy, że zostanę tutaj sama? Nawet nie znam drogi powrotnej. Jak długo was nie będzie?
Jade wzruszyła ramionami.
- Jakieś pięć godzin? Ktoś powinien z tobą zostać.
- Zostanę. I tak nie mam ochoty na chodzenie po górach - powiedział Niall ze swojego miejsca na ręczniku. Był jedynym, który się nie ubrał.
- W takim razie w porządku. Do zobaczenia później - powiedziała Jade, a po kilku pożegnaniach, wszyscy zniknęli w krzakach.
Co jest takiego interesującego w pieprzonych górach?
Ponownie zamknęłam oczy.
Kiedy obudziłam się było po 19, a ja zastanawiałam się jak do diabła mogłam przespać dokładnie 4 godziny. Rozejrzałam się dookoła, aby zobaczyć, że Niall zniknął.
- Niall? - zapytałam, siadając prosto.
- Tak?
Westchnęłam z ulgą, gdy zobaczyłam go, wychodzącego zza krzaków i wiążącego buta.
- Myślałam, że poszedłeś.
- Tylko musiałem się odlać.
Niall nagle zaczął biec w kierunku liny, a zanim się zorientowałam był już w wodzie. Wyłonił się z jeziora, potrząsając włosami i przecierając oczy.
- Powinnaś spróbować! - powiedział, a ja pokręciłam głową.
- Nie, dziękuję.
- Cipa.
- Przepraszam?
- Słyszałaś mnie - uśmiechnął się, a ja postanowiłam go znienawidzić. Nie to nieprawda, lubię go.
- W takim razie dobrze. Ale jeśli się utopię, to będzie twoja wina.
- Złapię cię.
Chwyciłam w dłonie linę i cofnęłam się o krok.
Czy to jest warte utonięcia?
….
Cholera, nie.
- Nie. Przepraszam. Nie mogę tego zrobić. Utonę.
- Nie, nie utoniesz!
- Utonę! Jeśli zapomniałeś nie umiem pływać!
- Uczyłem cię podstaw!
- Jesteś najgorszym nauczycielem w historii!
- Po prostu skocz!
- Nie!
- Kupię ci coś, cokolwiek będziesz chciała!
- Nie! Nie możesz mnie tak po prostu przekupić! Nie możesz nic zrobić, żebym skoczyła. Przysięgam.
Niall patrzył na mnie przez moment, a ja myślałam, że podejdzie do mnie i mnie wepchnie. Chłopak uśmiechnął się.
- WCHODŹ DO WODY - krzyknął, gestykulując do mnie, żebym weszła. - WCHODŹ!
Zmarszczyłam na niego brwi, bo dlaczego kurwa on tak teraz krzyczy? Jego ręce wystrzeliły do góry.
- Przepraszam kochanie. Kochanie wejdziesz?
Czy on właśnie
Nie on nie
On nie
Uśmiechnęłam się do niego, a on odpowiedział mi uśmiechem, po czym krzyknęłam i chwyciłam się mocno liny, po czym zakołysałam się do przodu i wpadłam do wody, prosto przed Nialla. Poczułam jak chłopak podnosi mnie, a woda, zaskakująco, była mi do ramion.
- Cy ty właśnie użyłeś cytatu z Pamiętn...
- Nigdy o tym nie mów - powiedział, przykładając palec do moich ust.
Złapałam go między zęby, a Niall uśmiechnął się.
- Ale teraz możemy wyjść, zamarzam.
- Tak, ja też - powiedział i skinął głową.
Wyszłam z wody i okryłam się tylko ręcznikiem.
- Wyglądasz słodko z mokrymi włosami - powiedział nagle Niall, pojawiając się przede mną.
- Czemu jesteś yoagfghhgh - moje słowa zostały stłumione przez ręcznik, który wsadził mi w twarz, starając się wysuszyć moje włosy.
- Przeziębisz się - powiedział. - Zanosi się na deszcz.
Kiedy Niall kontynuował i suszył moje włosy ręcznikiem, ja popatrzyłam ponad jego ramię, aby zobaczyć, że słońce już prawie zniknęło za górami.
- Chcę oglądnąć zachód słońca - powiedziałam, a Niall zatrzymał swoje ruchy, w zasadzie dusząc mnie ręcznikiem.
Następnie usiadł na swoim ręczniku, a ja zrobiłam to samo.
- Jednak powinnaś się najpierw ubrać - zasugerował, gdy zakładał przez głowę koszulkę z amerykańską flagą. Udało mi się ubrać i wysuszyć stopy, po czym także założyłam buty. Przyciągnęłam kolana do brody i oparłam ją o nie.
- Wiesz, muszę włożyć ręcznik do twojego plecaka - powiedział, a ja skinęłam głową, opierając się o jego ramię.
Chłopak pochylił się do przodu i podniósł z ziemi swoją bluzę, po czym położył ją na moich ramionach.
- Oooh to jest ten puchaty rodzaj bluz - powiedziałam, kiedy poczułam na skórze miękki materiał wnętrza. Włożyłam ręce do rękawów i zasunęłam zamek.
- Wracajmy. Myślę, że zaraz zacznie padać deszcz.
Skinęłam głową i wstałam, po czym Niall zaczął pakować wszystkie nasze rzeczy do plecaka, który założyłam na plecy.
Kiedy wróciliśmy na kemping było już prawie ciemno i słychać było grzmoty.
