wtorek, 1 kwietnia 2014

19. Kocham Cię.

Rey's POV:
Babcia zamrugała na nas kilka razy, po czym otworzyła usta:
- Co do jasnej cholery się tutaj dzieje? WYCHODŹ Z ŁÓŻKA W TEJ CHWILI! ODSUŃ SIĘ OD TEJ SZUMOWINY! W TEJ CHWILI!!!
Byłam jednocześnie całkowicie zamrożona i przerażona, ale udało mi się wstać z łóżka i zrobić kilka kroków.
- CO U LICHA TO JEST MŁODA DAMO?
- C-oh - powiedziałam i spojrzałam w dół na pępek.
- A TY WYCHODŹ Z TEGO ŁÓŻKA!
- Okej, babciu, uspokó...
- ZAMKNIJ SWOJE USTA! WSTAWAJ! - krzyknęła, odwracając się do Nialla.
- Zaczekaj min... - zaczął Niall, ale przerwała mu, odwracając się do mnie.
- DZWONIĘ DO TWOJEJ MATKI I POWIEM JEJ, ŻEBY PRZYJECHAŁA CIĘ ZABRAĆ, NATYCHMIAST. WYJEŻDŻASZ MŁODA DAMO!
Cały mój świat się zawalił. Te wszystkie razy, nigdy tak naprawdę nie dotarło do mnie, że kiedyś faktycznie będę musiała wyjechać.
- Nie, babciu... - powiedziałam, ale nie mogłam dobrać odpowiednich słów.
Niall zabrał swoje rzeczy, nawet bez zakładania spodni i podszedł do drzwi tylko w bokserkach i butach.
- Niall, zaczekaj - powiedziałam, robiąc krok w jego stronę.
- Nie, jest w porządku. Naprawdę - powiedział, nawet na mnie nie patrząc, po czym prześlizgnął się obok babci.
Słyszałam jego kroki w dół po schodach, które ostatecznie ucichły.
- Zawiodłam się na tobie. Specjalnie mówiłam ci, żebyś się w to nie angażowała, a ty mnie nie posłuchałaś. Wstydź się Delilah, wstydź się.
- Babciu, posłuchaj...
- Nie! W tym momencie dzwonię do twojej matki i jutro wyjeżdżasz. Bez zadawania żadnych pytań. Równie dobrze możesz zacząć się już pakować, ja nie zmienię zdania.


Niall's POV:
- Nie, jest w porządku. Naprawdę - powiedziałem, przechodząc obok jej babci, po czym zbiegłem po schodach. Zszedłem na dół i już miałem iść do drzwi, gdy ktoś mnie zatrzymał:
- Stój.
Zamarłem i odwróciłem się, aby zobaczyć dziadka Rey we framudze drzwi od salonu.
- Um? Powinienem iść. Kazano mi...
- Chodź tutaj.
- Ale...
- Powiedziałem chodź tutaj.
Przełknąłem ślinę, a moje serce zaczęło bić ekstremalnie szybko, kiedy zrobiłem do niego kilka kroków. Byłem świadomy faktu, że wciąż miałem na sobie tylko bokserki i supry. Trzymałem ciuchy ciasno przy klatce piersiowej, bawiąc się zębami kolczykiem w języku.
- Usiądź - powiedział i wskazał na kanapę.
Zrobiłem to, składając na kolanach ubrania i patrząc na niego. Byłem w gównianym nastroju i naprawdę potrzebowałem żyletki i papierosa. Moje nogi wierciły się w górę i w dół, chcąc uciec z tego pokoju, tego domu, tego wszystkiego.
- Co robiłeś w pokoju mojej wnuczki? - zapytał, siadając metr ode mnie na stoliku do kawy.
- Um, spędzałem noc.
- Czemu spędzałeś tam noc?
- Ponieważ poprosiła mnie o to.
- Poprosiła cię o to - powtórzył, patrząc na mnie przez okulary.
- Tak, proszę pana.
- I co robiliście?
Boże, zabij mnie.
- My... przytulaliśmy się.
- Nie współżyliście? - zapytał, a ja zakrztusiłem się.
- Nie, proszę pana.
- Jakie są twoje intencje względem niej?
- Um, ja-ona mnie uszczęśliwia, proszę pana.
- Jakie są twoje intencje wobec niej? - powtórzył pytanie.
Chcę umrzeć.
- Po prostu chcę z nią być. Nie mam intencji.
- Więc w takim razie czemu spędziłeś tutaj noc, wiedząc, że prawdopodobnie zostaniesz rano przyłapany.
- Jeszcze raz, ponieważ mnie o to poprosiła.
- Więc, jeśli poprosiłaby cię, żebyś skoczył z mostu, zrobiłbyś to?
- Proszę pana...
- Odpowiedz na to cholerne pytanie.
- Uh-cóż-jeśli to by ją uszczęśliwiło...
- Wstań.
- Co...
- Wstań.
Jasna cholera, co jeśli mnie uderzy? Nie mogę bić się ze staruszkiem.
Podniósł rękę, a ja wzdrygnąłem się, ale byłem zaskoczony, gdy położył ją na moim ramieniu.
- Posłuchaj mnie młody człowieku. Nie mam problemu z tym ile rysunków masz na swoim ciele, czy ile metalu masz przyczepionego do skóry. Tak jak jestem pewien, że cholera pierdoli jasną krew, nie obchodzi mnie twoja reputacja ani z kim dookoła eksperymentujesz.
Moje brwi wystrzeliły w górę na jego przekleństwa.
- Będę szczery, moja wnuczka była naprawdę szczęśliwa przez ostatnie kilka tygodni i teraz to rozumiem. Dam ci jedno ostrzeżenie: ty złamiesz jej serce, ja złamię ci nogi.
- Tak, proszę pana - powiedziałem, a mój głos zatrząsł się.
- Dobrze. A teraz Boże ubierz jakieś cholerne ubrania, dziecko, nie chcę tego widzieć.
Skinąłem głową i wyskoczyłem z butów, wciągając szybko na siebie jeansy, po czym z powrotem włożyłem supry.
- Georgeee! Nie uwIERZYSZ co się właśnie stało! Więc... - zaczęła babcia Rey, wchodząc do salonu, ale potem zatrzymała się, kiedy mnie zobaczyła.
- Drogi panie, co ty tutaj robisz? Myślałam, że kazałam ci się stąd wynosić! - krzyknęła.
- Właśnie wychodziłem - wymamrotałem, patrząc w dół.
- Cóż Delilah robi tą samą rzecz.
Zatrzymałem się w drodze, odwracając się.
- Słucham?
- Oh, jedzie do domu miesiąc wcześniej. Takie zachowanie nie jest akceptowane! Zabrałam jej telefon, laptopa i całą resztę. Wyjeżdża jutro rano. Mówiłam jej, żeby nie spotykła się z taką szumowiną jak ty, nie posłuchała.
Moje serce zatrzymało się.
- Ona-ona wyjeżdża?
- Tak! I nie wróci! Mogłam wezwać policiję! Ona jest nieletnia!
- Pani Morg...
- Byłabym wdzięczna, jeśli wyszedłbyś w tej chwili. I porozmawiam o tym z twoją matką.
Poczułem jak moje serce robi się ciężkie i ledwo zarejestrowałem jej słowa, po czym otworzyłem drzwi i wybiegłem.
Ona wyjeżdżawyjeżdżawyjeżdżawyjeżdża.
Przebiegłem przez ulicę, potykając się do swojego domu. Nie fatygowałem się nawet, aby ściągnąć buty. Uderzyłem tyłem głowy w drzwi i przycisnąłem nadgarstki do oczu.
- Niall? Coś nie tak? - zapytała moja mama, nagle pojawiając się z kuchni.
- Wszystko - powiedziałem, a mój głos ledwo pękł.
- Co się stało? Wszystko w porządku? O mój Boże - powiedziała i zrobiła kilka niepewnych kroków w moją stronę. - Czy-czy potrzebujesz czegoś?
Nawet o tym nie myślałem, po prostu podszedłem do niej i ją przytuliłem. Wypuściła zaskoczony dźwięk, ale oddała mi uścisk. Schowałem głowę w jej szyi, mrużąc powieki. Pogłaskała moje plecy, prosząc, żebym powiedział jej co się stało. Więc to zrobiłem, a ona obiecała, że porozmawia z babcią Rey, ale wiedziałem, że to nic nie da.
Bo wszyscy zawsze mnie opuszczają.
Tylko nie moja żyletka.

