poniedziałek, 17 marca 2014

14. Naprawdę cię teraz potrzebuję.

Rey's POV:
Po tym jak Niall wypowiedział to zdanie, zamilczałam.
Co?
Omg.
Czy to dzieje się naprawdę?
Mój brzuch oszalał, ponieważ Niall lubi mnie bardziej niż powinien.
Później nie rozmawialiśmy już więcej, a ja miałam kłopoty z zaśnięciem.
Następnego ranka zostałam obudzona przez bardzo młodo wyglądającego Louisa w okularach.
- Hej! Obudźcie się! Wyjeżdżamy za kilka minut, nadchodzi naprawdę ogromna burza!
- Mm, jeszcze minutę - powiedział Niall i przysunął mnie bliżej do swojej piersi.
- Żadnej minuty. Musimy wyruszać.
- Odpieprz się człowieku, poważnie.
- Usiądę na twarzy twojej dziewczyny, jeśli się nie ruszysz - Louis nie żartował. On faktycznie usiadł na moim brzuchu, po czym przygniótł mnie, a ja zaczęłam krzyczeć ze śmiechem i siłować się z nim.
Niall usiadł nagle i odepchnął go ze mnie na bok.
- Wstałem... dupku.
Louis uśmiechnął się, a ja również usiadłam.
- Nie, ale szczerze, wszyscy są już spakowani.
Złapałam moją kosmetyczkę, gotowa żeby iść nad rzekę i odświeżyć się. Niall złapał mój nadgarstek, zatrzymując mnie.
- Czekaj, pójdę z tobą.


Pół godziny później byliśmy już w samochodzie, w drodze do naszych domów, kiedy pierwsze krople deszczu uderzyły w szyby. Kaylee przekonała Louisa, aby pokazał swoją twarz w okularach do aparatu. Dziewczyna chciała, żeby wszyscy byli na jej pożegnalnym filmiku.
- Będę za tobą tęskniła - powiedziałam do aparatu, kiedy Niall skierował go w moją stronę.
Uśmiechnęłam się, a on zatrzymał wideo, po czym oddał telefon Kaylee, która chciała jeszcze raz obejrzeć wszystkie nagrania.
- Dzięki za wszystko, do zobaczenia! - powiedziała Hannah, gdy wyszła za Harrym i Louisem z auta.
To dziwne myśleć, że Louis i Harry są razem, nie dlatego że są chłopcami, ale ponieważ Harry jest młodszy i ma dużo tatuaży, a Louis mimo że jest niższy jest straszy i nosi okulary - on wygląda tak niewinnie.
Trochę jak Niall i ja.
Przygryzłam wargę, kiedy samochód zatrzymał się przed domem Nialla. Kierowca poinformował Kaylee, że odwiezie ją do jej domu, ponieważ padał deszcz. Ale Niall i ja musieliśmy wysiąść, bo kierowca nie będzie specjalnie dla mnie zawracał auta. Mogłam zobaczyć jak Katherine wchodziła już do domu i zamykała za sobą drzwi.
- W porządku, dzięki za wszystko, stary - powiedział Niall, kiedy wyszliśmy z samochodu z naszymi plecakami.
Chłopak założył kaptur na głowę, po czym spojrzał na mnie, gdy staliśmy w deszczu. Przykryłam plecakiem głowę, ponieważ byłam zbyt leniwa, żeby wyciągnąć moją zieloną parkę.
- Chcesz wejść? - zapytał, śmiejąc się z moich działań.
Wzruszyłam ramionami i skinęłam głową, szczęśliwa, że zaprosił mnie do środka. Auto jego mamy było na podjeździe, dlatego nie byłam pewna jak potoczą się dalsze sprawy, gdy wejdziemy do wnętrza. Na całym ciele miałam gęsią skórkę, ponieważ na dworze było bardzo zimno.
W tle słychać było telewizor, kiedy ściągnęłam swoje buty i rzuciłam plecak na podłogę. Poszłam za Niallem w kierunku kuchni, ale nagle zatrzymałam się, gdy on zrobił to samo, a następnie wszedł do salonu, aby dostać się do kuchni. Jego mama i Larry całowali się na kanapie. Odwróciłam wzrok i zobaczyłam, że Niall zawrócił i poszedł po schodach na górę. Podążyłam za nim i przez sposób w jaki tupotał, gdy szedł, mogłam powiedzieć, że był naprawdę wkurzony. Prawie zatrzasnął mi drzwi przed nosem, kiedy wszedł do pokoju.
- Wszystko okej? - zapytałam, a on przestał chodzić po swojej sypialni i odwrócił się do mnie.
- Nie - odetchnął i zanim się zorientowałam, docisnął mnie do ściany i zaczął całować. Moje ręce spadły do jego pasa, ale on zabrał je, rozpinając guzik moich żółtych shortów.
- Niall... twoi rodzice są... - powiedziałam, ale oddech uwiązł mi w gardle, gdy jego ręka wślizgnęła się pod moją bieliznę.
- Nie, pierdolę to. Jeśli oni mogą się pieprzyć to my też możemy.
Moje serce zaczęło bić szybciej. Co miał na myśli, mówiąc 'pieprzyć'?
Pieprzyć jak pieprzyć, że uprawiać seks, że CO?
- N...
Jego zęby zatopiły się w moim odsłoniętym ramieniu, a ja zapiszczałam, kiedy zaczął je ssać mocniej niż zazwyczaj. Moje ręce chwyciły jego bicepsy, a Niall szarpnął moje szorty w dół. Spojrzał na mnie w górę, kiedy opadł na kolana, a uśmiech rozciągnął się na jego twarzy. Czubek jego języka wystawał spomiędzy zębów, kiedy uśmiechał się, a ja mogłam ujrzeć kolczyk.
- Są niesamowite - powiedział, bawiąc się końcem moich damskich bokserek, które opinały mi uda.
Niall postanowił drażnić mnie, składając pocałunki i liżąc (celowo przyciskając kolczyk w języku do mojej skóry) dookoła mojego pępka, patrząc w górę, prosto w moje oczy, aby upewnić się, że cała moja uwaga jest skupiona tylko na nim. Już miał ściągnąć moją bieliznę w dół, gdy rozległo się pukanie, a ja prawie krzyknęłam, jednak na czas się powstrzymałam.
- Niall? - usłyszeliśmy głos Maury.
Chłopak przewrócił oczami i wstał na nogi, kiedy ja założyłam shorty, zapinając je. Niall chciał otworzyć drzwi.
- Czekaj! - szepnęłam.
- Co?
- Nie mogę tak wyjść! - powiedziałam, wskazując na mój odsłonięty brzuch i zastanawiając się czemu do diabła postanowiłam ponownie ubrać krótki top (pomijając fakt, że Niall je całkowicie kocha). Przewrócił oczami i rozpiął swoją bluzę, po czym rzucił mi ją, a ja miałam czas, aby zapiąć ją, zanim Niall otworzył drzwi, żeby odsłonić swoją matkę.
- Czego do kurwy chcesz?
Ból błysnął na jej twarzy, po czym jej wzrok wylądował za nim na mnie.
- Oh, cześć Renee! Jak cudownie cię widzieć! - powiedziała uprzejmie, a mi serce pękło przez to, że była traktowana przez Nialla w taki sposób.
- Dzień dobry, pani Horan.
- Maura, kochanie - powiedziała, uśmiechając się, po czym popatrzyła ponownie na Nialla. - Obiad jest gotowy. Chciałabyś do nas dołączyć, Renee?
- Uh, nie. Myślę, że będę już szła - powiedziałam niezręcznie, wiedząc, że Niall nie chciałby, żebym została na obiedzie z jego rodziną.