- Cholera, będzie naprawdę zimno w nocy - powiedziałam i zanurkowałam na brzuch do swojego namiotu, po czym wtuliłam się w koc Nialla. 
Zamknęłam oczy i poczułam jak Niall ściąga z moich stóp vansy, żebym nie zabrudziła wnętrza. Jego dłonie przyczepiły się do moich nóg i to nagle stało się poważne, kiedy otworzyłam oczy i zobaczyłam go stojącego między moimi nogami.
Niall uśmiechnął się i zasunął zamek od wejścia, po czym odsunął koc z mojej twarzy. Oparł łokcie po obu bokach mojej głowy i zaczął mnie bez ostrzeżenia, całować. Przesunął się, dzięki czemu mógł położyć się po mojej prawej stronie, a następnie nie przerywając pocałunku głaskał w górę i w dół moją nagą nogę.
- Chcesz znów poczuć się dobrze?
- Tak - powiedziałam w jego usta.
- Tak... co? - zażartował i rozsunął bluzę, po czym jego palce przebiegły wzdłuż mojego brzucha, tworząc gęsią skórkę.
- Tak, proszę - odetchnęłam, a Niall uśmiechnął się, po czym jego ręka wślizgnęła się do moich szortów oraz pod bikini.
Przygryzłam wargę, a on znów znalazł się pomiędzy moimi nogami. Jego usta musnęły mój nos, potem wargi, następnie podbródek i wolno powędrowały w dół mojego ciała, czasami dociskając mocniej pocałunki na mej skórze. Zatrzymał się, kiedy był powyżej pępka, ponieważ nie miał więcej miejsca, dlatego wrócił do góry, unosząc się powyżej moich ust i ściągając mi spodenki.
Jego lewa dłoń dla ustabilizowania się znalazła się obok mojej głowy, a następne co wiedziałam to jego prawa ręka ściągająca szybkim ruchem mój strój kąpielowy.
Niall oblizał usta, a jego palec wskazujący przebiegł w górę i w dół mojej kobiecości. Wzdrygnęłam się na ten kontakt i ścisnęłam palcami śpiwór. Niall pochylił się, dzięki czemu jego usta były koło mojego ucha, po czym tchnął:
- Tak dobrze będę pieprzyć cię moimi palcami.
Przygryzłam mocno dolną wargę, a długi, środkowy palec Nialla otarł się o moje wejście, sprawiając, że poczułam wewnątrz mrowienie. Jego kciuk docisnął moją łechtaczkę, rozpraszając mnie na chwilę i zanim zorientowałam się, jego środkowy palec wszedł we mnie.
Jęknęłam, ponieważ kurwa to uczucie było tak kurewsko dobre, Boże.
Jego usta składały pocałunki na moim lewym policzku, a następnie zjechały na bok mojej szyi, gdzie z dużą wprawą wbiły się w moją skórę.
- Czy to dobre uczucie? - zapytał, a ja skinęłam głową, po czym Niall wyciągnął ze mnie dłoń.
Moje powieki zatrzepotały, kiedy chłopak włożył środkowy i wskazujący palec do swoich ust, ssąc je. Następnie z powrotem włożył je w dół pomiędzy moje nogi. Ponownie we mnie weszły, a ja znów jęknęłam.
- Niall.
- Shh - uciszył mnie, utrzymując wolne tempo dłoni, co doprowadzało mnie do szału.
Niall poruszył swoimi palcami we mnie, sprawiając, że mój żołądek kilka razy zacisnął się i rozerwał.
- Aah... - odetchnęłam, gdy pchnął je tak głęboko jak tylko mógł, trochę mnie rozciągając.
- Kurwa, jesteś tak cholernie ciasna wokół moich palców.
- T-to dobrze? - zapytałam, a Niall pocałował moje ucho, szepcząc:
- Idealnie.
Moje serce zrobiło koziołek, a ja przez jego dotyk wygięłam plecy w łuk. Niall przytrzymał mnie w dole, kiedy sprawiał, że kilka minut później byłam coraz bliżej krawędzi.
- Niall... j-ah - powiedziałam i ponownie jęknęłam jego imię, dochodząc przez jego palce. Moje kolana ugięły się, poddając się. Niall złożył pocałunek na moim nosie, kiedy wciągnął na mnie bikini i shorty, po czym oblizał palce, czyszcząc je.
- Pada na zewnątrz? - zapytałam, a Niall wykonał gest, żeby mnie uciszyć, więc moglibyśmy usłyszeć deszcz.
Nawet nie zwróciłam uwagi na to co właśnie się wydarzyło. Zapisałam to jedynie w pamięci i odtwarzałam w myślach jeszcze raz i jeszcze raz.
- Nie, nie pada. Czemu pytasz?
- Naprawdę muszę siku.
- W porządku.
Skinęłam głową i założyłam buty. Niall wyszedł z namiotu, zanim mogłabym mu powiedzieć, że on chyba też powinien umyć ręce. Opuściłam namiot i poszłam w kierunku rzeki. Zrobiłam siusiu i poczułam się źle przez to, że musiałam wyrzucić chusteczkę na ziemię, ale to było co było. Kiedy umyłam ręce w zimnej rzece usłyszałam łamanie gałęzi i prawie wpadłam do wody. Wyprostowałam się i rozejrzałam dookoła. Wtedy doszło do mnie, że jestem w czystej ciemności, a ja nienawidzę ciemności.