------------------------------------------

Rey's POV:
Babcia zabrała mój telefon oraz Macbooka i powiedziała mi, żebym spakowała swoje rzeczy, ponieważ jutro wyjeżdżam. Nie mogłam nawet płakać. Byłam zła na siebie, że nie wzięłam pod uwagę możliwości, że nas złapie. Musiałam iść przeprosić, może mi wybaczy. Zsunęłam się w dół schodów, aby usłyszeć jak babcia krzyczy na dziadka.
- Co masz na myśli, mówiąc, że powinnam pozwolić jej zostać? Zainteresowała się tym-tym zepsutym dzieciakiem!
- Nie zgadzam się z tobą Elizabeth!
- Wyjeżdża jutro! To nie podlega dyskusji!
- Babciu - powiedziałam, wchodząc do salonu.
Oboje odwrócili się, żeby na mnie spojrzeć.
- Czego chcesz? - warknęła.
- Chcę przeprosić. Proszę nie wysyłaj mnie do domu!
- Już podjęłam decyzję!
- Proszę! Nie opuszczę domu przez dwa tygodnie! Obiecuję! Będę robić prace domowe-cokolwiek, ale proszę nie odsyłaj mnie - powiedziałam, wybuchając łzami.
Babcia wydawała się wahać, ale wiedziałam, że w końcu się podda.
- Nie wyjdziesz z domu przez dwa tygodnie! I nikt nie przyjdzie. Z wyjątkiem Seana, jeśli będzie chciał. I od teraz będziesz ze mną chodziła w każdą niedzielę do kościoła. Tym razem nie poinformuje twojej matki, ale nie posłuchasz mnie ponownie to wylatujesz z tego kraju.
Skinęłam głową i przytuliłam ją, a ona oddała mi uścisk.
- Jesteś dobrą dziewczyną, Delilah. Nie wiem co w ciebie wstąpiło. Może on coś ci zrobił... Nawet nie chcę wiedzieć - powiedziała, pocierając moje plecy.
- Okej babciu, przepraszam.
- Teraz idź na górę i przeczytaj książkę. Jeśli chcesz, mogę cię później zawieźć do księgarni. Będziesz mogła wziąć co tylko chcesz.
Ale nie lubię czytać rzeczy, chyba że jest to fanfiction.
- Dobrze babciu.
Nienawidziłam tego uczucia w brzuchu, wiedząc, że Niall prawdopodobnie jest na mnie zły.
Następnego dnia poszłyśmy do księgarni, aby kupić jakieś książki. Postanowiłam postawić na zakup 'Gwiazd Naszych Wina', ponieważ wszyscy wydawali się rozmawiać o tej książce. Skończyłam ją w trzy dni, po czym wróciłam do sklepu po więcej książek. Kupiłam wtedy 'Szukując Alaski' i 'Pięćdziesiąt Twarzy Greya'. Każdej nocy wyglądałam przez okno, w razie gdyby Niall był na balkonie, ale go nie było. Światło w jego pokoju nigdy się nie świeciło.
To było tylko sześć dni później, gdy babcia zapukała do moich drzwi.
Więc teraz słyszysz pukanie?!
- Twój dziadek i ja idziemy dzisiaj na pogrzeb, chcesz iść?
- Kogo pogrzeb?
- Teściowej Maury.
- Oh.
Więc Niall prawdopodobnie też tam będzie.
- O której?
- Za dwie godziny. Potem wracamy na obiad do domu Horanów.
- I... mogę iść?
- Tak, uprzejmie byłoby się pojawić, ponieważ zostaliśmy zaproszeni.
- W takim razie okej, pójdę.
- Mam tutaj dla ciebie starą sukienkę Katherine. Mam nadzieję, że będzie na ciebie pasować. Wyglądasz jakbyś przybrała na wadze.
Mój żołądek wydawał się pusty, a ja zmarszczyłam brwi, czując nagłą potrzebę płaczu. Zauważyłam zmianę na wadze, to były jakieś dwa kilogramy, odkąd tutaj przyjechałam... ale nie myślałam, że to jest zauważalne... aż do teraz.
- Oh... okej.
- A jej buty są na dole. Oh, i załóż jakieś czarne rajstopy. One sprawiają, że twoje nogi wyglądają na szczuplejsze.
Odetchnęłam głęboko i próbowałam wyglądać, jakby te słowa mnie nie uderzyły. Wyszła z pokoju, a ja przygryzłam wargę, aby powstrzymać łzy, ponieważ nie, nie będę miała nawrotu. Nie ma mowy. Doszłam tak daleko.
Wzięłam prysznic, starając się odsunąć myśli od tych rzeczy, po czym ogoliłam się i zakręciłam końcówki włosów, a następnie zawiązałam je w kucyka.