- Cóż, zawsze możesz do nas dołączyć, jeśli zmienisz zdanie. Będę czekać na dole - wyszła, zostawiając mnie i Nialla samych.
- Cóż, uh...
Niall odwrócił się.
- Możesz zostać? - zapytał, niemal błagając mnie wzrokiem.
- Um, taa, to znaczy tak. Myślałam, że nie chcesz, żebym była tu na obiedzie.
- Nie mogę sam stawić im czoła. Przegram to.
- Dlaczego tak bardzo ich nienawidzisz?
- To nie ma znaczenia - wymamrotał, a ja patrzyłam na niego, kiedy szybko ściągnął swoje jeansy do kostek i założył dresy.
Moje oczy powędrowały jeszcze raz na jego blizny i nic nie mogłam poradzić, ale zastanawiałam się, jak on je zrobił.
Gdy siedział na łóżku i odtwarzał przez głośnik muzykę? Czy może siedział na pokrywie toalety i po prostu przesuwał ostrzem po bladej skórze? Czy leżał w wannie ze łzami, spływającymi w dół po policzkach?
Nigdy nie widziałam, żeby płakał.
Czy on w ogóle płacze?
Może robi to, zanim zaśnie.
Te myśli sprawiły, że zrobiłam się smutna i poczułam potrzebę, aby mocno go przytulić, jednak nie zrobiłam tego. Postanowiłam pójść za nim do łazienki, więc mogliśmy umyć nasze ręce, zanim zejdziemy na dół.
- Czy kiedykolwiek powiesz mi czemu wydajesz się tak bardzo nienawidzić swojej mamy i jej męża?
- On nie jest jej pieprzonym mężem - wymamrotał, a ja uniosłam brwi.
Babcia mówiła, że ona wyszła za mąż, wtf.
Maura przedstawiła Larrego jako swojego męża?
W tamtym momencie byłam naprawdę zdezorientowana, ale mój tok myślenia został przerwany przez Nialla, który podszedł do ręczników. Podciągnęłam rękawy do łokci i umyłam dłonie. Następnie podniosłam oczy ze zlewu do lustra, aby zobaczyć jak Niall robi krok w moją stronę i dociska swoje biodra do moich pleców, popychając mój brzuch do zlewu. Wyłączyłam wodę i czekałam, aż Niall odejdzie, udając, że jestem wkurzona przez jego bliskość. Odwróciłam się i lekko go odepchnęłam.
- Niall, twoja mama na nas czeka.
- Pieprzyć ją - powiedział, patrząc na mnie i kładąc obie swoje dłonie na umywalce, po obu moich stronach.
- Poważnie - powiedziałam, odchylając jego dłoń, dzięki czemu mogłam mu uciec.
Chłopak jęknął i zeszliśmy po schodach w kierunku kuchni. Maura i Larry już jedli, a kiedy nas zobaczyli, ich twarze rozjaśniły się.
- Jestem taka szczęśliwa, że zdecydowałaś się do nas dołączyć! - powiedziała, wstając. - Usiądź!
Niall zajął miejsce naprzeciwko Larrego, a ja usiadłam obok niego. Jego mama położyła przed nami po misce zupy, po czym spoczęła naprzeciw mnie.
Kiedy jedliśmy panowała niezręczna cisza, a ja zauważyłam, że Larry spogląda z przejęciem na Maurę, która także wyglądała jakby czymś się denerwowała.
- Okej, co do kurwy się dzieje? - wypalił Niall, a łyżka Maury wypadła na jej miskę, przez jego nagły wybuch.
- C-co masz na myśli, kochanie?
- Bądź cicho i nie zadawaj mi głupich pytań. Coś się dzieje.
Larry strzelił kobiecie spojrzenie.
- Powiedz mu.
- Co ma mi powiedzieć? Rozstajecie się?
Uderzyłam pod stołem kolano Nialla, mając nadzieję, że weźmie to za wiadomość, aby się zamknąć.
- Um, tak naprawdę... - jego matka przerwała, wycierając usta chusteczką Następnie spojrzała na Larrego, po czym położyła prawą rękę na jego dłoni na stole. Niall zmarszczył brwi na ten widok.
- Postanowiliśmy się pobrać. Oficjalnie.
Nastała długa cisza, a oczy wszystkich były zwrócone na Nialla, czekając na jego reakcję.
- To jakiś pieprzony żart.
- Nie kochanie... Byliśmy zaręczeni przez rok, a teraz postanowiliśmy oficjalnie się związać, plus rodzina Larrego przenosi się, a ja do tego jestem w ci...
- Pieprzyć to. Wychodzę.
Niall wstał, prawie przewracając swoje krzesło.
- Niall! - zawołała jego matka.
- Usiądź Niall - powiedział Larry, a Niall rzucił mu mordercze spojrzenie.
- Nie mów mi kurwa co mam robić. Nie jesteś moim ojcem. Nigdy nim nie będziesz - odwrócił się do swojej mamy. - W takim razie albo on albo ja.
Maura była bliska łez, ale Niall się tym nie przejął. Odwrócił się, a my usłyszeliśmy jak biegnie po schodach i zatrzaskuje za sobą drzwi. Maura położyła na ustach dłoń i zamknęła na chwilę oczy, po czym znowu je otworzyła, wzdychając.
- Przepraszam, że musiałaś to widzieć - powiedział Larry, a ja wzruszyłam ramionami.
- Jest w porządku.
Jestem zdezorientowana.
Co się dzieje?
- Może powinnam iść - powiedziałam, wstając.
Nikt mnie nie zatrzymał.
Podziękowałam im, że zaprosili mnie na obiad, a Maura odprowadziła mnie do drzwi i upewniła się, że przeszłam bezpiecznie na drugą stronę ulicy. Wciąż miałam na sobie bluzę Nialla, kiedy weszłam do domu. Katherine jadła w kuchni, a babcia miała twarz przyklejoną do okna.
- Czy ty właśnie wyszłaś z domu Horanów? - zapytała, a ja wiedziałam, że mam kłopoty.
- Tak um, mama Nialla zaprosiła mnie na obiad.
- Oh.
- Hej babciu, pani Horan i Larry pobrali się?
Odwróciła się, żeby na mnie spojrzeć.
- Wiem, że mówiłam ci to wcześniej, ale rzeczywiście, po okolicy krążą plotki, że są tylko zaręczeni, a teraz planują zatwierdzić to oficjalnie. Obiło mi się o uszy, że już kilka miesięcy temu planowali ślub, ale nic nikomu nie powiedzieli, żeby Niall nie mógł się dowiedzieć.
- Więc kiedy będzie to wesele?
- Słyszałam, że pod koniec sierpnia, ale nic nie jest pewne. To dziwne, on nawet z nią nie mieszka. O CHOLERA.
Moja głowa odwróciła się na jej nagły wybuch i spojrzałam w kierunku, w którym patrzyła. Zobaczyłam wychodzącego z domu Nialla, z plecakiem zwisającym na jednym z jego ramion. Miał na sobie czarną bluzę, która pod spodem miała szary kaptur. Zobaczyłam jak Maura otworzyła drzwi i krzyczała coś do syna, po czym on wystawił jej tylko środkowy palec i zaczął biec w dół ulicy. Zniknął z zasięgu naszego wzroku, a babcia zagwizdała, odwracając się do mnie.
- Nie mówiłam wam dziewczyny, że ten chłopak ma problemy? Słuchajcie mnie kiedy mówię wam, żebyście się z nim nie zadawały, on ma tak dużo problemów - psychicznych i osobistych. On by was tylko zrujnował.
Katherine i ja spojrzałyśmy na nią.
- Macie ochotę na herbatę? - zapytała, zmieniając temat.
- Jasne.