Powinnaś zapytać Nialla czy z tobą pójdzie.
Teraz jesteś zagubiona w pieprzonym lesie w kompletnej ciemności.
Tutaj chyba nie ma żadnych niedźwiedzi?
Błagam, pomocy.
Odsunęłam się kilka kroków od rzeki i zderzyłam się z czymś. Odwróciłam się, aby spotkać znajomą postać. Niall włączył latarkę na moje oczy, a ja odwróciłam wzrok.
- Co ty tu kurwa robisz? - zapytał.
- Przyszłam zrobić siusiu?
- Mogłaś się zgubić.
- Tak? To co miałam powiedzieć? Hej Niall, muszę iść się wysikać, więc czy mógłbyś mi towarzyszyć?
- Pytałaś mnie czy mogę ci kupić tampony. Myślę, że mamy już za sobą ten niezręczny etap, księżniczko.
- Przestań przywoływać temat tamponów! Boże! I proszę, NIE nazywaj mnie księżniczką! Dlaczego tak w ogóle do mnie mówisz? To jest denerwujące!
- Nazywam cię tak dlatego, że cię lubię.
Byłam zaskoczona jego szczerą odpowiedzią.
- Co-lubisz mnie? Co? Dlaczego mnie lubisz? To znaczy... nie ważne.
W tamtym momencie byłam bardzo zdezorientowana i nie miałam pojęcia, co Niall chciał przez to powiedzieć.
- Powinniśmy wrócić na kemping i zaczekać na resztę...
- Właśnie wrócili, kiedy poszedłem cię szukać. Myślę, że już położyli się spać. Są strasznie zmęczeni, więc musimy być cicho.
On mnie lubi.
Co miał na myśli, mówiąc, że mnie lubi?
Co to znaczy?
Podpowiedź proszę.
Zaczęliśmy powoli iść w kierunku naszych namiotów. Nie będę kłamać, kochałam tę atmosferę i chciałabym pójść z nim na dłuższy spacer. Podoba mi się chodzenie obok niego.
Może mogłabym go czasem poprosić o spacer?
Nie, dziękuję.
Nie.
Nie byłabym w stanie znieść jego odrzucenia.
Moje palce musnęły puszysty materiał jego bluzy, którą miał na sobie, a jego kostki otarły się o moje, po czym Niall splótł nasze palce. Jego kciuk otarł mój, a mój brzuch bez powodu oszalał.
Niall mnie lubi.
Ja również lubię Nialla.
Lubię go bardziej niż on lubi mnie.
Kiedy dotarliśmy do namiotów nie widzieliśmy w nich żadnych świateł, ale mogliśmy usłyszeć ciche chrapanie.
Szliśmy, wciąż ręka w rękę, do mojego namiotu, ale Niall najwyraźniej chciał iść do swojego, bo próbował przejść obok. Trzymałam mocno jego rękę, sprawiając, że zatrzymał się i odwrócił. W drugą dłoń złapałam jego nadgarstek i delikatnie pociągnęłam go za rękę, pokazując mu, że znowu chcę się z nim przytulać. 
Proszę zgódź się.
Podszedł do mnie, dzięki czemu górował nade mną, a ja spojrzałam w górę. Niall uśmiechnął się i pochylił się, żeby złożyć pocałunek na moich ustach, po czym powiedział:
- Muszę pójść przebrać się w piżamę.
- Ale ja potrzebuję twojego ciepła.
- Przyjdę - zaśmiał się, a ja puściłam jego dłoń.
Weszłam do swojego namiotu i zobaczyłam, że wszyscy byli już nieprzytomni. Louis wciąż był w ciuchach do wspinaczki, a Hannah ubrana była tylko w bieliznę. Przebrałam się w moją cienką piżamę i starałam się stworzyć trochę więcej miejsca w ciasnej przestrzeni.
Kiedy Niall w końcu pojawił się w przedsionku, zapytałam go czy wziął ze sobą swoją puszystą bluzę.
- Nie, nie mam jej - wyszeptał, gdy zaczął rozsuwać zamek.
- Możesz ją przynieść? Proszę - błagałam.
- Shhh, nie.
- Proszę.
Jeśli mnie lubisz to przynieś ją dla mnie.
Pokonane westchnięcie potwierdziło moje zwycięstwo, a minutę później Niall ponownie pojawił się, ale tym razem w dłoni trzymał czerwoną bluzę.
- Dzięki - powiedziałam, kiedy wszedł do namiotu obok mnie i zasunął z powrotem wszystkie zamki.
Ubrałam buzę i wtuliłam się w kołdrę, nawet na niego nie czekając.
- Czemu jest tak zimno?
- Nie jest zimno. To ty jesteś rozebrana.
- Przynajmniej mam swój grzejnik - powiedziałam, gdy Niall położył się na plecach obok mnie.
- Więc tak mnie wykorzystujesz.
- Właśnie mnie rozgryzłeś? - zażartowałam.
Nastąpiła krótka cisza.
- Niall? - zapytałam, a jego palce ponownie wślizgnęły się pod kocem pomiędzy moje palce.
Do kurwy z tym.
- Tak? - zapytał, odwracając do mnie twarz.
- Co miałeś na myśli, mówiąc, że mnie lubisz? W tym sensie, że lubisz mnie jak Kaylee, czy że lubisz mnie jak Katherine?
- Lubię cię tak jak lubię Renee - odpowiedział.
- Co to znaczy?
Niall przebiegł kolczykiem w języku po swoich ustach.
- To znaczy, że lubię cię bardziej niż powinienem.