Ubrałam się, pomalowałam na czarno paznokcie i nałożyłam makijaż.
- Delilah, jesteś gotowa?
Przestań kurwa mnie tak nazywać, suko.
Ups.
- Tak babciu.
Zeszłam na dół i założyłam obcasy, po czym szybko przejrzałam się w lustrze i odwróciłam się, aby zobaczyć co robią moi dziadkowie. Babcia zakładała czarny kapelusz, a dziadek poprawiał krawat.
- Okej, jesteśmy gotowi. George, upewnij się, żeby zamknąć drzwi.
- Wiem co mam robić, kobieto.
Dwie minuty później wsiedliśmy do samochodu. Oni na przód, a ja razem z bukietem 12 białych róż na tył. Moje serce biło poza klatkę piersiową, ponieważ Niall może tam być, a ja tęsknię za nim tak bardzo. To jest nierealne. Chcę tylko go dotknąć i pocałować i być z nim. Zastanawiam się, czy jest na mnie zły lub co myśli. Kocham go.
Jestem dla niego za gruba.
Oh nie, nie znowu te myśli.
Pół godziny później samochód zatrzymał się przed kościołem, a ludzie już przed nim byli. Zobaczyłam rozmawiającą w rogu naszą grupę (bez Nialla oczywiście). Dziewczyny ubrane były w czarne sukienki, a chłopcy w skórzane kurtki z czarnymi spodniami i adidasami. Wysiadłam z auta, a babcia powiedziała mi, że mogę do nich dołączyć, ale nie mogę nawet rozmawiać z Niallem, jeśli się w ogóle tutaj pojawi.
- O mój Boże! Myślałam, że umarłaś! - powiedziała Hannah, kiedy mnie zobaczyła i przytuliła mnie tak szybko jak tylko znalazłam się blisko nich.
Cała grupa przytuliła mnie, po czym ja opowiedziałam im co się stało, pozostawiając szczegóły z nocy, zanim wszystko się wydało.
- Nie słyszeliśmy o Niallu od dziesięciu dni - powiedziała Kaylee.
- Widziałem go na imprezie. Próbowałem z nim pogadać, ale nie mógł zbyt gadać, był całkowicie pijany - Jake owinął rękę wokół ramion Kaylee.
Uniosłam brew, ponieważ co się tutaj dzieje, po czym spojrzałam na Hannah, która fałszywie się uśmiechnęła.
- Więc, myślicie, że się pokaże?
- Bardzo wątpliwe, ale to jego babcia, więc nie wiem - powiedziała Jade.
- Um... więc jaki jest plan na dzisiaj?
- Idziemy do środka na mszę, a potem pochowamy ją na zewnątrz i idziemy do Horanów na obiad. Przy okazji kochanie, wyglądasz gorąco - przyznał Sean i podszedł bliżej, owijając ręce wokół mojej szyi.
Wiedziałam co nadchodzi w momencie, gdy jego oczy wylądowały na moich ustach. Pochylił się, ale odsunęłam się, ponieważ kocham Nialla.
- Ja uh, mój oddech śmierdzi - powiedziałam.
- Nie, nie śmierdzi, pachnie jak cukierki - walczył z uśmiechem.
- Cóż... nadal - powiedziałam, przeklinając siebie na pierwszym miejscu za zjedzenie cukierka, ponieważ cukierki oznaczają kalorie, a kalorie oznaczają tłuszcz.
Już nic więcej dzisiaj nie zjem.
- Więc ktoś z was rzeczywiście znał babcię Nialla? - zapytałam, próbując pociągnąć rąbek sukienki tak bardzo w dół jak to było możliwe, dzięki czemu mogłabym ukryć moje grube kolana i uda.
Pokręcili głowami, a ja pochyliłam się przed Hannah, udając, że słucham ich rozmowy. Ale nie słuchałam. 
Mam nadzieję, że Niall jest tutaj dzisiaj..
Naprawdę chcę go zobaczyć.
Spojrzałam na resztę rozproszonych dookoła ludzi. Oczywiście wszyscy rozmawiali i ubrani byli w formalne, czarne ubrania. Chwilę później ponownie spojrzałam z opóźnionym refleksem na parking, a oddech uwiązł mi w gardle. Był tam Niall, plecami do mnie, przytulając starszego od siebie faceta, który mimo to także wyglądał dobrze. Mężczyzna miał nieznaczną opaleniznę, blond włosy, niebieskie oczy i z tego co mogłam zobaczyć, ubrany był w skórzaną kurtkę. Niall był od niego troszeczkę wyższy. Ubrany był w czarną marynarkę, koszulę zapinaną na guziki z muszką, obcisłe jeansy i vansy. Jego kolczyki wróciły na swoje miejsce.
Czy to jest-może być ojciec Nialla?
Wstrzymałam oddech, gdy Niall odwrócił się, wciąż rozmawiając z facetem, ale potem przestał i hej zablokowaliśmy spojrzenia. Ale coś było nie tak. Wyglądał bladziej niż zazwyczaj i miał wory pod oczami, mimo że kilka sekund temu śmiał się z mężczyzną. Otworzył usta, po czym ponownie je zamknął. Mężczyzna wyglądał na zdezorientowanego, ale chwilę później jego twarz przejęło rozumiejące spojrzenie.
Powiedział coś do Nialla, ale on mu nie odpowiedział. Zamiast tego wyciągnął z marynarki paczkę papierosów i kiwnął głową w kierunku miejsca, gdzie zgromadziło się parę osób na papierosa. Mężczyzna skinął głową i wskazał na Maurę, po czym Niall wzruszył ramionami i podszedł do palących, gdzie był także mój dziadek. Oderwałam wzrok od Nialla, kiedy zobaczyłam, że mężczyzna zbliża się do nas.
O Boże, o Boże, on jest naprawdę przystojny, musi być ojcem Nialla.
- Panie H! - krzyknął Sean i wyszedł do przodu, gdy mężczyzna podszedł do nas.
- Sean. Wesoły jak zawsze.
Jego irlandzki akcent był dziwnie zmiksowany z amerykańskim. Wszyscy powitali go z uśmiechem na twarzy, a ja tylko głupio stałam, nie mając pojęcia jak zareagować.
- A ty kim jesteś?
- Rey.
- Oh. Cześć. Jestem Robert Horan, tata Nialla - powiedział i uśmiechnął się, pokazując dołeczek w policzku. Podaliśmy sobie dłonie, a on przeprosił nas, po czym poszedł do Maury i Larrego, którzy stali kilka metrów od nas. Patrzyłam przez chwilę na ich rozmowę, która wcale nie była dla nich niewygodna, po czym Maura poinformowała go, że nabożeństwo zacznie się za kilka minut, a następnie Robert powitał moją przesadnie podekscytowaną babcię, całując czubek jej głowy. Kobieta zaśmiała się i uśmiechnęła.
- Dobrze cię znowu widzieć, Bobby - słabo usłyszałam co powiedziała, po czym tata Nialla ukłonił się i po kilku przywitaniach z innymi ludźmi poszedł w kierunku Nialla i reszty mężczyzn.
- Myślę, że też pójdę zapalić. Ktoś jeszcze idzie? - zapytał Sean, a wszyscy z wyjątkiem Hannah i mnie odeszli.
- Wszystko w porządku? - zapytała, gdy byłyśmy poza zasięgiem ich słuchu. Skinęłam głową i wzruszyłam ramionami. -Więc opowiedz mi co się wydarzyło tamtej nocy, zanim zostaliście złapani.
Powiedziałam jej, a ona uśmiechnęła się, fangirlując, po czym zdała sobie sprawę, że prawdopodobnie to nigdy więcej się nie wydarzy, więc zasmuciła się.
Później Hannah opowiedziała mi o tym jak Kaylee i Jake związali się na imprezie. Jake przemyślał to i postanowił dać im jeszcze jedną szansę.
Ludzie zaczęli wchodzić do kościoła, więc poszłyśmy za nimi do środka.
- Usiądźmy na tyle - zasugerowała, a ja skinęłam głową, siadając obok niej w ostatnim rzędzie razem z resztą grupy - z wyjątkiem Nialla. Nie było po nim ani śladu, ale pół godziny później pokazał się z zapachem dymu i z rozczochranymi od wiatru włosami. Zaczął iść, żeby usiąść obok mnie, ale potem nawiązał ze mną kontakt wzrokowy, dlatego zdecydował się usiąść koło swojego taty, kilka rzędów przed nami.
Mama Nialla powiedziała kilka słów i to było naprawdę niezręczne, ponieważ nikt tak faktycznie nie płakał - nikt tak naprawdę jej nie znał. Następnie kapłan zapytał czy ktoś jeszcze chciałby coś dodać, a ja spojrzałam na Nialla, ale on nawet się nie ruszył. Bawił się palcami na swoich kolanach, patrząc w dół. Później nabożeństwo się zakończyło, a Maura przypomniała wszystkim, że odbędzie się jeszcze obiad w jej domu. Spytałam Seana jak wszyscy zmieścimy się w ich kuchni, a on zapewnił mnie, że mimo że jest już ciemno, przyjęcie odbędzie się w ogrodzie. Szliśmy bok przy boku do mojego samochodu, gdzie babcia razem z dziadkiem już na nas czekali.
- Naprawdę koniecznie muszę iść siusiu, ale zaraz wrócę - powiedziałam jej, a ona uśmiechnęła się, witając Seana.
Naprawdę musiałam się wysikać, ale faktycznie chciałam też uciec od dręczącej rozmowy, która zaraz miała nastąpić.
- Weź kurtkę, robi się zimno - powiedziała babcia, zanim mogłam się odwrócić. Podała mi moją parkę, a ja uśmiechnęłam się, po czym założyłam ją i pobiegłam tak szybko jak tylko mogłam w kierunku kościoła. Przy wejściu spotkałam, rozmawiającego z Maurą, kapłana
- Um, hej, cześć? Czy możesz proszę powiedzieć mi gdzie mogę znaleźć łazienkę?
- Tak kochanie. Idź prosto, skręć w lewo tuż przed głównym wejściem i wejdź po schodach. Ostatnie drzwi po prawej.
- Dziękuję - powiedziałam, a on uśmiechnął się, wracając do rozmowy z Maurą, która strzeliła mi ciepły uśmiech.
Poszłam po schodach, po czym otworzyłam drzwi i udałam się w kierunku głównego wejścia. Tuż po tym jak wyszłam po schodach, zobaczyłam Nialla, który opierał się na ławce, paląc. Byłam w stu procentach pewna, że nie wolno palić w kościele, ale on nie wydawał się tym przejmować.
Ściągnął marynarkę, a rękawy koszuli podciągnął do góry.
Niall opierał się łokciami o kolana i palił papierosa. Weszłam na górę, a moje serce biło naprawdę szybko. 
Po tym jak skończyłam toaletę, przypomniałam sobie, żeby zjeść na obiedzie tak mało jak to tylko będzie możliwe. Zaczęłam schodzić po schodach i właśnie, gdy miałam zejść z ostatniego stopnia, Niall przeszedł przez drzwi, zostawiając je otwarte. Zatrzymał się i spojrzał na mnie, a ja na niego. Byliśmy kilka centymetrów od siebie, a dzięki moim 12-centymetrowym obcasom i schodkowi, byliśmy na tej samej wysokości. Niall założył z powrotem marynarkę, a jego ręce były w kieszeniach. Odwrócił się, dzięki czemu bezpośrednio na mnie patrzył, a w powietrzu była napięta cisza.
Nie mogłam tego dłużej znieść, więc po prostu pochyliłam się i owinęłam ręce wokół jego szyi, kładąc podbródek na jego ramieniu. Pachniał jak dym i mięta i coś czego nie mogłam rozpoznać.
- Tęskniłam za tobą - powiedziałam w jego ramię, zamykając oczy.
Jego ręce w końcu przeniosły się z kieszeni na moją talię, trzymając ją w ogromnych dłoniach. Potem usłyszeliśmy kroki, a zanim mogłam się od niego odsunąć, mój dziadek pojawił się przed nami. Zamarłam, a moje serce zatrzymało się, kiedy powoli się odsunęłam.
- Cholera - wymamrotałam, a Niall odwrócił głowę w jego kierunku, wciąż z rękami na mojej talii. Nie panikował.
Dziadek spojrzał na mnie przez szybką sekundę, a następnie na Nialla.
- Widziałeś moją wnuczkę, Niall?
- Co-um - wyjąkał Niall, po czym jego twarz oczyściła się w zrozumieniu.
Co się dzieje? Czemu Niall nie panikuje?
- Nie, proszę pana.
- Cóż, poszukam jej w głównej sali. Jeśli ją zobaczysz, powiedz jej, że ma dokładnie pięć minut, zanim moja żona dostanie szału i przyjdzie jej szukać.
- Zrobię to, proszę pana.