-------------------------------------------------

Następnego dnia dowiedziałam się od Kaylee, że Niall uciekł z domu. Moje serce zatonęło w piersi i prawie upuściłam buty, które trzymałam w dłoni. Byłyśmy na zakupach. Postanowiłam kupić nowe ubrania za pieniądze, które zarobiłam, tańcząc.
- Więc co się dzieje z Niallem? - zapytałam, udając, że się tym nie przyjmuję, kiedy przejeżdżałam wzrokiem po półkach. Wybrałam parę koturn i popatrzyłam na cenę, po czym od razu je odłożyłam, bo nie było mowy, że wydam 100 funtów na jedną parę butów. To były wszystkie pieniądze jakie ze sobą miałam.
- Znów uciekł z domu.
- Znów? - zapytałam zszokowana, niemal upuszczając żółte vansy.
Skinęła głową.
- Uciekał wcześniej?
Ponownie przytaknęła, krzyżując na piersi ręce.
- Czemu?
- Pierwszy raz uciekł, gdy miał 16 lat, wtedy dowiedział się, że jego rodzice się rozwodzą, a jego tata przeprowadza się do Nowego Jorku. Wrócił 3 dni później z dwoma tatuażami i kolczykiem w wardze. Drugi raz opuścił dom, kiedy powiedziano mu, że jego matka zaręczyła się ze swoim chłopakiem. Przeprowadzili wtedy dużą kłótnię ze swoją mamą i na tydzień wyjechał. Wszyscy się martwili, bo nikt nie wiedział, gdzie pojechał i wtedy w końcu wrócił. Był pokryty tatuażami - nie tyloma ile ma teraz - plus miał kolczyk w języku. Zmienił się.
- Wasza grupka była blisko, zanim się taki stał?
- Tak, jesteśmy przyjaciółmi od małego dziecka, kiedy nadzy bawiliśmy się w dziecięcym basenie - zaśmiała się na wspomnienia, po czym postanowiła, że chce pójść do sklepu z bielizną.
Nie zależało mi na 'gorącej' bieliźnie, dlatego usiadłam na sofie, podczas gdy Kaylee poszła przymierzyć kilka rzeczy. Wyciągnęłam telefon i napisałam do Nialla smsa.
Rey: Wszystko w porządku? :(
Z powrotem schowałam go do kieszeni i spojrzałam przed siebie.
Mam nadzieję, że nic mu nie jest.
Gdzie mógł pojechać?
To było sześć dni później, kiedy otrzymałam wiadomość. Jeśli mam być szczera, naprawdę martwiłam się o Nialla, a jego mama przychodziła do naszego domu po pięć razy, aby zapytać nas czy nie mamy jakiejś informacji gdzie mógłby być Niall lub czy nie słyszałyśmy czegoś o jego pobycie. Nigdy nie znikał na dłużej niż sześć dni, a teraz nie było go już prawie osiem. Próbowali zgłosić to na policję, ale Niall miał 18 lat i legalnie mógł robić co chciał, a to był jego wybór, by uciec. Dowiedziałam się również od babci, że ślub odbędzie się pod koniec sierpnia, bo Maura powiedziała, że nie opuści Larrego, tylko dlatego, że jej syn jest uparty.
Kiedy mój telefon zapipczał, myślałam, że to tylko kolejne powiadomienie z Tumblra, ale moje serce zatrzymało się w klatce piersiowej, gdy zobaczyłam, że to była wiadomość. Od Nialla.
Byłam totalnie zmartwiona, a fakt, że Niall żyje, była pewnie najlepszą wiadomością na świecie... Wiedziałam, że pewnie przesadzam, ale zależało mi. Bardzo.
Bo się w nim zakochałaś idiotko.
Przeczytałam wiadomość.
Niall: Jest w porządku. Czemu cię to w ogóle obchodzi?
Rey: Bo mi zależy... i chciałam wiedzieć, że nie zostałeś zamordowany czy coś. I chciałabym, żebyś wrócił do domu.
To rzeczywiście wymagało ode mnie dużo odwagi, aby napisać ostatnie zdanie. Ale wysłałam wiadomość, zanim mogłabym ją zmienić... Odpowiedź była szybka.
Niall: Czemu?
Rey: Bo jest tu nudno bez ciebie.
Niall: Bullshit.
Rey: Mówię poważnie. Gdzie jesteś?
Niall: Spotkaj się ze mną na przystanku autobusowym przy wyjeździe z Mullingar. Wieczorem o 21:30. Wiesz o czym mówię?
Rey: Tak, ale jest późno.
Niall: Weź taksówkę i przyjedź sama.
Rey: Ok.
Właśnie była 21, więc zadzwoniłam po taksówkę, po czym powiedziałam babci, że idę spać do Kaylee, bo „musimy się jeszcze spotkać, zanim wyjedzie do collegu i żeby nie czekała na mnie, bo wrócę koło północy i że mam klucz”.
Taksówka wydawała się poruszać nieznośnie wolno, a kiedy w końcu tam dotarłam, zapłaciłam kierowcy i wysiadłam z auta. Zaczęłam iść w kierunku postoju busów i zatrzymałam się, gdy zobaczyłam, opierającego się o betonowy mur Nialla.
Jego plecak był u jego stóp, a w ręce trzymał papierosa. Miał na sobie te same ubrania, gdy widziałam go po raz ostatni.
Jego oczy powędrowały z nieba na moją twarz, a ja w połowie uśmiechnęłam się, idąc w jego stronę. Niall wyrzucił papierosa na ziemię i miał czas, żeby go zdeptać stopą, zanim stanęłam na jego buty.
Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale nie widziałam go ponad tydzień i pieprzyć to.
Prawą dłonią złapałam jego kark i stanęłam na palcach, mając nadzieję, że nie zmiażdżę jego palców, kiedy zniżyłam jego twarz do swojej. Jego dłonie znalazły się na moich biodrach, gdy nasze usta spotkały się w połowie drogi i to była najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłam. Jego usta smakowały jak papierosy i banany, a kiedy jego język zaplątał się z moim, położyłam ręce wokół jego szyi. Niall pogłębił pocałunek, przechylając swoją głowę i szerzej otwierając usta. Moje serce biło tak szybko w piersi, a ja wiedziałam, że byłam w tym teraz za głęboko.
Odsunęłam się i zeszłam z jego butów, robiąc dwa kroki do tyłu. Niall uśmiechnął się.
- Za co to było?
- Za nic... Po postu tęskniłam za twoimi pocałunkami.
Czy ja właśnie to powiedziałam?
- Tak? - zapytał i wyglądał na naprawdę szczęśliwego przez moje wyznanie.
Niall podszedł bliżej i nagle pochylił się w dół, zaczepiając swoje ręce wokół moich pleców i podnosząc mnie do góry. Podrzucił mnie lekko w górę, dzięki czemu mógł złapać rękami mój tyłek, upewniając się, że nie spadnę. Moje nogi były po obu jego bokach, a ja absolutnie kochałam, kiedy Niall trzymał mnie w ten sposób.
- I za czym jeszcze tęskniłaś?
- Hm... za twoim złym nawykiem palenia, przeklinania i bekania, za twoją absurdalną wysokością i twoim niesamowitym sarkazmem - powiedziałam sarkastycznie, nawet jeśli nie lubiłam tych rzeczy, wymieniałam je, myśląc, że to było zmieszane z kłamstwem.
Jego oczy zasmuciły się, a ja uśmiechnęłam się.
Po prostu to powiedz.
- Oh, i tęskniłam za tobą - prawie wyszeptałam.
- Naprawdę?
Przygryzłam wargę i skinęłam głową, kiedy Niall z powrotem mnie postawił.
- Wracajmy do domu - powiedziałam.
- Możemy tu chwilę zostać? Naprawdę nie chcę tam wracać.
Ponownie bez wahania kiwnęłam głową.
- Muszę skończyć paczkę - powiedział, wyciągając papierosy. Przewróciłam oczami, a Niall zrobił kilka kroków w kierunku muru, o który wcześniej się opierał.
- Usiądźmy tutaj - zasugerował.
- Jest dla mnie za wysoki. Naprawdę nie dosięgnę. Przestań sprawiać, że czuję się źle z powodu mojej wysokości.
- To nie moja wina, że masz z półtora metra wysokości.
- Półtora metra i dwa centymetry dla twojej wiadomości - powiedziałam, krzyżując na piersi ręce.
Niall zaśmiał się, po czym podniósł mnie za talię i pomógł usiąść na wysokiej ścianie. Potem sam to zrobił, kładąc na murku ręce i podskakując. Wypuściliśmy nasze nogi poza krawędź, kiedy Niall wyciągnął kolejnego papierosa i zapalił go. Popatrzyłam ponad swoim ramieniem, aby zobaczyć, że jest naprawdę spora odległość do ziemi.
- Co jeśli spadnę do tyłu i umrę?
- Nie spadniesz.
Niall przesunął papierosa z prawej do lewej ręki, dzięki czemu mógł położyć ją za moimi plecami i umieścić ją na murku po mojej prawej stronie.
- Lepiej?
- Dużo lepiej - powiedziałam sarkastycznie.
- Wiesz, jeśli mówisz tak tymi swoimi usteczkami, to możesz wpaść w kłopoty.
- Ciągle tak mówisz, ale nigdy tego nie udowadniasz.
Niall patrzył na mnie przez moment, a ja nawet nie byłam przestraszona. Jego oczy powędrowały na snapback na mojej głowie.
- Znowu ubrałaś moją czapkę.
- To nie jest czapka, to jest snapback - powiedziałam.
- Zawsze mądrala.
Przewróciłam oczami, po czym Niall dodał:
- Nasze buty są dopasowane - zauważył, a ja spojrzałam w dół na nasze stopy, aby zobaczyć, że oboje mamy ubrane czarne vansy.
Nastąpiła krótka, niezręczna cisza, po czym zapytałam:
- Więc gdzie byłeś? Nie musisz mi mówić... Po prostu jestem ciekawa.
- Zatrzymałem się u mojej babci.
Moje brwi podskoczyły do góry.
- Twojej babci?
- Mama mojego taty. Jest ostatnią babcią jaką mam i wiem, że nigdy nie wydałaby mamie.
- Więc zawsze do niej jeździsz?
Skinął głową.
- Ile ma lat?
- Prawie 90.
Naprawdę nie mogłam wyobrazić sobie Nialla z tymi wszystkimi tatuażami i kolczykami, spędzającego czas ze swoją babcią, pijąc herbatę i rozmawiając.
- A daleko stąd mieszka?
- 15 minut drogi od tego przystanku.
Niall skończył papierosa i zeskoczył ze ściany. Też się odepchnęłam i prawie spadłam na twarz, ale udało mi się ustabilizować. Chłopak zarzucił plecak na swoje lewe ramię i zaczęliśmy iść w kierunku dworca, sprawdzając godzinę na jego telefonie.
Poszłam za nim, a Niall poinformował mnie, że ostatni autobus przyjedzie za 2 minuty (które spędziłam, całując się z nim, przygnieciona do boku, zamkniętego już kiosku).
Nie licząc nas, w autobusie byli jeszcze trzej ludzie. Bezdomny facet, który spał dalej w kącie, mężczyzna z telefonem przy uchu i kobieta, która trzymała teczkę.
Moje dłonie spoczywały na obu udach, pocierając je i wytwarzając tarcie, dzięki czemu mogłabym się ogrzać. Prawa ręka Nialla zakryła moją, kiedy wślizgnął swoje palce pomiędzy moje kostki, po czym odchylił się na siedzeniu i oparł lewą kostkę o swoje kolano.
- Czemu nie chcesz, żeby twoja mama wyszła za Larrego? Wygląda na szczęśliwą.
- Ona nie zasługuje, żeby z kimkolwiek była szczęśliwa.
- Co?
- Jest egoistyczna.
Nie miałam pojęcia o co mu chodziło, ale nie chciałam zmuszać go, aby mi to wytłumaczył.
Wysiedliśmy z autobusu pięć minut później i szliśmy obok siebie dwie kolejne minuty do domu. Zatrzymaliśmy się na jego podjeździe, a ja byłam naprawdę zadowolona, widząc, że wszystkie światła w naszych domach były pogaszone.
- Dobranoc - powiedziałam, a on odpowiedział mi tak samo, po czym ja odwróciłam się, aby przejść przez ulicę do swoich drzwi.
Kiedy je otworzyłam, usłyszałam moje imię, przez co postanowiłam je zamknąć i odwrócić się. Zobaczyłam wspinającego się już po schodach Nialla.
- Co? - zapytałam, a Niall pochylił się i złożył na moich ustach szybki pocałunek.
- Też za tobą tęskniłem - powiedział. - Dobranoc.
Patrzyłam na jego plecy, gdy odchodził. Moje serce biło tysiące mil na godzinę.
O mój Boże. Myślę, że się w nim zakochałam. Nawet nie żartuję.