[1] Niall napisał "pussy", co można przetłumaczyć jak "kotka" lub "cipka".
[2] Niall pisze do Rey skrótami, dlatego Rey pisze do niego, że powinien nauczyć się poprawnie pisać.
Jeśli ktoś nie oglądał "Pamiętnika" to chodzi o ten cytat: http://vladimir-todd.tumblr.com/post/60028932437

---------------------------
Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych 
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz.
Dziękuję.

 #TeenageDirtbagPL  

92 komentarze:

  1. ok to jest zajebiste jezu nie moge sie doczekać następnego triuhdjfnreiudjkfrd kocham cie strasznie i dziękuje za tłumaczenie jest świetne ! JESTEŚ MISTRZYNIĄ SŁONKO

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniały rozdział, Niall był taki.... taki saudhasucguj :) iiii jeśli dobrze zrozumiałam Niall wyznał Rey miłość! Może nie tak dosłownie ale samo zdanie "Lubię cie bardziej niż powinienem" jest takie cudowne, wspaniałe, romantyczne i kochane :) Och zdecydowanie tdb jest moim ulubionym fanfiction! Dziękuję Ci skarbie że tłumaczysz to opowiadanie i poświęcasz na nie swój czas :)

    @superbiebson

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg omg !!! Lubi ją bardziej niż powinien ! Jezu Zajebiste !! Kocham Cię ! <3 xx /@falinnex