- Dobry chłopak - powiedział i poklepał Nialla po plecach, po czym zniknął. Byłam zszokowana.
- Co...
- Twój dziadek jest naprawdę fajny.
Później ponownie nastała cisza, a my obserwowaliśmy siebie nawzajem, co wydawało się wiecznością.
- Co się stało z twoją wargą? - zapytałam, widząc, że jej prawa strona było lekko zaczerwieniona i poraniona.
- Wdałem się w bójkę. Ktoś wyrwał mi kolczyk.
Moje oczy rozszerzyły się, a ja delikatnie musnęłam kciukiem bliznę. Niall pocałował czubek mojego palca, a jego niebieskie oczy wpatrywały się w moje.
- Przepraszam za to... pozwoliła mi zostać, ale na dwa tygodnie zabrała mi wszystkie sprzęty elektroniczne.
- Myślałem, że wyjechałaś.
- Nie wyjechałam. Gdzie byłeś?
- Każdej nocy na innej imprezie. Upijałem się.
- Czy ty um, spałeś z kimś?
Niall pokręcił głową.
- Obściskiwałem się z facetem, spodobałoby ci się.
Zarumieniłam się i splotłam palce na jego karku, bawiąc się tam włosami.
- A co z twoimi nadgarstkami?
- Um. Nie tak dobrze.
- M-mogę zobaczyć?
Jego ręce opuściły moje ciało, a Niall podwinął oba rękawy do bicepsów. Zagryzłam wargę, kiedy zobaczyłam na obu rękach cięcia, idące od nadgarstka do łokcia.
- Przepraszam jeśli, jeśli to moja wina. C-co to jest? - zapytałam i wskazałam na mały punkt tuż pod jego łokciem. Był mały, różowy i praktycznie niewidoczny. Przypomniałam sobie, że widziałam to w filmie, ale nie ma mowy, że to było od heroiny. Nie było.
- Nic - powiedział i pociągnął rękawy z powrotem w dół.
- Niall - poprosiłam, łamiącym się głosem.
- Heroina? Nie wiem, ktoś miał to na imprezie, tylko spróbowałem.
- I spodobało ci się?
- Nie na tyle, żeby to powtórzyć.
Uśmiechnęłam się, czując w jakiś sposób ulgę. Ale wtedy mój uśmiech zgasł, gdy usłyszałam wołanie mojego imienia. To był głos babci.
- Do zobaczenia wkrótce, księżniczko - wyszeptał szybko i wszedł na schody, dzięki czemu babcia nie będzie w stanie go zobaczyć, kiedy tutaj wejdzie, po czym cmoknął moją skroń.
- Tak przy okazji, wyglądasz prześlicznie.
A potem pobiegł w górę schodów, zostawiając mnie z uśmiechem i motylami w brzuchu.
Zeszłam z ostatniego schodka i poszłam w kierunku babci, właśnie gdy dziadek wszedł do głównej sali.
- Tutaj jesteś! Gdzie byłaś? Wszędzie cię szukałem! - powiedział dziadek i owinął wokół mnie rękę. Uśmiechnęłam się i wtuliłam do jego boku.
- Byłam w łazience.
- Cóż, chodźmy już! Wszyscy już pojechali! Biedny Sean umiera z głodu.
Przewróciłam oczami, a kiedy babcia odwróciła się, wyszeptałam do dziadzia 'dziękuję, kocham cię'.
- Też cię kocham, dziecinko. Choć nie tak bardzo jak ten dzieciak.
- Co?
- Chodź.
'Impreza' już się rozpoczęła, gdy tam dotarliśmy. Na każdym centymetrze ogrodu byli ludzie z talerzami z jedzeniem w dłoniach. Nawet jeśli to miał być smutny dzień, to wydawało się, że nikogo to nie objęło. Jedzenie było wszędzie, a mój brzuch burczał, ale nie.
Niall pojawił się w końcu, kiedy ludzie jedli deser i plotkowali. Nie zdobył wielu spojrzeń i starał się pozostać niewidzialnym. (Cmoknął mój policzek, gdy upewnił się, że nikt nie patrzy, a ja odepchnęłam go, rozglądając się dookoła).
- Jadłaś coś? - zapytał, kiedy nalewałam sobie coś co wydawało się być czwartą szklanką herbaty tego wieczoru. Niall nie patrzył na mnie - udawał, że nakłada jedzenie na swój talerz. Nie odpowiedziałam, próbując udawać, że go nie usłyszałam. Ale mój brzuch zawarczał, więc tutaj mój plan unikania jedzenia przez cały dzień zniknął.
- Zjedz to - powiedział, a ja przewróciłam oczami, ponieważ to nie była jego sprawa.
Wzięłam talerz.
- Jeśli to zrobisz, ja zrobię tobie coś później.
Mój brzuch wykonał salto, dlatego ja usiadłam przy stole w rogu i zjadłam dosłownie każdą jedną rzecz jaka znajdowała się na talerzu. Wkrótce zrobiło mi się niedobrze, ponieważ to było zdecydowanie za dużo.
- Delilah? Wychodzimy, chodź - babcia ogłosiła dziesięć minut później, kiedy rozmawiałam z Kaylee i Jade w kuchni.
- Um, właśnie zastanawiałam się, czy mogłabym spędzić noc u Kaylee? Planowałyśmy to zrobić dawno temu, racja? Zanim wyjedzie do college'u. Proszę?
Kaylee udawała razem ze mną i oboje błagałyśmy ją. Babcia w końcu poddała się i powiedziała, że szybko pójdzie do domu i przyniesie mi piżamę oraz szczoteczkę. Zniknęła, a ja podziękowałam Kaylee. Dziewczyna poruszyła do mnie brwiami, a ja przewróciłam oczami.
- Zamknij się.
- Oh hej - powiedziała Jade i wskazała głową coś, znajdującego się za mną. Odwróciłam się i zobaczyłam opartego o framugę drzwi Nialla, rozmawiającego z moim dziadkiem. Przełknęłam ślinę i podeszłam do nich.
- Hej - powiedziałam, a oni spojrzeli na mnie. - Więc, um, dziadziu, zostaję na noc u Kaylee.
Niall zmarszczył brwi, po czym przez jego twarz przebiegł smutny cień.
- Oh? Czemu?
- Kaylee ma świetnego kota i chciałabym się z nim pobawić.
Oboje byli zdezorientowani.
- Tak, chcę spędzić noc z panem Fluffles - kontynuowałam, a Niall przygryzł wargę, powstrzymując uśmieszek.
- Cóż, w takim razie dobrze. Właśnie rozmawiałem z twoim chłopakiem.
Walnęłam się w twarz, a Niall parsknął.
- Dobrze. Miło było cię widzieć, dziecko - powiedział dziadek, po czym uścisnęli sobie dłonie.
- Miło było z panem porozmawiać.
- Przyjdź czasem... kiedy mojej żony nie będzie w domu.
- Dobrze, proszę pana.
Dziadek strzelił mi uśmiech, a ja nawiązałam kontakt wzrokowy z Niallem, po czym poszłam za dziadziem do drzwi. Babcia właśnie wchodziła, trzymając w dłoni torbę z moją piżamą i szczoteczką.
- Przyniosłam ci twoje rzeczy. Dobrej nocy i bądź w domy na obiad. Zrobię kurczaka. Ale możesz zjeść tylko sałatkę.
Mój żołądek skręcił się, a ja nagle zdałam sobie sprawę z wielkiego posiłku, którego niedawno zjadłam.
Jestem pewna, że to było ponad 1000 kalorii.
- Um. Dzięki. Muszę iść do łazienki - powiedziałam, usprawiedliwiając się. Tak szybko jak tylko wyszli, poszłam po schodach na górę. Moje oczy kuły mnie, nie mogłam tego dłużej wytrzymać. Brzuch bolał mnie przez dużą ilości jedzenia. Zrzuciłam torbę z ubraniami, wyciągnęłam szczoteczkę i popędziłam do łazienki.
Zatrzasnęłam drzwi i ściągnęłam buty, po czym uklękłam przed toaletą i pchnęłam do góry klapę. Ponownie wstałam, żeby odkręcić kran, a następnie znowu klęknęłam. Oblizałam usta i wiedziałam, że muszę sprawić, że zwymiotuję trzydzieści razy, żebym była całkowicie bezpieczna. Przełknęłam ślinę i przytrzymałam włosy z jednej strony, po czym wepchnęłam dwa palce do gardła, upewniając się, aby wywołać odruch wymiotny. 
I wtedy, pierwszy raz od kilku lat, ponownie się oczyściłam. Nie mogłam przestać, dopóki moje oczy nie załzawiły, a ja zakaszlałam krwią. Spłukałam toaletę i wstałam, szybko sprzątając wszystko ze strachem, że ktoś mnie przyłapie. Nawet nie mogłam spojrzeć na siebie w lustrze, więc umyłam tylko dwa razy zęby, płacząc. Zmyłam wodą makijaż, po czym odważyłam się spojrzeć do góry i zobaczyć własne odbicie.
Prawie dostałam ataku serca, gdy zobaczyłam Nialla, który opierał się o framugę drzwi ze skrzyżowanymi ramionami i szklistymi oczami. Wyraz jego twarzy był bolesny. Przełknęłam ślinę i podniosłam buty oraz szczoteczkę.
- Um, przepraszam, jeśli czekałeś. Ja właśnie-ja musiałam skorzystać z toalety.
Mam nadzieję, że niczego nie widział.
Ominęłam go i ruszyłam korytarzem do jego pokoju. Nagle zostałam pchnięta na ścianę, a on stanął naprzeciw, przypierając mnie do niej.
- Niall, naprawdę nie mam ochoty... - zamknął mnie pocałunkiem, po czym chwycił tył moich ud, podnosząc mnie do góry. Moje nogi znalazły się po obu jego bokach.
- Postaw mnie - powiedziałam w jego usta, ale on mnie nie posłuchał. Poszedł do swojej sypialni i zamknął stopą drzwi.
- Poważnie, postaw mnie.
Płakałam - cóż nie do końca, ale łzy spływały po mojej twarzy, ponieważ byłam taką grubą frajerką.
Upuściłam buty na podłogę, po czym prawidłowo owinęłam ręce wokół jego szyi. Niall położył mnie na łóżku i przyczołgał się nade mnie, unosząc się pomiędzy moimi nogami.
- Czemu? - było jedyną rzeczą jaką powiedział, a jego głos nieco się zatrząsł.
- Co czemu? - zapytałam, mając nadzieję, że nie wspomina o tym, co miałam w myślach.
- Czemu to zrobiłaś-czemu chciałaś c-po prostu czemu?
- Nie wiem o czym mó...
- Widziałem, wiesz.
- Oh.
Jego oczy wwiercały się w moje, a jego prawa ręka powędrowała w górę mojej nogi.
- Jesteś taka-taka piękna. I tęskniłem za tobą tak bardzo. Kurwa. Proszę po prostu-nie zasługujesz na to. Okej?
Skinęłam głową, nie wiedząc do końca dlaczego.
Niall pocałował oba moje policzki, po czym wygramolił się z łóżka na kolana.
Przyciągnął mnie na koniec łóżka, otwierając moje nogi i przygryzając wargę. Moja pierś unosiła się w górę i w dół, starając się uspokoić od płaczu. Niall wycałował w górę wnętrze moich ud, a ja splątałam palce w jego włosach, kiedy dotarł do rąbka moich majtek. Moje serce biło naprawdę szybko, a ja nagle stałam się przytłoczona.
- Niall-kocham cię - powiedziałam i poczułam jak jego usta znikają z mojej skóry. Jego oczy zablokowały się z moimi, gdy się odsunął.
- Co?
- Kocham cię - powiedziałam i usiadłam prosto, ujmując jego twarz i całując go. Odepchnął mnie, mrugając.
- Proszę, powiedz mi, że też mnie kochasz. Po prostu to zrób, potrzebuję-proszę. Nie musisz mieć tego na myśli, nigdy nie słyszałam jak ktoś to mówi, proszę.
Zaczęłam całować jego szyję, a on odetchnął do mojego ucha:
- Ja też cię kocham.
Moje serce podskoczyło, mimo że prawdopodobnie to było kłamstwo. Zsunęłam się na jego kolana, po czym popchnęłam go na podłogę. Jego kolana ugięły się, kiedy usiadłam na jego brzuchu.
- Kłam mi - wyszeptałam zdyszana, gdy umieściłam dłonie po obu stronach jego głowy.
- Kocham cię - powtórzył, a ja pochyliłam się, żeby go pocałować. Splotłam nasze palce i położyłam nad nim dłonie.
- Jeszcze raz.
- Kocham cię.
- Oh.
Oboje spojrzeliśmy do góry, aby zobaczyć w drzwiach Kaylee, a za nią Hannah i Jade.
- Um, hej - powiedziałam i szybko z niego wstałam. On także to zrobił i wygładził swoją koszulę oraz muszkę.
- Cóż-właśnie przyszłyśmy się pożegnać, ale oczywiście, wybrałyśmy zły czas.
- Tak. Okej. Chodźcie, odprowadzę was do drzwi.
- A ja po prostu-ja po prostu będę tutaj - powiedział Niall, po czym ja wypchnęłam na korytarz Kaylee i zamknęłam za sobą drzwi.