------------------------------------------------

Nie spałam zbyt dużo tej nocy, a kiedy rano się obudziłam, zobaczyłam zachmurzone niebo. Naprawdę byłam taka szczęśliwa i w dobrym humorze, że to aż było straszne. Nawet babcia zapytała mnie przy obiedzie czy wszystko ze mną w porządku. Uśmiechnęłam się i skinęłam głową. Potem poinformowała mnie, że Niall wrócił i że słyszała kogoś, mówiącego o tym, że zmarła Felicia Horan. Moje serce zatrzymało się, a całe szczęście uleciało z mojego ciała.
- K-kto to jest?
- Mama Bobbiego Horana. Miała zawał serca tego ranka. Znaleźli ją w jej mieszkaniu, kiedy gospodyni przyszła posprzątać.
Moją pierwszą myślą było, aby zadzwonić do Nialla, ale potem wybrałam jedynie gapienie się na dziwaczny obrazek jabłka w misce do owoców, który wisiał na ścianie.
- Mam jutro urodziny i spędzę je w domu Jade - poinformowała Katherine, wchodząc do pomieszczenia.
- Co? - zapytałam zdezorientowana, wciąż myśląc o babci Nialla.
- Jutro kończę 19 lat i będzie szalona impreza - kontynuowała, kiedy zakładała kurtkę.
- Gdzie idziesz?
- Kupić alkohol - powiedziała i wyciągnęła rękę do babci, aby ta dała jej pieniądze.
- Jednak nie za dużo.
- Babciu, wyjeżdżam w następnym tygodniu. Pozwól mi mieć tę ostatnią imprezę w taki sposób, w jaki chcę.
Babcia westchnęła i podała jej stówkę, po czym Katherine pocałowała jej policzek, dziękując i mówiąc, że zobaczy się z nami później.
- Cóż, będę na górze, jeśli będziesz mnie potrzebowała... postaraj się tego nie robić - powiedziałam i poszłam na piętro.
Usiadłam przy biurku i próbowałam dokończyć ostatni kawałek zadanej pracy domowej. Wtedy usłyszałam jak mój telefon zaczął dzwonić. Prawie spadłam z krzesła, gdy zobaczyłam, że to Niall.
- H-halo? - zapytałam.
Usłyszałam mały szmer, a dopiero potem jego głos:
- Możesz um, chcesz przyjść do skateparku?
- Po co? - zapytałam, mimo że już byłam w połowie drogi podciągania jeansów.
Kiedy czekałam na jego odpowiedź, sprawdziłam pogodę - było duże prawdopodobieństwo opadów, ponieważ na zewnątrz było pochmurnie.
- Naprawdę cię teraz potrzebuję.
I to było wszystko co musiał mi powiedzieć, bo sekundę później stoczyłam się ze schodów i wskoczyłam w vansy.
Nawet nie powiedziałam babci, że wychodzę. Po prostu złapałam deskorolkę i weszłam na chodnik, zaczynając jechać w kierunku skateparku.
Gdy tam dotarłam lekko już kropiło. Zobaczyłam Nialla kilka metrów od parku. Siedział na małym murku pokrytym graffiti. Jedno, które było najbardziej rzucające się w oczy, mówiło ‘gówno ich obchodzimy’[1], które jestem w 100% pewna, że zostało napisane przez Nialla. Chłopak miał pomiędzy palcami papierosa, a telefon leżał obok jego ugiętych nóg. Zatrzymałam się kilka centymetrów dalej i pozwoliłam deskorolce potoczyć się do niego.
- Wszystko w porządku? - zapytałam, a on podniósł głowę.
Kiwnął, ale wiedziałam, że nie jest w porządku, bo jego oczy były opuchnięte, jakby wcześniej płakał. Moje serce złamało się na myśl o płaczącym Niallu.
On jest taki niesamowity i perfekcyjny, nawet jeśli dużo osób się z tym nie zgadza.
On jest po prostu nierozumiany.
Udało mu się wstać na nogi i to był moment, w którym usłyszeliśmy grzmoty i zaczęło mocno padać. Złapał swój telefon i powiedział, że chce wracać do domu. Byłam naprawdę zdezorientowana dlaczego zadzwonił do mnie i powiedział, że naprawdę mnie potrzebuje, skoro teraz nie chciał ze mną porozmawiać.
Potem Niall chwycił moją talię i przyciągnął mnie bliżej, przyciskając swoje wargi do moich.
I to było najlepsze uczucie na całym świecie.
Nasz usta splotły się, po czym Niall odsunął się, a jego włosy opadły mu na czoło. Moje jeansy przykleiły się do skóry, ale nie obchodziło mnie to. Chłopak zrobił krok do tyłu i oblizał usta.
Powoli jechałam na deskorolce obok niego, kiedy wracaliśmy do domu. Nawet nie musiał mnie pytać czy chcę wejść do środka, ponieważ i tak to zrobiłam.
Auta jego matki nie było na podjeździe, więc pomyślałam, że może pojechała do szpitala, aby dowiedzieć się więcej o swojej byłej teściowej.
Zatrzymałam się, po czym zrobiłam krok do wnętrza pokoju Nialla, ponieważ zobaczyłam go, jak idzie do okna i wygląda na zewnątrz przez kilka sekund, potem odwrócił się, a jedyną rzeczą jaką mogła zobaczyć w jego oczach był ból.
Wyglądał na takiego załamanego.
Czemu?
Oboje byliśmy przemoczeni, ale nie obchodziło mnie to. Chciałam tylko upewnić się, że nic mu nie jest.
- Wszystko w porządku? - ponownie zapytałam.
Niall przygryzł wargę i o mój Boże pomóż mi, zadrżał, po czym pokręcił głową.
Był taki wrażliwy, a ja jedynie co chciałam zrobić, to tylko przytulić go. Dlatego zrobiłam kilka kroków do przodu, zamykając między nami przestrzeń i owijając ręce wokół jego karku. Moje czoło idealnie pasowało do zgięcia w jego szyi. Jego ręce natychmiast owinęły moją talię, a Niall wbił głowę w moje ramię. Był taki zimny, a jego czerwona, puszysta bluza zdecydowanie była bezużyteczna, ponieważ była cała mokra. Musiałam stać na palcach, ale nie przeszkadzało mi to, bo absolutnie kocham czuć jego ręce owinięte wokół mnie.
Niall przerwał nasz uścisk kilka minut (tak mi się wydaje) później, a mój oddech zatrzymał się, kiedy na niego spojrzałam. Jego oczy były takie błękitne i jasne, a policzki pokryte były łzami. To było szaleństwo, ale w tamtym momencie Niall był takitakitaki piękny. Przetarł pięściami powieki i zakaszlał, po czym powiedział mi, że idzie wziąć prysznic.
Zanim poszedł do łazienki, podał mi ręcznik i ubrania na zmianę. To był ten zielony, wydziergany sweter, który lubię oraz para dresów. Przebrałam się, a następnie zaczęłam chodzić po pokoju i w końcu zatrzymałam się w kącie przy gitarze.