    OdpowiedzUsuń
  4. omfg jaki cudowny *,*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochamm <333 cóż się dalej stanie... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, kurwa! Tak, to typowa reakcja. Co mam innego napisać? Jedno, wielkie wow!
    Na początku zacznę, że bardzo bałam się przeczytać ten rozdział z dwóch względów:
    1. Mogło nastąpić nagłe zatrzymanie akcji serca w moim organizmie
    2. Bałam się, jak zareaguje Katherine na widok tej niezręcznej sytuacji, w której znajdowali się Renee i Niall.
    Ale mówię sobie: ''zyje się raz'' i przeczytałam, bo kocham to fanfiction, i nie mogłam się powstrzymać, żeby przeczytać ten rozdział chociażby przed nocą (wspominałam, że zawsze, kiedy pojawiają się nowe rozdziały jakiś fanficków, to ja zostawiam je sobie na wieczór, i czytam, kiedy leżę w łóżku, przed spaniem).
    Kurwa, szczerze mówiąc, to spodziewałam się, że Kitty będzie zazdrosna, lub coś w tym stylu, ale Ona kompletnie zignorowała to, że Niall i jej kuzynka obściskują się prawie nadzy w pokoju obok. Zamiast tego, zaproponowała ''trójkącik'' Cóż, muszę przyznać, że jestem zadowolona z zachowania Nialla. To świadczy jedynie o tym, że On lubi Rey.
    Jezus, On ją lubi.
    Niall lubi Rey.
    Niall powiedział Rey, że ją lubi.
    Niall powiedział Rey, że ją lubi bardziej, niż powinien.
    Mogę umierać? Nie, nie mogę, muszę dowiedzieć się, co będzie dalej. Bo prędzej umrę z ciekawości przed poznaniem ciągu dalszego, niż po przeczytaniu rozdziału. Chociaż szanse są równe.
    Ok, staph.
    Na początku wkurzyłam się znowu na Renee, za to, że tak łatwo poddała się Niallowi, ale akurat tutaj... nie było tak źle. Przynajmniej porównując zachowanie Rey do poprzednich rozdziałów, tutaj jest do wytrzymania. Przy okazji Niall również był tutaj taki.. delikatny. I romantyczny, wiesz. No bo jakby nie patrzeć, oddał Rey swoją bluzę, pomógł jej, żeby nie utonęła, został z nią jako jedyny, wykorzystał cytat z pamiętnika... Takiego Horana kocham. I Boy Beliebera Horana również kocham, haha! Ej, ale to fajnie, że Niall jest Boy Belieberem, czyni to go takim, hm, nie miękkim, tylko w porządku gościem. W każdym razie nie takim twardym, na jakiego wygląda. I za jakiego się podaje.
    Musiałam zrobić siusiu, ahaXD Nie no, okej, bardzo lubię taką bezpośredniość. Nie, serio mówię, fajnie, jak opowiadanie zawiera takie zabawne zwroty, to mnie bardziej zachęca do czytania. A szczególnie, kiedy tak zabawny jest Nialler.
    Nie lubię ckliwości ani nic w tym stylu, ale ten rozdział roztopił, kurwa, moje serce. Zmiękłam, po prostu miałam mieszankę emocji, gdy to czytałam. Chciało mi się płakać ze wzruszenia, krzyczeć i skakać z radości, i przywalić Seanowi, so sorry.
    A, co do nowego nagłówka, to spostrzegłam, że Niall na przedramieniu ma tatuaż z napisem ''drop dead'' i to kojarzy mi się tylko z marką ubrań Oliego, idk.

    Och, Niall, przyznaj się - zakochujesz się w Rey! Na samą myśl aż przewraca mi się w żołądku, nie tylko z podniecenia i ze szczęścia, ale również ze strachu? Niall jest sprzeczny takim uczuciom, nigdy się raczej nie zakochał, a tu nagle miłość spada na niego jak grom z jasnego nieba. To dla niego nowe, poza tym sam mówił, że miłość jest bezsensowna. I mimo, że zakocha (zakochał) się w Rey, to boję się tego, że nie będzie chciał do tego dopuścić i ją odrzuci, nawet, jeśli go to zrani. Cóż..

    O, Boże! Znowu długi komentarz, wybacz. Ja po prostu nie zwracam uwagi na to, ile piszę, tylko po prostu piszę i... i piszę, no i nie liczę znaków. I z tego wszystkiego nawet zapominam poprawiać, jeżeli zrobiłam jakiś błąd ortograficzny bądź interpunkcyjny w tekście, za co serdecznie przepraszam.

    W poprzednim rozdziale bałam się przeczytać następny (ten), ale teraz z niecierpliwością oczekuję kolejnego rozdziału, bo czuję, że będzie mega. Także ten, czekam na następny rozdział, który, mam nadzieję, pojawi się jak najszybciej. A wiem, że się szybko pojawi, bo jesteś taka wspaniała i uczynna, że dodajesz nam rozdziału co kilka dni, za co Cie kocham!
    Kończę, bo nie wiem, co jeszcze napisać, a i tak już dużo napisałam.

    + Dziękuję za poinformowanie mnie na twitterze :) x x
    @Potterhead5evr

    OdpowiedzUsuń
  7. Niall w tym rozdziale był taki inny,jego ostatnie słowa OMG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju wspaniały rozdział! Czekam na następny jestes cudowna! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. omfg ten rozdział jest idealny! Tak się jaram hdjsoznsixbsisbxossoznzozks
    A ostatnie zdanie! dnsosjxiddbzjsj
    Albo jak odrzucił Kitty! Awh
    Dzięki za tłumaczenie x
    Miłego weekendu :)
    @troyeakamyhero

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahsibbddodbdoxbiyour!!!!! To chyba najlepszy rozdział! No po prostu nie potrafię go opisać, taki słodki i w końcu bez żadnych większych kłótni. Haha beka na reakcję Kitty i propozycje trójkącika XD Niall taki słodziak, wysłał jej zdjęcie jak leży u siebie w łóżku, żeby przekonać Rey (: i to jak pozwala jej się przytulać w namiocie, no jednym słowem- świetne! Ubóstwiam to tłumaczenie i w ogóle opowiadanie, cieszę się ze jest tłumaczone, a na dodatek tak dobrze. Już się nie mogę doczekać następnego!
    Pozdrowiam~Lady Morfine<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny rozdział! Już się nie mogę doczekać next'a! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Koniec był słodki do bólu, awwwww
    jeden z najlepszych rozdziałów, asdfghjkl