Niall's POV:
- Niall-kocham cię.
Natychmiast odsunąłem się, zastanawiając się czy wyobraziłem sobie, że to mówi.
- Co?
- Kocham cię - powtórzyła i usiadła.
Moje serce w całym moim życiu nigdy nie biło tak szybko jak teraz.
Kłamie.
Po co?
- Proszę, powiedz mi, że też mnie kochasz. Po prostu to zrób, potrzebuję-proszę. Nie musisz mieć tego na myśli, nigdy nie słyszałam jak ktoś to mówi, proszę - powiedziała, a jej usta znalazły się na odsłoniętej skórze mojej szyi.
Zamknąłem oczy i wyszeptałem:
- Ja też cię kocham.
Ześlizgnęła się na moje kolana, po czym popchnęła mnie na plecy do podłogi. Ugiąłem kolana, a ona usiadła na mojej klatce piersiowej.
- Kłam mi - powiedziała i położyła dłonie po obu stronach mojej głowy.
Nie kocham cię.
- Kocham cię - powiedziałem, a ona złączyła nasze palce i umieściła nade mną ręce. Całowała mnie chwilę, po czym odsunęła się.
- Jeszcze raz.
- Kocham cię - powtórzyłem.
- Oh.
Spojrzałem w górę, aby zobaczyć do góry nogami Kaylee. Rey wstała, a ja zrobiłem to samo, prostując koszulę.
- Um, hej - powiedziała niezręcznie Rey, a dźwięk jej głosu wywołał dziwne uczucie w moim brzuchu.
- Cóż-właśnie przyszłyśmy się pożegnać, ale oczywiście, wybrałyśmy zły czas - powiedziała Kaylee, nawiązując ze mną kontakt wzrokowy. Zobaczyłem Jade, poruszającą do mnie brwiami, dlatego wyszeptałam do niej 'spierdalaj'.
- Tak. Okej. Chodźcie, odprowadzę was do drzwi.
- A ja po prostu-ja po prostu będę tutaj - powiedziałem, patrząc na plecy Rey, kiedy zamykała drzwi.
Usiadłem na łóżku, starając się wyrzucić wszystko z podświadomości. Nie mogłem pozbyć się z głowy obrazu jej, klęczącej przed toaletą i wywołującej u siebie wymioty. Moje serce pękło w chwili, gdy otworzyłem drzwi. Patrzyłem na nią przez cały czas, czując w oczach łzy, ale nie wypuściłem żadnej.
Schowałem twarz w dłonie, opierając na kolanach łokcie. Potem uśmiechnąłem się, zamykając oczy.
Ona mnie kocha.
Kurwa.
Oblizałem usta, czując w jeansach bolesną erekcję. Podwinąłem rękawy i włączyłem lampkę na szafce nocnej, patrząc na ścianę na plakat z nagą dziewczyną.
- Co do kurwy ja tak właściwie robię - pomyślałem, kiedy wstałem i podszedłem, aby go ściągnąć.
Moja dziewczyna prawdopodobnie nie lubi widzieć innych kobiet na mojej ścianie.
Co?
Podrapałem swoje blizny, gdy zrywałem wszystkie plakaty, wyrzucając je do kosza, po czym przebiegłem ręką po włosach. Usłyszałem jak drzwi otwierają się i odwróciłem się, aby zobaczyć ją jak wchodzi do środka. Jej twarz była lekko czerwona. Rey uśmiechnęła się do mnie kłopotliwie, a ja odpowiedziałem jej uśmiechem.
- Myślę, że powinniśmy pomóc twojej mamie posprzątać - powiedziała, a ja natychmiast się zgodziłem, bo kurwa, jeśli to jest to, czego chcesz, ja to zrobię.