Drzwi otworzyły się, a Niall wszedł, wycierając włosy w pomarańczowy ręcznik. Miał na sobie bluzę i dresy. Położył ręcznik wokół swoich ramion i przyciągnął mnie do szybkiego pocałunku, po czym rzucił się plecami na łóżko. Wzięłam ręcznik i powiesiłam go na najbliższym krześle przy drzwiach, a następnie wspięłam się nad nim i położyłam obok niego. Spoglądałam na jego twarz, ale on nic nie powiedział.
Nic nie mówił, po prostu pozwolił mi się na siebie patrzeć. Jego kolczyki zniknęły, dosłownie każdy jeden. Wyglądał tak... normalnie, niewinnie.
- Wyjąłeś wszystkie kolczyki?
Chłopak skinął głową:
- Nawet ten w języku. Chcesz zobaczyć?
- Nie, jeśli masz tam dziurę.
- Nie, nie martw się.
Kiwnęłam głową, a on wystawił swój język, wywołując u mnie śmiech.
- Mogę sprawdzić jak go czuć? - zapytałam, a Niall spojrzał na mnie zdezorientowany.
- Chcesz go dotknąć?
Pokręciłam głową i uśmiechnęłam się. Odpowiedział mi uśmiechem i wtedy usiadłam na nim okrakiem, a mój język znalazł się w jego ustach.
Dziwnie było go czuć, ale tak dobrze dziwnie. Był miękki i ciepły i po prostu idealny.
Nie mogłam zdecydować, który był lepszy.
Potem zaczęłam całować jego szyję, a Niall przygryzł wargę, kładąc prawą rękę pod swoją głowę, a drugą na moim udzie. Moje oczy szybko popatrzyły na tą pierwszą, ale wtedy znowu na nią spojrzałam. Usiadłam i wzięłam ją, podciągając jego rękaw do góry. Moje serce złamało się, kiedy ujrzałam kilka drobnych, czerwonych linii, wykraczających kilka centymetrów w dół jego nadgarstków.
- Teraz twoje nadgarstki?
Niall wzruszył ramionami.
- Tak się czułem.
- Czemu?
- Moja matka jest w pieprzonej ciąży z jej przyszłym mężem, a moja babcia umarła i nikogo już nie mam.
- Masz mnie.
Niall nic nie powiedział, więc zeszłam z niego i podeszłam do jego biurka, gdzie rozejrzałam się za długopisem. Gdy go znalazłam, wróciłam do łóżka i ponownie usiadłam na nim okrakiem. Jeszcze raz wzięłam jego prawy nadgarstek, po czym pocałowałam go i zaczęłam pisać swoje imię, malując też przy nim uśmiechniętą buźkę.
REY :)
Upewniłam się, żeby chociaż trochę pokryć tym każdą jego bliznę.
- Po co to?
- Kiedy będziesz chciał zrobić to jeszcze raz, zobaczysz moje imię i nie będziesz mógł się tam okaleczyć, ponieważ będę na ciebie zła.
- Cóż, mogę to zrobić na lewym nadgarstku. Lub na udach. Lub gdziekolwiek.
- W takim razie napiszę swoje imię na każdej najmniejszej części twojego ciała.
Niall patrzył na mnie przez kilka sekund.
- Nie jestem przyzwyczajony do troszczących się o mnie ludzi.
- Nie jestem przyzwyczajona do troszczenia się o innych ludzi - powtórzyłam i zsunęłam się z niego.
Położyłam nogę nad jego nogą, a Niall odepchnął moje włosy z mych oczu.
- Możemy po prostu iść teraz spać?
Skinęłam głową, nawet nie wspominając o tym, że jest dopiero 19. Odwróciłam się, a Niall przyciągnął mnie do swojej piersi, jednak ja wtedy zdecydowałam, że nie chcę przytulać się z nim na łyżeczki, więc ponownie się odwróciłam.
- Wiesz, że jutro są urodziny Katherine?
Niall kiwnął głową.
- Kiedy są twoje?
- 14 lutego - odpowiedziałam i przytuliłam się do niego bliżej, kiedy wciągnął na nas koc. - A kiedy są twoje?
- 13 września.
- Idziesz na imprezę Katherine?
- Oczywiście, czemu pytasz?
- Cóż um, twoja babcia właśnie zmarła.
- Jestem do tego przyzwyczajony.
- Co? - zapytałam, patrząc na niego w górę.
- Jestem przyzwyczajony, że ludzie, których kocham mnie zostawiają. Wszyscy, których kocham ostatecznie mnie zostawiają. Zawsze.
- Ale... nie przejmujesz się, że ona umarła? To znaczy... nie będziesz za nią tęsknił?
Niall wzruszył ramionami.
- Ona jakoś była moją ucieczką od tego całego gówna, które się tu dzieje. Nie robiła mi wyrzutów przez różne rzeczy. Mogłem jej powiedzieć o swoich rzeczach, a ona tylko skinęłaby głową i nie oceniałaby mnie ani nic. Byłoby miło, jeśli mógłbym tam zostać na zawsze. Bez pieprzonych zmartwień.
- To dlaczego tam nie zostałeś?
- Um, ponieważ zmarła?
- Nie, wróciłeś noc wcześniej, zanim umarła. Mogłeś tam jeszcze wrócić... czemu?
Niall przygryzł wargę. Przestań przygryzać swoją, Boże cholerną, wargę.
- Powiedziałem ci to ostatniej nocy, zanim weszłaś do domu, racja?
- Um, nie powiedziałeś.
- Dobranoc - powiedział, a ja zamknęłam oczy.
Powiedziałem ci to ostatniej nocy, zanim weszłaś do domu.
Powiedziałem ci to ostatniej nocy, zanim weszłaś do domu.
Powiedziałem ci to ostatniej nocy, zanim weszłaś do domu.
Co do kur-oh.
OH.
Jego słowa z zeszłej nocy, zanim weszłam do środka zadzwoniły w mojej głowie.
„Też za tobą tęskniłem.”
TOBĄ,
TOBĄ,
TOBĄ.
Jakby, za MNĄ.
Wrócił, ponieważ za mną tęsknił?
Nie ma mowy.
Bawi się ze mną.
- Zostałeś przeze mnie - szepnęłam, ale on nie odpowiedział.
Patrzyłam na jego idealną twarz, oświetloną w słabym świetle pochodzącym z zewnątrz i Boże, on jest taki perfekcyjny w każdy możliwy sposób, to aż nierealne.
- „Kocham cię tak bardzo mocno, to boli.”
Ale powiedziałam to jedynie w myślach, więc Niall nie mógł mnie usłyszeć.
Ponieważ nie było mowy, że on także mnie kiedyś pokocha.

[1] tytuł piosenki 2Pac'a - "They Don't Give A Fuck About Us"
-----------------------------
Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych 
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz.
Dziękuję.

#TDB      #TeenageDirtbagPL    #Reyall

92 komentarze:

  1. Jak ja to uwielbiam no matko 😍
    Opowiadanie najlepsze, dziękuję za tłumaczenie, jesteś najlepsza! ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. ISFHOGHIEWRNBREOUIBW <3 Kocham te tłumaczenie. <3 Czekam z niecierpliwością na nexta <33333 @luvmybeyonce

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to opowiadanie.
    Jezu kochany Niall ją pokocha?!
    Gdy tylko wyobrażam sobie te wszystkie ciecia na jego udach i teraz nadgarstkach to płacze.
    Niech on wyzna jej miłość!