    OdpowiedzUsuń
  13. Dbjxbxnxhlshdv kocham xxx

    OdpowiedzUsuń
  14. O mój Boże "lubię Cie bardziej niż powinienem" cudowny rozdział :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny ! I ta końcówka ... Awww ; **
    Z niecierpliwością czekam na następny ; ))
    xx
    @awmyniallehh

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tłumacz dalej! Jest cudowne *-* ten rozdzial był taki jskxybsmkkxxubd :) pozdrawiam i podziwiam Cię, że to tlumaczysz. Czekam na następny! Pozdrawiam @Luuv_my_Larreh xo

    OdpowiedzUsuń
  18. O M G !
    Moje Reyall feels >>>>>>>>>>
    fhdjfghfjgvhfjdk kocham to
    @kindabrooks

    OdpowiedzUsuń
  19. cuuuuuuudowny *-*

    OdpowiedzUsuń
  20. suuper
    @LenkaBelieber4

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubie te momenty gdy Rey "mówi" do siebie w myślach. Dzięki za tłumaczenie- Wiki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. OMG zajebiste :) /@krusia1

    OdpowiedzUsuń
  23. to jest takie zajebiste, że ja pierdole!
    kocham cie i kocham to opowiadanie! ♥
    czekam na nn z niecierpliwością! ♥♥♥
    @niallsmoniczka

    OdpowiedzUsuń
  24. Aaaa o Boże ... on się w niej zakochał '' dziękuje, że to tlumaczysz <3 kocham!

    OdpowiedzUsuń
  25. omg idealne asxdcfgthyujhtgrf Niall jest uroczy aww

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajebiście kurewsko idealne ff czekam na NN
    @myheroesloveme

    OdpowiedzUsuń
  27. O mamo jak ja kocham to ff !!!!!!!
    On się zmienia! W sumie nie wiem czy nie wolę go jak jest wrednym chamem xdd
    Ale tu jest kochany <333
    To było takie słodkie, jak przylazł do niej z tym kocem ^^

    www.fallen-zayn-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Jemu jak ja to uwielbiam... czekam na następny :) ~E

    OdpowiedzUsuń
  29. To znaczy, że lubię cię bardziej niż powinienem.

    jeezzzzzzu jaki nial *_*
    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  30. ON JĄ LUBI!!!!!
    uroczy, słodki i kochany Niall omfg! *o*
    jezu, powietrza!
    po prostu ten rozdział taki świetny, że nie mam pojęcia jak go skomentować hahah
    zresztą każdy rozdział jest taki XD
    lubie, uwielbiam i kocham to tłumaczenie hahaha ♥♥
    JESTEŚ NAJLEPSZA DZIEWCZYNO! :3
    @luuv_my_riri

    OdpowiedzUsuń
  31. Hshshsudbshdusjsbshshsbzhzjxnxjcisbyzgsh
    Brak slow to jest zajebiste *__*
    Poprawiasz humor dodajac :)
    /@Doma1D

    OdpowiedzUsuń
  32. Mój ulubiony rozdzial. Tłumacz dalej! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  33. jhcbuyjhvybuvyhjbfeuvyhbrefvuyhfvbhu awwwwww! *__* ta ostatnia wypowiedz Nialla mnie rozwaliła! boże kochany jak teraz żyć?! XD

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie mam pytań. .. to jest takie jdndfkfjdsh ka kocham to i ciebie za to że tłumaczysz .. <33

    @bit_fuck

    OdpowiedzUsuń
  35. Ubóstwiam Cię za to, że jakoś znalazłaś ten blog i go dla nas tłumaczysz :) Rozdział oczywiście jest taki japierdolekurwamackocham, ale to nie jest żadna nowość. Każdy rozdział na tym blogu jest genialny, dosłownie. Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak ja to kocham no kdncxkslnsnzbzkzlxbc
    Jak najbardziej szanuję Twoja robotę i uwielbiam za to, że tak świetnie tłumaczysz ❤

    OdpowiedzUsuń
  37. Awww.... - końcówka mega słodka, a tak wogóle nie spodziewałam się reakcji Katherine - ona jest cnjdbciuwnsdmk ,
    i Rey "Co jest takiego interesującego w pieprzonych górach? " - ja właśnie jestem w górach od wczoraj i góry są piękne, nie mam jeszcze ochoty aby po nich chodzić ale widoki są nieziemskie :*
    Rozdział cały genialny ( tak wiem nadużywam tego słowa ) i oczywiście czekam na next :*:*:*
    ILYSM