Rey's POV:
Zamknęłam za sobą drzwi, starając się zignorować ich spojrzenia, kiedy zeszłam w dół schodów.
- Więc - powiedziała Hannah, uśmiechając się, gdy dotarłyśmy do frontowych drzwi.
- Więc co? Dobranoc - powiedziałam szybko.
- Czy on właśnie powiedział 'kocham cię'? - wypytywała mnie Jade.
- Um...
- To było takie urocze! I o mój Boże, trzymałaś go w dole jak podległego - dodała Kaylee.
- Tak, cóż...
- I on się zarumienił, Rey. Zarumienił. To jest takie słodkie.
- Um, okej. Możemy-możemy porozmawiać o tym później? No wiecie, na przykład jakby, nigdy? - spytałam, rumieniąc się.
- Cóż, nie chcemy przytrzymywać cię z dala od twojego chłopaka - powiedziała Jade i uśmiechnęła się.
- Gdzie jest Sean i Jake?
- Jake pali na zewnątrz, a Sean wyszedł z kuzynką Nialla.
- Okej.
- W takim razie zgaduję, że idziemy. Dobranoc - Kaylee uśmiechnęła się i pocałowała mój policzek, po czym ja otworzyłam dla nich drzwi i patrzyłam jak odchodzą.
Zamknęłam je na klucz, a następnie zdałam sobie sprawę, że wszyscy już wyszli. Spojrzałam na zegar na ścianie.
22:23
Zobaczyłam zamiatającą salon Maurę, po czym weszłam po schodach, jakoś bojąc się zmierzyć z Niallem. Otworzyłam drzwi, a on odwrócił się. Uśmiechnęłam się do niego, a Niall odpowiedział mi uśmiechem, sprawiając, że mój brzuch zaczął szaleć.
- Myślę, że powinniśmy pomóc twojej mamie posprzątać - powiedziałam, a on odpowiedział 'okej'.
Przez kilka sekund patrzyliśmy się na siebie, po czym Niall wyszedł naprzód, a ja owinęłam ręce wokół jego talii, patrząc na niego do góry. Uśmiechnął się i pocałował moje czoło. Owinęłam dłonie wokół jego szyi i wyszeptałam mu do ucha 'kocham cię'.
- Nie powinniśmy się przebrać, zanim zejdziemy na dół i pomożemy mojej mamie?
- Powinniśmy - powiedziałam i uśmiechnęłam się.
Moje palce otarły się o jego muszkę, po czym powoli zaczęły ją rozwiązywać, podczas gdy ja spoglądałam mu w oczy. Niall uśmiechał się, a jego wzrok nie opuszczał moich ust.
- Zamierzasz rozerwać moją koszulę tak jak ostatnim razem? - zapytał, a ja zarumieniłam się i odsunęłam.
- Nie.
- Aw - wydął wargę i zaczął rozpinać guziki. Ściągnęłam przez głowę sukienkę i szybko wyciągnęłam z torby piżamę.
- Czy to jest jakiś pieprzony żart? - wymamrotałam, gdy zobaczyłam różową piżamę z Minnie Mouse.
- Co?
- Powiedziałam babci, że będę dzisiaj spała u Kaylee, a ona przyniosła mi to. Popatrz co wybrała. O mój Boże, to takie żenujące.
Niall wybuchł śmiechem, po czym zrobił się ponownie poważny, kiedy rzuciłam mu spojrzenie. Założył białą bluzę i przebiegł ręką po włosach.
- Nie mogę... proszę daj mi coś do ubrania.
- Nie. Załóż to.
- Ale-ugh, dobra.
Ubrałam obcisłe spodnie od piżamy, a następnie wciągnęłam bluzkę przez głowę i wyciągnęłam zza kołnierza włosy.
- To niedorzeczne. Co jeśli twoja mama mnie wyśmieje?
- Nie wyśmieje.
Zeszliśmy po schodach na parter, a ja miałam wrażenie, że Niall patrzy na mój tyłek. Potwierdził to, kiedy przytulił mnie od tyłu i zanim weszliśmy do salonu, wyszeptał 'twój tyłek wygląda niesamowicie w tych spodniach'. Potem uderzył go, a ja zapiszczałam, sprawiając, że Maura spojrzała na nas.
- Jesteśmy tutaj, żeby pomóc - powiedziałam, a Niall włożył ręce do kieszeni, kiwając głową.
Kobieta uśmiechnęła się promiennie, po czym powiedziała nam, że w ogrodzie jest parę talerzy, które moglibyśmy zanieść do kuchni.
- Powinnaś założyć jakieś buty - powiedział, gdy położył kilka naczyń na jednym.
- Tak, bo obcasy naprawdę pasują do różowej piżamy z Minnie Mouse - powiedziałam sarkastycznie.
Niall przewrócił oczami i zniknął wewnątrz domu, po czym wrócił po kolejną porcję talerzy. Dość szybko skończyliśmy sprzątać ogród, a Maura przeprosiła nas, aby iść przebrać się w coś bardziej wygodnego.
- Gdzie jest Larry? - zapytałam Nialla, kiedy usiadłam obok niego na kanapie. Upierał się, żeby zrobić zdjęcie mojej 'uroczej piżamce', dlatego zgodziłam się, ponieważ go kocham, a kiedy jesteś w kimś zakochany, naprawdę nie możesz uzasadnić swoich działań.
O mój Boże, jestem taka naiwna.
- Zabrał mojego tatę na lotnisko, co sprawia, że czuję się naprawdę niekomfortowo - odpowiedział i włączył telewizor.
Oparłam się o ramię kanapy i wyciągnęłam nogi, wślizgując stopy pod jego uda, ponieważ były zamarznięte. Jego prawa dłoń zaczęła leniwie głaskać moją nogę, a ja uśmiechnęłam się. Maura zeszła na dół przebrana w wygodniejsze ubrania, a jej ciążowy brzuszek był już lekko widoczny.
- Przyniosłam koc... Pomyślałam, że może być wam trochę zimno - powiedziała, przykrywając kolana Nialla i moje nogi.
- Mamo, stoisz mi na drodze - powiedział Niall, a Maura przeprosiła, próbując przebiec ręką przez jego włosy, ale Niall odsunął na lewo głowę.
- Mamo... - powiedział zirytowany, a jego policzki trochę się zaczerwieniły.
- Przepraszam, przepraszam kochanie.
- O mój Boże - jęknął Niall.
- Chcecie popcornu? Kanapki? Resztki szarlotki?
- Piwa - powiedział Nialla, a ja i Maura przewróciłyśmy oczami.
- Jest na to trochę za późno, nie sądzisz? - spytała.
- Ja kurwa... - zaczął Niall, ale trąciłam go pod kocem stopą. - Sok pomarańczowy będzie w porządku.
- A co z tobą Renee? Chcesz coś?
- Um...
Moje gardło wciąż było lekko obolałe przez płukanie, które wcześniej zrobiłam, ale i tak skinęłam głową.
- Tak, chciałabym trochę tej szarlotki, proszę.
Oglądnęliśmy jakiś film z Tomem Cruisem, a Maura przyniosła nam jedzenie oraz napoje, po czym życzyła nam dobrej nocy i poprosiła nas, żebyśmy upewnili się, żeby zamknąć drzwi, zanim pójdziemy na górę. Niall skończył, jedząc moje jedzenie, więc ja wypiłam jego sok i zaczęliśmy się kłócić, co doprowadziło do tego, że pchnął mnie na kanapę i całowaliśmy się coś co wydawało się trwać godzinami.
Kiedy w końcu ziewnęłam, Niall zasugerował, żebyśmy poszli do łóżka, a ja poprosiłam go, aby zaniósł mnie tam na barana. Zgodził się.
- Wiesz, powinnaś nazywać mnie tatusiem, kiedy jesteś ubrana w tę dziecięcą piżamkę - powiedział po powrocie z łazienki.
- Naprawdę masz tatusiowe zboczenie? - spytałam, nie patrząc w górę znad mojego telefonu, a on uśmiechnął się, ściągając swoją bluzę i odsłaniając klatkę piersiową.
Położył się na łóżku, krzyżując nogi w kostkach i wkładając pod głowę rękę.
- Przynajmniej nie oglądam gejowskiego porno.
- Oh tak, ponieważ nigdy nie całowałeś się z facetem i nie daj boże ssałeś jednego.
Niall włączył telewizor, a ja zablokowałam telefon, po czym przewróciłam się na swoją stronę, kładąc rękę na jego piersi.
- Niall?
- Tak?
- Wiesz, że-że w końcu będę musiała wyjechać, prawda?
Wyciszył telewizor i spojrzał na mnie.
- Co... to znaczy, wiem to, ale nie wiem kiedy. Proszę powiedz mi, że nie wkrótce.
- Um, tak właściwie za trzy tygodnie.
Niall przygryzł wargę.
- Więc kiedy obiecałam, że cię nie opuszczę-miałam to na myśli, ponieważ ja zawsze dotrzymuję moich obietnic, ale jakby, w końcu wyjadę.
- A kiedy wrócisz?
- Nie wiem.
- Oh-wow. Okej - powiedział, a po kilku chwilach patrzenia się w przestrzeń, wyłączył telewizor. - No cóż... um, powinniśmy wykorzystać te trzy tygodnie najlepiej jak się da. 
- I możemy zacząć od przytulania! - powiedziałam, uśmiechając się i przerzucając nogę przez jego nogi. Wciąż miał na sobie jeansy.
- Mogę zdjąć ci spodnie?
- Pytasz mnie czy możesz ściągać moje ubrania?
Uśmiechnęłam się, a Niall przycisnął usta do moich włosów, kiedy zsunęłam rękę w dół jego klatki piersiowej i odpięłam mu pasek. Nie mogłam tego wykonać jedną ręką, dlatego usiadłam okrakiem na jego kolanach, dzięki czemu było mi łatwiej.
- Déjà vu - zachichotał, a ja spławiłam jego komentarz, podnosząc się, dzięki czemu mogłam pociągnąć jeansy i odkryć jego chude, blade nogi. Były całe w ciemnych, długich cięciach, które powoli zaczynały zamieniać się w blizny. Prześledziłam je wzdłuż palcami, uśmiechając się lekko, kiedy poczułam, że jestem przyczyną gęsiej skórki na jego skórze. Zsunęłam się trochę bardziej w dół jego nóg, po czym pochyliłam się i złożyłam mały pocałunek na cięciach jego prawej nogi. Kolejnch i kolejnych.
Jego prawa ręka zeszła w dół do mojej twarzy i wsunęła włosy za moje ucho. Przeniosłam się na drugie udo, a moje serce pękło na myśl o nim, siedzącym na krawędzi wanny i naprawdę przesuwającym ostrzem po skórze, tnąc ją.
- Czemu to robisz? - spytałam i po kilku kolejnych pocałunkach przeniosłam się, żeby usiąść na jego klatce piersiowej.
- Czemu to robisz? - powtórzył, a jego ręce spoczęły na moich kolanach.
- Bo nie chcę być gruba.
- Większość ludzi tnie swoją skórę, ponieważ nienawidzi w niej żyć.
- Ale... jesteś idealny.
- Nikt nie jest idealny, księżniczko - powiedział i splótł nasze palce na swojej piersi.
- Tak bardzo cię kocham - powiedziałam, a Niall uśmiechnął się smutno.
- Dlaczego?
- Ponieważ cię kocham.
Zsunęłam się z Nialla i przytuliłam się do niego.
- Jak tam twój kolczyk? - zapytał, bawiąc się moimi palcami.
- Już więcej nie boli? - powiedziałam, zamykając oczy.
- Hej um, pamiętasz jak powiedziałaś, że zawsze dotrzymujesz swoich obietnic? - spytał, a ja kiwnęłam głową, patrząc na niego do góry. - Cóż, a ja zawsze mówię prawdę. Nigdy nie kłamię.
- Okej? - zapytałam, niepewna co ma na myśli, ale potem zsunęło się to na mnie.
Mój oddech zatrzymał się, a ja oblizałam usta.
- Kocham cię - powiedziałam ponownie, kładąc dłoń na jego sercu i radośnie ściskając jego sutek.
- Skłam mi jeszcze raz - wyszeptałam, po czym wstrzymałam oddech.
Mogłam czuć pod dłonią szybkie bicie jego serca.
Nie odpowiedział, więc zamknęłam oczy i położyłam głowę na jego piersi. Kilka minut później jego palce uszczypnęły moje ramię.
- Nie kocham cię.