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg. . Ten moment w ktorym Rey pisze swoje imie na nadgarstku Nialla- ryczee ! *.* / @falinnex

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże WOW ! Kocham to opowiadania , jestem ci bardzoo wdzięczna że je tłumaczysz , wiem ile to sprawia kłopotu . Boże tak mi przykro Niall , wiem że próbuje udawać przy Rey że nie przejął się śmiercią jego babki . On za nią tęsknił , dlatego wrócił , jakie to słodkiee <3 . Ciekawe czy po prosi Rey aby poszła z nim na pogrzeb , jeśli taki owy się odbędzie . Cały czas jestem ciekawa co to będzie gdy , skończą się wakacje gdy Rey będzie musiała wyjechać , zostawi Niall'a ? Zostanie z nim ? Wyjadą razem ? Booże chcę już kolejny rozdział , koocham . <3 Pewnie piszę bez sensu , ale csiiiii :>
    @Sandra1DHZLLN

    OdpowiedzUsuń
  6. Aww niesamowite. Dzieki ze tlumaczysz ! <3 <3 <3 <3. /@luvmyhemmo

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego się nie spodziewałam!
    To ff wywiera na mnie takie emocje
    Codziennie sprawdzam czy nie ma nowego rozdziału, nr #1 w zakładkach z ff 😜

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba najlepszy rozdzial *o*

    OdpowiedzUsuń
  9. O cholera. Prawie rycze. Nie wiem od czego zacząć... Niall wreszcie okazuje jakieś uczucia. Na początku miałam takie, awww, bo Lou powiedział, że usiądzie na twarzy jego dziewczyny, a Niall nie zaprzeczył tylko go odepchnął, agsisbi!! I tęsknił za nią! A potem jeszcze sam tak jakby poprosił ją o pomoc. Tyle się zmieniło. Chciałam żeby ten rozdział trwał i trwał, patrzę, a tu już końcówka :< ja nie wiem jak wytrzymam do kolejnego, ale chyba już musze się umówić do dentysty, bo coraz więcej słodyczy się pojawia :P
    Czekam na kolejny!
    Pozdrowaim~Lady Morfine<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny rozdział.Kocham to fanfiction,dziękuje,że tłumaczysz!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Meeeeeeeeeeeega *o*
    Czekam na następny aw!
    tłumacz szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  12. O hdhdhdjdkdjs *__*
    Lepsze niz historia hah ;3
    Warto bylo zrobic przerwe :P
    Czekam na kolejny xoxo /@Doma1D

    OdpowiedzUsuń
  13. o mój boże ten rozdział był fantastyczny, tyle się w nim działo, nie mogę uwierzyć że Niall pokazał Rey swoją słabą stronę, to takie nie w jego stylu. Aż brakuje mi słów, żeby to opisać. To jak się teraz czuję, moje serce jest w kawałkach, to było takie idealna, kocham to, jak Niall otwiera się przed Rey. Teraz tylko czekać aż wyzna jej miłość :' ) Jeszcze raz dziękuję ci za to, że poświęcasz swój czas na tłumaczenie tego opowiadania, jesteś cudowna ily xx

    @superbiebson

    OdpowiedzUsuń
  14. omg ten rozdział jest niesamowity. jak się dowiedziałam że jego babcia umarła to sama się poryczałam :c jesteś kochana że nadal to tłumaczysz! <3 KOCHAM CIĘ PO PROSTU!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW! To jest.... nie mogę tego opisać. Cudowne, idealne i fantastyczne! <3 Czekam na next. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. takie piękne *__*

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytając ten rozdział płakałam. Czekam na nn ♥ / @Paula0690

    OdpowiedzUsuń
  18. O KURWA! JEJU TO JEST GENIALNE!
    Nie dość że cudowna treść to jeszcze perfekcyjnie przetłumaczone <3
    Musiałam to przeczytać parę razy bo nie wierzyłam "jego policzki pokryte były łzami".
    Jej oni coraz bardziej się do siebie zbliżają a Niall coraz bardziej to pokazuje <3
    Za pewne to najbardziej spodobało się dla wszystkich:
    "Też za tobą tęskniłem"
    "Naprawdę cię teraz potrzebuję"
    Ja jak to przeczytałam stwierdziłam że mogę już umierać. To było takie cudowne. Ten rozdział był strasznie czuły i po prostu C U D O W N Y <3
    DZIĘKUJĘ CI SKARBIE ŻE TO TŁUMACZYSZ I POŚWIĘCASZ SWÓJ CENNY CZAS :) NAPRAWDĘ TO DOCENIAM I JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy tylko ja miałam łzy w oczach, czytając ten rozdział?
    Jeżeli wcześniej mówiłam, że poprzedni rozdział był najlepszym tego opowiadania, to teraz mówię, że TEN rozdział jest najlepszy w historii. Oficjalnie.
    ''- Usiądę na twarzy twojej dziewczyny jeśli się nie ruszysz'' zdziwiło mnie to, ale i ucieszyło, że Rey, jak i Niall, nie zwrócili Lou uwagi na to, że nazwał Rey dziewczyną Nialla. Hm, dziwi mnie też to, że nikt nie zwrócił uwagi na to, że Rey i Niall spali w jednym namiocie, ale to też z drugiej stronie bardzo mnie cieszy.
    Szczerze? Nie lubię, wręcz nienawidzę, kiedy jeden z głównych bohaterów, urodzony badboy, staje się miękki i uroczy, bo to psuje cały nastrój, ale tutaj, dzieje się to tak znośnie. Zazwyczaj jest tak, że w większości fanficków staje się słodziutki i potulny po kilku rozdziałach, ale tutaj dzieje się to powoli, i to właśnie sprawia, że nie wkurza mnie to tak bardo. Nie, Niall właściwie w ogóle mnie nie wkurza, tylko Rey. Ona zawsze będzie mnie wkurzała. Jej bipolarność i niezdecydowanie doprowadzają mnie do szału. Ale whatever.
    Ten rozdział wydaje się taki, na pierwszy rzut oka, ''przesłodzony'', ale.. nie, dla mnie taki nie jest. Jest piękny, pełen uczuć, namiętności, emocji, już na prawdę prawie się poryczałam pod koniec (jestem bardzo uczuciowa lmao), i ogółem bardzo mi się podobał.
    I to, jak Niall powiedział, że tęsknił za Rey. A Ona za nim. Że za sobą tęsknili. Nie za Kathrine, nie za domem, tylko za SOBĄ, NA WZAJEM. Nie wiem, co mam napisać, to rozerwało moje serce na kilkaset kawałeczków i rozrzuciło je po podłodze.
    Ten moment, kiedy Renee pocałowała nadgarstki Nialla i napisała na nich swoje imię zmiękczył mnie tak bardzo, że.. że umarłam wewnętrznie. Trochę przypomina mi to Butterfly Project, wiesz, rysujesz na nadgarstku czy jakimkolwiek kawałku ciała, gdzie się okaleczasz, motylka, i nazywasz go imieniem osoby, którą kochasz, lub na której Ci zależy, a kiedy będziesz chciał się skrzywdzić, to pomyśl, że wtedy skrzywdzisz tę osobę. To jest piękne.
    +

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ''- „Kocham cię tak bardzo mocno, to boli.”
      Ale powiedziałam to w mojej głowie, więc Niall nie mógł mnie usłyszeć.
      Ponieważ nie ma mowy, że on też kiedyś mnie pokocha.'' - jestem pewna, że Niall myśli to samo. Może dlatego, że nie jest przyzwyczajony do miłości, nie wie, jak to jest kochać i być kochanym, ale założę się, że czuje to samo, tylko nie potrafi jeszcze określić dokładnie, co takiego czuje. Mam nadzieję, że niedługo się okaże.
      Czego boję się najbardziej? Ostatniego rozdziału. Ponieważ wiem, że każde ff ma swój koniec i epilog, to ja nie mogę sobie wyobrazić końca tego. Wiem też, że jest druga część (?), i mam nadzieję, że, jak już mówiłam, będziesz ją tłumaczyła.
      Ale boję najbardziej się tego, że wraz z ostatnim rozdziałem Renne będzie musiała wrócić w końcu do Londynu. Jak bardzo zdesperowany i zagubiony będzie Niall, kiedy Ona go opuści? Nie czytam angielskiej wersji, bo wolę czytać po polsku (nie jestem pewna wielu słów), ale myślę, że zdadzą sobie sprawę już na 100%, że się kochają, kiedy Renee wyjedzie/będzie chciała wyjechać. I to boli. Niall, wiem co czujesz.
      Uh, co do Horana, to bardzo mu współczuję. Mnie również zakuło serce na wieść o tym, że jego babcia umarła.
      ''- Jestem przyzwyczajony, że ludzie których kocham mnie zostawiają. Wszyscy których kocham ostatecznie mnie zostawiają. Zawsze.'' to jest tak kurewsko prawdziwe. Jednocześnie wiem, co czuje, i mam łzy, ale z drugiej strony wiem, że Rey nigdy go nie zostawi. Bo go kocha. A On kocha ją, tylko, że jeszcze o tym nie wie.
      Współczuję też Maurze. Ja wiem, że dla Nialla trudno jest znieść wiadomość, że jego mama ponowni wychodzi za mąż, ale.. kto tu jest egoistyczny, Niall? Na pewno nie Ona. Widać, że się stara, aby mieć dobre relacje z synem, a On mógłby chociaż troszkę to docenić. Ale wizerunek bad boy'a przysłania mu ten widok, cóż, niestety. ale myślę, że Rey pomoże im odbudować te relacje, nie wiem czemu, zupełnie jak w Afterze, haha.