    OdpowiedzUsuń
  38. Kofam, kofam, kofam! Tłumasz kochana! Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  39. Cudowny! <3 czekamy na więcej *-*

    OdpowiedzUsuń
  40. Kolejny cudowny rozdział! Wielkie dzięki, że tłumaczysz te opowiadanie! Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham po prostu! <3 Kiedy następna część? Już nie mogę się doczekać! :3

    OdpowiedzUsuń
  42. kocham to!!!!!
    następny pls

    OdpowiedzUsuń
  43. Jeju :) Ten rozdział był tak świetny że po prostu brak słów <3 I wysłałam ci na tt 2 cytaty stąd które mi się najbardziej podobały i one były po prostu jfhajkhadjhaghjda <3 Ale końcówka pobiła wszystko "To znaczy, że lubię cię bardziej niż powinienem." (tak wiem napisałam ci to na tt :D) Jestem taka ciekawa jak zareaguje na to Rey i co będzie dalej :D I już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D Naprawdę świetnie to przetłumaczyłaś (tak jak zawsze) jestem ci tak cholernie wdzięczna że to robisz <3 Moje życie było by nudne gdybym nie czytała tego ff. I jestem szczęśliwa że dużo osób komentuje bo wiem że ci na tych komentarzach zależy i że są one potrzebne dla Ciebie do motywacji :) Mam nadzieję że coraz więcej osób będzie komentowało i czytało :) KOCHAM CIĘ <3
    @lovumyhoran

    OdpowiedzUsuń
  44. Będzie dziś następny? Proszę tylko odpowiedz! :3

    OdpowiedzUsuń
  45. Cudowny ten rozdział! I te ostatnie słowa 'Lubię cię bardziej niż powinienem' - tak bardzo słodko! PROSIMY JAK NAJSZYBCIEJ O NASTĘPNY! <33

    OdpowiedzUsuń
  46. lsdjfklashckdu Cudowne *o*
    Nadal mam gęsią skórkę.
    No i czemu uśmiecham się sama do siebie?
    Cudowne tłumaczenie, czekam na kolejny rozdział.
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  47. Już się bałam, że nie wstawiłaś rozdziału, bo mi się nie pokazało (blogger chyba mnie nie lubi :<). Poskarżyłam się mamie, tacie, siostrze i w ogóle, już miałam zamiar się popłakać, ale weszłam na bloga, a tu proszę, trzynastka! Nawet nie wiesz jak się ucieszyłam.

    Rozdział - Awwwww
    Niall - Awwwww
    Blog - Awwwww
    "Lubię cię bardziej niż powinienem." - Awwwww

    Mam nadzieję, że szybko przetłumaczysz następny rozdział i że tym razem blogger się ode mnie odczepi.

    Pozdrawiam, życzę czasu,
    Nazia.

    OdpowiedzUsuń
  48. Jezu Niall dfgfdv hftgfdhgfds

    OdpowiedzUsuń
  49. Plz ! Następny !

    OdpowiedzUsuń
  50. Tak cię kocham za to że to tłumaczysz, cudo, cudo, nie mogę powiedzieć nic więcej.
    Niall taki kochany, awww.

    OdpowiedzUsuń
  51. Tak bardzo bardzo ci dziekuje <3

    OdpowiedzUsuń
  52. najlepszy fanfiction jaki kiedykolwiek czytałam, coś cudownego:) DZIEKUJEEE że go tlumaczysz :) czekam na rozdział

    OdpowiedzUsuń
  53. Mój Boże świetny rozdział ohh Niall poda mi się taki a Rey wydaje się być taka niewinna :)))

    OdpowiedzUsuń
  54. zdążyłam już strasznie polubić te ff. ohh, nie mogę się doczekać następnego rozdziału. dziękuję, że to tłumaczysz! xxx @ohh_whatever

    OdpowiedzUsuń
  55. BożE Boże to takie słodkie !
    Awwwwww Nialler słodkości ♡
    Czekam na nexta /Nivia

    OdpowiedzUsuń
  56. najlepszy, fdhbvkjdhfkbhdkfhbkjhd

    OdpowiedzUsuń
  57. Awww... Kocham ten rozdział i to ff ! ♥ Jej to wygląda na to , że zakochali się w sobie ! jhfhjgfhgfhbfjc
    Mam nadzieję , że następny rozdział pojawi się bardzo szybko ;3

    OdpowiedzUsuń
  58. czytam od niedawna.. ale będę czytac do konca!!!! :3 jfgdfhgdhf to jest po prostu WSPANIAŁE!!!!! *______* ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  59. Jeju on jest jej grzejniczkiem
    Mm <3

    OdpowiedzUsuń
  60. ostatnie zdanie ♥

    OdpowiedzUsuń
  61. swietny blog *.*
    dziekuje za przetlumaczenie , nawet nie wiesz ile szczescia dajesz :3
    Love ya !