--------------------------------------------
Jeśli szanujesz te moje kilka godzin spędzonych 
nad tłumaczeniem tego rozdziału to zostaw nawet najmniejszy komentarz
Bardzo proszę i dziękuję :)
       #TDB     #TeenageDirtbagPL    #REYALL

98 komentarzy:

  1. askldksaj cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Suuuuuuuuuper!
    Omg, świetnie tłumaczysz! Jestem pod cholernym wrażeniem, bo robisz to perfekcyjnie. Uwielbiam to!
    Aw, Niall jest chyba najcudowniejszym chłopakiem świata. Ma tyle wad, jest taki niedoskonały, a jednak...jednak wspaniały. Lubię, gdy droczy się z Rey i docina jej ''gejowskim porno'' :D Haha, albo ,,tatusiowe zboczenia''. Po prostu kocham to ff. Jest fantastyczne! Nawet nie zdenerwowałam się za bardzo na babcię Rey...uch, ignoruję ją -,-
    Masz mega talent! Naprawdę, jestem pod wrażeniem x
    Czekam na kolejny ;)
    Pozdrawiam, Lizzie xxxxx

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG. OMG. OMG! ZAJEBISTY ROZDZIAŁ! AAA NEXT PLEASE O*O

    OdpowiedzUsuń
  4. glupia babcia!!! i jezu zhjchkxhcjkxhdkxkjxkxl kocham

    OdpowiedzUsuń
  5. O bożenko, to jest takie FDBTHSRDBVYRSVHDFHDBFDTRES! Czekam na kolejny! :* ~Ewa

    OdpowiedzUsuń
  6. Napisze to jeszcze raz teraz i na pewno pod następnymi tłumaczeniami, kocham cię za to, że to tłumaczysz. ♥
    To jest takie ajdjabfjesfbejsksefbj. Kocham to. ♥
    Z niecierpliwością czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudeńko! Kocham, trochę smutny ale i tak uwielbiam! Next please ! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Kocham to *O*
    Nie mogę się doczekać następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam ze podczas rozdzialu mialam lzy w oczach ! :') Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest cudo. .:* umarłam

    OdpowiedzUsuń
  12. AWWW:* Skłam.... Nie kocham cie.♥
    Świetnie tłumaczysz! Czekam na nexta:))
    @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  13. Matkoo :"( hjasdgiausgfue ♥♥ to jest genialne!!!!!! aww kc :**** czekam na nexta !! :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Omom love ,love,love !!!! ile ja bym dała za takie kłamstwo Niall'a ! .... eh...

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG!!! Na początku nie mogłam wyrobić zez denerwowania, a później z podekscytowania :) To mnie kiedyś wykończy :) Ale powiem jedno - chcę więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli, że on jej kurwa nie kocha ;o
    Nie chwila
    on powiedział, że nie kłamię, a ona powiedziała okłam mnie, no i on odpowiedział 'Nie kocham cię' czyli, że kurwa on ją kocha i wszyscy kurwa szczęśliwi i ja pierdole, jutro ślub pojutrze dzieci xD
    Czekam na następny
    KC:*

    OdpowiedzUsuń
  17. awwww jak słodko ♥ Świetny rozdział czekam na nn ♥ / @Paula0690

    OdpowiedzUsuń
  18. Hshskdhsbsisbducjsjsbxjdbshsjfhdbdhjg *.* Niall ją kocha! Nie chce żeby wyjechała oni mają żyć długo i szczęśliwie :( Kocham Cie <3 to jest wspaniałe <3

    OdpowiedzUsuń
  19. o Boże, Boże, Boże........!!!!!!!!!!!!
    to jest przepiękne :')
    płakałam jak to czytałam... wzruszające..
    On ją też kocha.... omg !
    Czekam na kolejny rozdzial z niecierpliwością.
    UWIELBIAM TO FANFICTION! kocham Cie ze to tłumaczysz! <3
    czy moglabys mnie informować? (wybacz ze dopiero teraz ale dopiero teraz je znalazłam .. :) ) @Swaggirlnumber1

    OdpowiedzUsuń
  20. jeju nie wiem co napisać ale to wszystko było takie aww <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Pisałam ten komentarz chyba 15 razy, bo albo się kasspało, albo wylaczalo, albo ktoś dzwonił. Mogłabym napisać po prostu, że był cudowny i, że dziekuje ci za to, że masz cierpliwość tp tlumaczyć. Ale sie rozpisze po raz 16. A więc babcia Rey nie prawidłowo ocenia Niall'a, ocenia go po wygladzie, nie wiedząc jaki jest kochany dla jej wnuczki. Natomiast jej dziadek jest po prostu zajebisty. Wie, że Niall kocha jego wnuczke ponad wszystko . Bo tak jest. Rey jest szczęśliwy on lubi jej jak sam to powiedział CHŁOPAKA. Rey w końcu odważyła się popowiedzieć Niallowi co czuje. On uhh zmienił się dla niej i przez nią. Na prawdę ja kocha. Jak i ona jego.DLACZEGO ona zwymiotowala przez jakąś głupią babe? Jest piękna. Tak jak Niall zawsze jej mówi, że jest piękna. Tak samo myślałam, że przostanie ssie ciac. Ale to nie takie proste. Boziu z ogole tajskie w to wczulam, jest cudowny. Najlepszy ff jaki czytałam *O* Dziękuję kochanie, że tlumaczysz i, że jestes a zwlaszcza, że masz cierpliwość. dziekujedziekujedziekuje! Trochę się podpisałam xd ale mialam ten ponieważ to był dobry rozdział! Albo jak odsunela się odSean'a odjdidue ok ja kończę jeszcze raz dziekujedziekujedziekuje :D
    @myperfectpayno

    OdpowiedzUsuń
  22. PRZEPRASZAM, NIE POTRAFIĘ ODPOWIEDNIO DOBRAĆ SŁÓW

    OdpowiedzUsuń
  23. OMG cudo hdfsakhf :D

    OdpowiedzUsuń
  24. "Nie kocham cię"
    Cooo?
    Matko ja chce wiedzieć co będzie dalej..
    xx
    @awmyniallehh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni się kochają awwwbuieqrn

      Usuń
  25. 'IM NOT OKEY, DONT TOUCH ME' same.
    Popłakłam się jak myślałam o bliznach i wymiotach...
    To nie fair, że zostały 3 tygodnie, choć pewnie znajdą sposób, żeby być razem, prawda?
    W momencie, gdy przeczytałam 'Kłam mi' 'Kocham Cię' moje serce pękło na 6282 kawałków. Na szczęście potem... awh
    I ta jej babcia... ugh dobrze, że chociaż pozowliła jej zostać. Za to kocham dziaka Rey ♡ lol
    dziękuję za tłumaczenie ♡ ily
    @troyeakamyhero

    OdpowiedzUsuń
  26. Bozeeee... i jeszcze to "sklam mi jeszcze raz" i "nie kocham cie" cholera!!! Ten ff jest boski!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jejku! Boski *.* Chcę już następny ;> / Lidka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jezus, jezus, jezus, jezu, tak bardzo, jak nie chciałabym płakać, tak bardzo płaczę. Nie, mówię poważnie, ja płaczę. JA. To na prawdę rzadkość, bo, jak już mówiłam, nie lubię ckliwych opowiastek, ale ostatnio chyba robi się ze mnie mięczak, bo coraz częściej takie pierdoły wywołują u mnie łzy! To nie jest normalne, bo wzruszyć się to wcale nie taka fajna rzecz :((((((((((
    Okej, tak więc odchodząc od moich uczuć związanych z rozdziałem, a przechodząc do tego, co mnie irytuje, a przy czym mogę sobie zwalić.
    CZUŁAM TO, CZUŁAM TO W KOŚCIACH, ŻE BABCIA REY BĘDZIE CHCIAŁA JĄ WYSŁAĆ Z POWROTEM DO LONDYNU, TAK! Aczkolwiek przeczuwałam również, że Rey tam nie pojedzie, gdyż zważywszy na to, ile rozdziałów ma oryginalna wersja (a sobie podejrzałam), to byłoby dziwne, że tak szybko i bezsensownie by się to skończyło. Ale na prawdę bardzo się cieszę, że tak to wyszło, bo oczekiwałam więcej Reyall moments (((już na prawdę chcę przejść do tej części, w której fangirluje, ale muszę skończyć tę))), które na szczęście wystąpiły. A babcia Rey to suka. O men, no dobra, Niall ma tatuaże, ''metal'' (też mam jeden metal w wardze hehe) i złą opinię, ale skoro ma dobre stosunki z Maurą, Bobbym, to chyba powinna dać Niallowi szansę, nie? ALE NIE OD RAZU WYSYŁAĆ RENEE DO DOMU, NOSZ DO KURWY JASNEJ! A dziadka Rey ma the best, nic tylko z takim mieszkać, pełen lajcik.
    I, cóż, czy Rey nie stać na inną wymówkę, żeby nie pocałować Seana, niż ''''''mam nieśwież oddech''''''? Matko kochana, przecież już dużo osób (chyba wszyscy) wiedzą o Reyall, więc dlaczego Sean się do niej przypruł, i dlaczego Ona nie mogła odpowiedzieć: ''Sorcia, mam chłopaka, a jedyną osobą, która ma nieświeży oddech jesteś ty'' i tyle, czy to tak trudno? No tak, dla niej zawsze, bo jest ''''''nieśmiała''''''. A ja jestem Gracjan Roztocki (yeah, dzisiaj aka w prima aprilis jestem nim).
    Przejdę do tych bardziej przyjemnych spraw...
    Najpiękniejszy, najsłodszy, najlepszy, naj naj naj rozdział pod naszą wielką gwiazdą zwaną słońcem!!!!!! Chociaż myślałam, że pierwsze ''Kocham Cię'' będzie powiedziane z uczuciem, w jakiejś wyjątkowej sytuacji, ale przecież życie to nie fanfiction (XD) i nie zawsze jest kolorowo.
    No cóż, szkoda mi TROCHE Rey, z tymi zaburzeniami odżywiania, i Nialla, kiedy...,och, po prostu moje serce znowu pękło, kiedy Ona klęczała nad tą muszlą, a On stał w progu, i załzawionymi oczami patrzył, jak osoba, którą kocha, robi sobie tak wielką krzywdę. Też bym tak nie mogła. I heroina? Poważnie? To najgorsze świństwo, w jakie mógł się wpakować. I blagam, kochanie, nie krzywdź się więcej, bo nie mogę sobie wyobrazić, jak mój aniołek cierpi, nawet, jeśli jest to tylko opowiadanie. Kiedy On cierpi - ja również cierpię. Eh...
    +