      Miałam coś jeszcze napisać, ale zupełnie zapomniałam, co to miało być. Znowu przypomni mi się, jak dodam komentarz. Rozwaliłaś mnie tym rozdziałem, bo najpierw przeczytałam nowego Psychotica, po którym mój mózg totalnie wybuchł, a teraz przeczytałam ten rozdział, więc nie wiem, czy będę jutro w stanie pójść do szkoły, a mam kartkówkę z geografii. Cóż, życz mi szczęścia.

      Mam nadzieję, że przyzwyczaiłaś się do moich długich komentarzy. To mój znak rozpoznawczy. Do następnego!

      PS. Przepraszam za jakiekolwiek błędy, ale trzęsą mi się ręce z tych emocji, haha.

      PS. Niestety komentarz musiał być podzielony na dwie częsci, bo chyba był za długi :(
      + Dziękuję za poinformowanie mnie na twitterze :) x x
      @Potterhead5evr

      Usuń
  20. Haha xdd Znowu zapomniałam się podpisać :D
    @lovumyhoran

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojeej, Niall za nią tęsknił aww
    Jego babcia umarła, czemu on się tni, niechw końcu powie sdf

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny, omg. Niall tęsknił za Rey asdfghj. Szkoda, że jego babcia umarła ;c Czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  23. ten rozdział jest taki smuty ale za razem taki piękny <3 czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  24. smutny, idealny asdfrtghygrfds mogę się założyć, że Niall też kocha Rey, oh

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawe co to będzie... jakiś taki smutny ten roździał... :'( I szanuje te pare godzin :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Jezu, jezu, jezu ! Czekałam, sprawdzałam, patrzyłam, wyczekiwałam, modliłam się...o ten rozdział! Wchodzę dzisiaj i...JEST!
    O my fucking God! Taki piękny! Taki...poruszający i taki idealny.
    Naprawdę zakochałam się w tym opowiadaniu i szczególnie w tym rozdziale, ponieważ jest mało tej...Katherine. Nie lubię jej. Poza tym małym szczegółem, muszę stwierdzić, że masz cholerny talent! Jesteś niesamowitą tłumaczką! (Mam nadzieję, że masz tego świadomość )
    Tak bardzo mi się podoba... że nie mam słów.
    Om, szkoda mi Niall'a. Wszyscy od niego odchodzą, ale na szczęście ma Rey. Powinien w końcu przejrzeć na oczy i dostrzec jak ważna dla niego jest urocza, niska dziewczyna. Oni są dla siebie stworzeni, wierzę, że Rey ,,naprawi'' Niall'a i pokaże mu jak kochać. Oww, uroczy i niesamowity gest, jeżeli chodzi o napisanie imienia na nadgarstku chłopaka.
    Wierzę, że będzie dobrze. Że będą szczęśliwi razem!
    Przeeeeeeeeepiękny rozdział! Jesteś genialny!
    Czekam na kolejny, mam nadzieję, że będzie w miarę szybko :) Oczywiście, rozumiem brak czasu, bo każdy ma swoje obowiązki, jednakże liczę na to ;)
    Pozdrawiam, Lizzie xX

    OdpowiedzUsuń
  27. Boże powiedzcie mi jakim cudem każdy, dosłownie każdy z tych rozdziałów jest tak cholernie idealny! *.* kocham tą historię! i jezusiu Niall kjdcnjecbnejkncjuefcjnujcfnekncklsnmeoiqdcne tak bardzo boje się momentu w którym ona będzie musiała wyjechać...

    OdpowiedzUsuń
  28. BOŻE TO JEST GENIALNE ŻE JA PIERDOLE O KURWA DFHNAISOPDHASIODASDIOAHDOIAHOD BIEDNY NIALL :(( AZ MI SIĘ W PEWNYM MOMENCIE PŁAKAĆ ZACHCIAŁO :(( YHHHH ~nandos

    OdpowiedzUsuń
  29. omg!! Kocham naprawdę kocham tego bloga!! ♥
    martwię się trochę Niallem :C
    mam nadzieję że będzie z nim wszystko w porządku :)
    i wg słodko bo są razem ♥
    czekam niecierpliwie na kolejny rozdział!
    POZDRAWIAM ♥
    @pazasia

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten wodospad to z moich oczu ;___; kocham cie
    @krungy1999

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziękuje, dziękuje, dziękuje, dziękuje, bardzo, bardzo dziękuje za to, że tłumaczysz to opowiadanie. Kocham Cię!
    To opowiadanie jest takie zajebiste, takie askjfbdkvgzdgz.
    Ten rozdział jest taki cudowny. Płacze. :C
    "Też za tobą tęskniłem" ajfefbwjkkjr
    Pozdrawiam, Karo. <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  32. Jezu nie mam pytan .. Genialne .. Ja juz chce nastepny . ! Xxx :**

    @bit_fuck

    OdpowiedzUsuń
  33. Omg świetnie tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  34. JEZUS CAŁE SZCZĘŚCIE ŻE NIALL WRÓCIŁ! MARTWIŁAM SIĘ O NIEGO. BŁAGAM NIECH SIĘ NIE TNIE. SMUTNO MI KIEDY O TYM MYŚLE. NIALL PŁAKAŁ I JA TEŻ. NIE ZNOSZE KIEDY CHŁOPCY PŁACZĄ A SZCZEGÓLNIE CI W FF. AWWWWWWWW ROZPŁYNĘŁAM SIĘ KIEDY POWIEDZIAŁ REY ŻE TEŻ ZA NIĄ TĘSKNIŁ. TO BYŁO UROCZE. ILE MAMA NIALLA MA LAT? W TAKIM WIEKU BYĆ W CIĄŻY. AHA.... BIEDNY NIALL JEGO OSTATNIA BABCIA UMARŁA. STAY STRONG MALUCHU. NIE MOGE DOCZEKAĆ SIĘ KOLEJNEGO. <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj Nialler skarbie co ty taki słodki XD
    Nie no rozdział cudo i nie zostało nic innego jak czekać na następny c: ~Ewaxx

    OdpowiedzUsuń
  36. Za dużo perfekcji naraz OMG khfhcdycgvfhfh 🍀 /@krusia1

    OdpowiedzUsuń
  37. DZIEWCZYNO, JESTEŚ TAKA GENIALNA, ŻE JA POPROSTU NIE POTRAFIE TEGO WYRAZIĆ W SŁOWACH, KOCHAM CIE BOŻE
    CZEKAM NA NN Z WIELKA NIECIERPLIWOŚCIA OMG
    JESZCZE RAZ DZIĘKUJE, DZIEKI TOBIE MOŻE ŻYCIE W TYM MOMENCIE JEST WSPANIAŁE DZIEKUJE NAPRAWDE HAHAHAHA

    @niallsmoniczka

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękny i trochę bolesnyp łzy mi popłynęły *.* Naprawdę uwielbiam to ff :)

    DZiękuję za tłumaczenie Skarbie xx

    @KsiezniczkaJusa :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Niall aww ... "Naprawdę cię teraz potrzebuję" omg
    Kocham!
    xx
    @awmyniallehh

    OdpowiedzUsuń
  40. Cudowne, dziękuję, że poswiecasz swój czas <3 To naprawdę cudowne, a co do opowiadania, ten rozdział był.naprawde cudowny. Pozdrawiam @Luuv_my_Larreh

    OdpowiedzUsuń
  41. Ahh *o*
    To jest cudowne!
    Czekam na kolejny rozdział. Całuję x

    OdpowiedzUsuń
  42. Przepraszam bardzo jak się oddycha? xx
    A tak na serio to naprawdę ten rozdział jest cudownyświetnygenialnynajlepszyitd.
    Tak w ogóle to cieszę się, że jest dodawany mniej więcej co jakieś 3 dni.
    Nie wytrzymałabym dłużej, wiedząc, że pojawiłby się za jakiś tydzień lub więcej.
    No po prostu kocham Cię <333
    @onedesey