    OdpowiedzUsuń
  62. Masz talent dziewczyno! Powinnaś pisać książki ;*

    OdpowiedzUsuń
  63. świetne tłumaczenie!
    ily

    OdpowiedzUsuń
  64. Przysięgam że właśnie umarłam i jestem w niebie, matko kochana co to FF ze mną robi, omfg
    Jak to czytam to czuję takie cudowne uczucie w brzuchu, idk jak to opisać ale czasem mam wrażenie że to uczucie mnie rozsadzi

    OdpowiedzUsuń
  65. Bosz... Booski rozdzial. Normalnie zakochuje sie w tym ^^ ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  66. Omggff <3 Idealne <3 Niall jest taki słoodki <3

    OdpowiedzUsuń
  67. jestem ci wdzięczna, że to tłumaczysz ♥

    OdpowiedzUsuń
  68. Dzięki ci, że to tłumaczysz! To ff jest cudowne gtfrjidfhgfj

    OdpowiedzUsuń
  69. WEZ TU NIE SZALEJ JAK ON MOWI JEJ TAKIE RZECZY I SPLATA ICH PALCE RAZEM NO. NIE DA SIE.

    OdpowiedzUsuń
  70. No nie, teraz to już totalnie oszalalam. Jak można być takim seksownym, cudownym i kochanym w jednym?! Splata ich palce, mówi takie rzeczy, to mnie niszczy momentami hahaha. I jeszcze jak jej to wyznał wszystko, że "lubi ja bardziej niż powinien" to już w ogóle się rozpłynelam. Najlepsi są, a to jest najlepsze opowiadanie! Czytam dalej, kocham to i kocham Cię za to ze przetłumaczyłas wszystko od początku do końca! ♥♥♥
    @lov_my_heroes

    OdpowiedzUsuń
  71. O nie, umieram. Akcja w busie to już było za wiele a później w namiotach no kurwa! Horan, czemu ty jesteś taki idealny kurwa mać?! "Lubię cię bardziej niż powinienem" zgoooooooon / Nath

    OdpowiedzUsuń
  72. , ponieważ Harry i Louis musieli siku, Dlaczego to tak mnie śmieszy chodz wogóle to nie jest śmieszne lmao xd

    OdpowiedzUsuń
  73. - Niall? - zapytałam, a jego palce ponownie wślizgnęły się pod kocem pomiędzy moje palce.
    Do kurwy z tym.
    - Tak? - zapytał, odwracając do mnie twarz.
    - Co miałeś na myśli, mówiąc, że mnie lubisz? W tym sensie, że lubisz mnie jak Kaylee czy, że lubisz mnie jak Katherine?
    - Lubię cię tak jak lubię Renee - odpowiedział.
    - Co to znaczy?
    Niall przebiegł kolczykiem w języku po swoich ustach.
    - To znaczy, że lubię cię bardziej niż powinienem. IUSAhdaufydasurfghwe7ugvuaqowrydgvhes7tyaeiyrifsoagur7twer9gfyhea98uo5ytgiubho8estyEwyqatfog8ethghvE50E78TY

    OdpowiedzUsuń
  74. Się rozpłakałam ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  75. "On mnie lubi.
    Co miał na myśli, mówiąc, że mnie lubi?
    Co to znaczy?" to samo miałam kiedyś w głowie :P

    " To znaczy, że lubię cię bardziej niż powinienem" - awwwwwwwwww

    OdpowiedzUsuń
  76. Super tlumaczenie kochana :* Aww caly czas sa tak slidzcy ze awwwwwhdhdhxjdhshdhd

    OdpowiedzUsuń
  77. O MÓJ BOŻE!!!! TO JEST TAKIE BOSKIE!! WYOBRAŻAM SOBIE SIEBIE I NIALLA...OMG TO JEST TAKIE SŁODKIE! LECE DALEJ

    OdpowiedzUsuń
  78. Mam się uczyć mapy świata a nie mogę się od tego opowiadania oderwać haha ����

    OdpowiedzUsuń
  79. Kocham to.... kocham to jeszcze zostało mi 9 rozdziałów :)

    OdpowiedzUsuń
  80. ASKJAEDNAKNAJKSJHKAKSJSDJHFDSKSHFKJFHBKSHFLAHFHALSJFHDKFKSHDKDHDFHGIRFRHBIXHLKJRFHIUALJARAJHHASKAKDFDHASLDJAKDJSKASKASHAKJDAKSKSKASKAKJSKAKJSKSJJDKHFKSDBHNFMDJHGNSFJHRHB

    OdpowiedzUsuń

Komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia, pamiętaj o tym kochanie :)