    OdpowiedzUsuń
  43. Omg świetny rozdział ;) Niall płakał :(
    Codzień sprawdzam czy nie dodałaś chociaż jestem bardzo Ci wdzięczna że i tak dodajesz często, i wgl że chce Ci się tłumaczyć .Jesteś boska .Kocham Cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  44. Prawie płaczę. Ten rozdział jest idealny. Reyall jest idealny. To ff jest idealne. fvck fvck fvck fvck nie mogę myśleć
    Nie wzruszył go tekst Lou o dziewczynie, tęsknił, samookleczanie, babcia, Larry, dziecko, Rey :), ucieczka. To wszystko to dla mnie za dużo. Za każdym razem jak kończę czytać mam wrażenie, że moje życie traci sens. ugh jestem żałosna, żyję tym opowiadaniem. Jprd. Nawet nie umiem złożyć sensownego komentarza.
    Dziękuję Ci za poświęcony czas i pracę ♥ ily
    @troyeakamyhero

    OdpowiedzUsuń
  45. MEGAAA KOCHAM!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja przepraszam ze taki krotki ale nie ma slow kurwa zajebiste
    @MirrorPlz

    OdpowiedzUsuń
  47. JEZUSIE NAJŚWIĘTSZY KOCHAM TO BARDZIEJ NIŻ WSZYSTKO INNE FJHBKJDB

    OdpowiedzUsuń
  48. omg, jak się oddycha? fhjdjfhdjks
    idealny
    @kindabrooks

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetny rozdział ! ♥ Niall płakał ;c Mam nadzieję , że Rey i Niall będą ze sobą...
    Oni tak cholernie do siebie pasują ! To widać , że się w sobie zakochali ;3
    Mam nadzieję , że szybko pojawi się następny rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  50. Kdksjdjd czytam i koniec tak szybko ;c awesome kocham 💙💚💛
    @unbrokenickely

    OdpowiedzUsuń
  51. ja już naprawdę nie wiem co mam ci pisać w tych komentarzach, strasznie mi się podoba te opowiadanie/tłumaczenie i czekam na next, ale ty to wszystko wiesz i nie wiem czy jest sens powtarzania tego ale mimo wszystko ROZDZIAŁ GENIALNY, KOCHAM CIĘ I CZEKAM NA NEXT :*:*:*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  52. Boski rozdział *-* kocham to tłumaczenie ! JESTEŚ WIELKA ♥ Dziękuję że tłumaczysz ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  53. w życiu na początku tego ff nie powiedziałabym,że takie rzeczy mogą się dziać a jednak! kurwa, nie żałuję, że nie przestałam czytać tego ff :D jedno z najlepszych
    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  54. Dlaczego nie jestem Rey?:((((

    OdpowiedzUsuń
  55. Uwielbiam kurwa ten ff jak cholera *.*
    Czekam na następny <3
    @_PeeePeee_

    OdpowiedzUsuń
  56. Proszę dodaj dziś rozdział bo zwariuje!

    OdpowiedzUsuń
  57. bozu poplakalam sie na ten ostatni fragmet . szkoda mi Nialla . kocham ten blog i tyle ♡

    OdpowiedzUsuń
  58. UWIELBIAM TO, DZIEKUJE ZA TŁUMACZENIE! :)

    OdpowiedzUsuń
  59. awws, kochany Niall :")) to jest świetne!! ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  60. O bosze, ten rozdział jest taki boski.

    OdpowiedzUsuń
  61. Kocham ten blog.

    OdpowiedzUsuń
  62. To jest tak piekne, ze :'( :') kurwa, ja...ja płacze

    OdpowiedzUsuń
  63. <3 <3 <3 <3 kocham <3 <3 <3 <3 jak można pisać coś takiego?? <3 kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  64. O Jezu... Niall jest taki skomplikowany. Chciałabym, żeby dał sobie pomóc! Chciałabym, żeby czuł to, co Rey czuje do niego.
    + Dziękuję Ci, że tłumaczysz ♥
    + Płaczę jak idiotka.
    + Ja już przez to fan fiction nie odróżniam rzeczywistości od fikcji
    + kocham tego Nialla
    + JA PIERDOLĘ! CHCĘ DALEJ!!!!

    OdpowiedzUsuń
  65. Płaczę, tak mi szkoda Nialla, chce go przytulić i już nigdy nie puścić

    OdpowiedzUsuń
  66. Wiem ze opowiadanie sie skonczylo ale jebdidbeoxjwiwbdodbsodjeprieidbdid ten rozdział był taki awwwww♥♥♥♥♥ @niallxmyxhero

    OdpowiedzUsuń
  67. Jezu. Poryczałam się no... ❤

    OdpowiedzUsuń
  68. "Bo usiądę na twarz twojej dziewczyny" Niall nawet nie zaprotestował!
    Później w domu omg zgon
    Niall uciekł z domu. Niall wrócił do domu bo Rey tego chciała. Niall za nią tęsknił. Babcia Nialla umarła. Ja zaraz umrę, bo on jest taki niewinny i bezbronny. Kurwa, to jest takie smutne... / Nath

    OdpowiedzUsuń
  69. Matko, ale mi się przykro zrobiło :(

    OdpowiedzUsuń
  70. Jezu ;__; mam urodziny 14 lutego...

    OdpowiedzUsuń
  71. Huj z tym że Rey się w nim zakochała ale Niall też powli jsrhfsdlgshGoilhrsdvnihtgdsvksiYHTGsvbk igs lkjiguoljxzddofyq5r4

    OdpowiedzUsuń
  72. Niall nic nie powiedział, więc zeszłam z niego i podeszłam do jego biurka, gdzie rozejrzałam się za długopisem. Kiedy go znalazłam, wróciłam do łóżka i ponownie usiadłam na nim okrakiem. Jeszcze raz wzięłam jego prawy nadgarstek, po czym pocałowałam go i zaczęłam pisać swoje imię, malując też przy nim uśmiechniętą buźkę.
    REY :)
    Upewniłam się, aby chociaż trochę pokryć tym każdą jego bliznę.
    - Po co to?
    - Kiedy będziesz chciał zrobić to jeszcze raz, zobaczysz moje imię i nie będziesz mógł się tam okaleczyć, ponieważ będę na ciebie zła.
    - Cóż, mogę to zrobić na swoim lewym nadgarstku. Lub na moich udach. Lub gdziekolwiek.
    - W takim razie napiszę swoje imię na każdej najmniejszej części twojego ciała.
    Niall patrzył na mnie przez kilka sekund.
    - Nie jestem przyzwyczajony do troszczących się o mnie ludzi.
    - Nie jestem przyzwyczajona do troszczenia się o innych ludzi - powtórzyłam i zsunęłam się z niego.
    Położyłam nogę nad jego nogą, a Niall odepchnął moje włosy z moich oczu. ZACZEŁAM PŁAKA :) KURWA TEB ROZDZIAŁ JEST NAJEPSZY EVER !!! ZAWSZE KURWA

    OdpowiedzUsuń
  73. Nie wiem co napisac. Po prostu dziękuje za trud jaki wkładasz w tłumaczenie niemal bezbłędne. :) Uwielbiam to ff. Teraz lecę czytac kolejny rozdział. :)

    OdpowiedzUsuń
  74. No bez jaj zapytaaj ją o chodzenie co za idiota ileż można on ją kocha a ona jego wiec w czym problem <3 on jest taki super

    OdpowiedzUsuń
  75. Jej.on ja pokochal ale boi sie tego uczucia ..

    OdpowiedzUsuń
  76. Uwielbiam Cie dziewczyno!

    OdpowiedzUsuń
  77. Wow rok temu dodałaś ten rozdział=)
    To najlepsze FF na świecie=)
    Czytałam chyba z 10 razy a za każdym płacze.
    W końcu powinna być książka po polsku.
    Dziś mam rocznicą dodania tego rozdziału i nikt nie zepsuje tego dnia nawet moja ortodontka=)
    Czekam na film "jestem tylko nastoletnim frajerem księżniczko" i taki plakat z niallem i rey*-*
    Teraz tylko czekam na BIAS ale to jeszcze troszkę jak to Ronnie napisała nie dłużej niż kilka tygodniu=)
    Teraz będę obchodziła rocznice każdego z rozdziałów tu i na totga =)
    Życie bez TDB to gówno
    YAAAS BITCH

    OdpowiedzUsuń
  78. Impossible!!! WoW, niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  79. O Jezu! Kocham to! Tak się wkręciłam że o ja pierdolę! Zaczęłam to czytać dopiero dzisiaj ale przeleżałam cały dzień w łóżku i czytałam! Jejku ����❤������

    OdpowiedzUsuń

Komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia, pamiętaj o tym kochanie :)