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. '' - Skłam mi jeszcze raz - wyszeptałam, po czym wstrzymałam oddech.
      Mogłam czuć szybkie bicie jego serca pod swoją dłonią.
      Nie odpowiedział, więc zamknęłam oczy i położyłam głowę na jego piersi. Jego palce uszczypnęły moje ramię kilka minut później.
      - Nie kocham cię.''
      Topię się we własnych łzach. On ją KOCHA, na pewno, na sto procent, tak, tak, TAK! To już nie tylko pożądanie, to jest na prawdę miłość! Jak ja przeżyję następny rozdział?
      Dodałabym coś, ale nie wiem co. Chyba już wszystko skomentowała... Chociaż nie. Odnoszę się do autorki, nie do Ciebie, ale strasznie nie podobają mi się opisy przeżyć wewnętrznych, a raczej ich brak. Wszystko tak króciutko, malutko, zupełnie tak, jak to wszystko było jakimś marnym streszczeniem. Poza tym chyba wszystko jest okej, w moim mniemaniu. Jeżeli będzie coś, to po prostu to napiszę, bo nie lubię tego dusić w sobie.
      I dzisiaj jakoś tak moja cała składnia do dupy, nie chciało mi się tak już oficjalnie wszystkiego pisać, szczególnie, kiedy znowu piszę na telefonie, leżąc na kanapi i zachwycając się maratonem Iron Mana 3, bo,na HBO2 leci.
      A tak w ogóle to wymyśliłabym Ci jakiegoś psikusa, ale jestem w tym kiepska i nie mam pomysłu :(
      Myślę, że pora kończyć, bo jestem głodna. Czekam na następny rozdział bardzo niecierpliwie, bo jestem bardzo niecierpliwą osobą, że aż mama nie nadąża z robieniem mi melisy.

      PS. Zostawiam krótki komentarz, jak prosiłaś.
      PS2. Przepraszam, jeżeli znowu napisałam cały esej.
      PS3. A, no i znowu rozdział kończy się, kiedy Rey i Niall idą spać XD
      PS4. Sorki za błędy.
      PS5. Pisze ten komentarz po raz dziesiąty chyba, bo mam jebany telefon, a że komentarz był za długi, nie mogłam tam podzielić go, i co chwila przeglądarka mi się wyłączała, dlatego od godziny kombinowałam, co by tu zrobić, żeby nie pisać po raz jedenasty, aż w końcu zapisałam w notatkach i przeniosłam na kompa, ja jebe.

      + Dziękuję za poinformowanie mnie na twitterze, ily :) x x
      @Potterhead5evr

      Usuń
  29. każdy kolejny rozdział lepszy od poprzedniego, no genialne!

    OdpowiedzUsuń
  30. W końcu t powiedzieli *.* Kocham kocham kocham !

    OdpowiedzUsuń
  31. - Kocham cię - powiedziałam ponownie, kładąc dłoń na jego sercu, radośnie ściskając jego sutek.- Skłam mi jeszcze raz - wyszeptałam, po czym wstrzymałam oddech.Mogłam czuć szybkie bicie jego serca pod swoją dłonią.Nie odpowiedział, więc zamknęłam oczy i położyłam głowę na jego piersi. Jego palce uszczypnęły moje ramię kilka minut później.
    - Nie kocham cię.

    Ahhsuqubaba piękne! *.* /@falinnex

    OdpowiedzUsuń
  32. Kocham to <3
    Dziękuję że to tłumaczył i dodajesz regularnie :)

    @KsiezniczkaJusa ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ymm brak słów....
    To jest idealne *.*
    @_PeeePeee_

    OdpowiedzUsuń
  34. O Jezu. Boże, kocham dziadka Ray, kocham Nialla i kocham Ray.
    Jeszcze się trzęsę *o*
    lasjkxzlkjlkjcsjdxkzjnkx

    Całuje i ściskam x

    OdpowiedzUsuń
  35. O matkoe tak bardzo chciałam skomentować poprzedni rozdział, niestety brak czasu dał o sobie znać :/ napiszę więc tylko pokrótce, że tamten rozdział wniósł tak wiele i był taki idealny, że omal nie płakałam, kiedy go czytałam, a to rzadko się zdarza... a pod koniec to już przeżywałam załamanie i nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, kiedy babcia Rey weszła do tego pokoju. Spodziewałam się ostrej akcji, ale nie aż tak. Czytałam jak wryta i nie mogłam uwierzyć, ale w końcu prawdziwa miłość zawsze znajdzie rozwiązanie ;) swoją drogą to taka sucz z tej babcie bo co niby Sean jest lepszy od Niall'a? Pfff -.- biedny Horan, przez tyle dni żył w przekonaniu, że Rey wyjechała, przez co się okaleczał, ale nie dziwie się mu, z takich nawyków ciężko jest się wyleczyć, sama pewnie zrobionym podobnie. Nienawidzę gadania babć o tym, że jest się grubym, niech popatrzą ma siebie, ale babcia Rey to już w ogóle mistrzyni w ciśnięciu.Nie wiem, czy ona zdaje sobie sprawę z tego, co robi swojej wnuczce... Za to dziadek jest zajebisty XD jestem jego fanką! Najlepsze to w kościele hahaha :D i powiedzieli sobie TE dwa słowa! Ayavaisbwiba!!! Niall zrobił to wszystko tak słodko! Już nie mogę się doczekać następnego xx
    Pozdrawiam~Lady Morfine<3

    OdpowiedzUsuń
  36. O. MÓJ. BOŻE.
    CZY ONI POWIEDZIELI SOBIE TE SŁOWA? :O

    no w końcu, bo już nie mogłam się doczekać hahah xd
    to pierwszy rozdział, na którym tak konkretnie się rozbeczałam, w ogóle przez cały rozdział to miałam łzy w oczach, taki on jakiś jest xd
    ale poza tym naprawdę piękny rozdział! :)

    i standardowo:
    dziękuje, że tłumaczysz to dla nas
    dziękuję, że w ogóle chce Ci się tłumaczyć to dla nas
    dziękuję, że wpadłaś na pomysł podzielenia się tego ff z nami
    dziękuję, dziękuję, dziękuję <3

    kocham Cię♥

    wierna fanka:
    @luuv_my_riri :) xx

    OdpowiedzUsuń
  37. boże jdjsjaodbeuqnidbsownsian moje feels umarły *-*

    OdpowiedzUsuń
  38. o matko ! ŚLICZNY ROZDZIAŁ!!
    ON JA KOCHA!! I ONA GO TEŻ!! AWWW *.*
    TROCHE MI SMUTNO BO ONA W KOŃCU WYJEDZIE..
    KOCHAM TEGO BLOGA!! ♥ I CIEBIE! XD
    POZDRAWIAM
    @pazasia

    OdpowiedzUsuń
  39. Idealny, perfekcyjny po prostu jshhsbdbdjddjdjdhghuwres d rdxxvcztollmnvcg
    @myheroeslovesme

    OdpowiedzUsuń
  40. on ją kocha
    ona jego też
    w końcu to sobie powiedzieli
    zxcvbcfvgbhnj

    OdpowiedzUsuń
  41. Kocham to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  42. IM NOT OKEY, DONT TOUCH ME - to zdanie równie dobrze opisuje mnie. właściwie to się popłakałam.
    to takie słodkie, jak się dobrali.
    ona sądzi, że jest za gruba. on, że nie ma nikogo tak na dłużej, bo przeważnie go opuszczają i się tnie. ale oboje uszczęśliwiają się na wzajem. xx

    OdpowiedzUsuń
  43. BOŻE PRAWIE PŁAKAŁAM NA KOŃCU, KOCHAM CIE BOŻE MOJE REYALL FEELS MATKO IDEALNE

    OdpowiedzUsuń
  44. Jezu Niall *.*
    Jesteś taki słodki :3 Kocham twoje uściski, twoje pocałunki oddane Ray. Kocham cię całego !!!

    OdpowiedzUsuń
  45. JCOAOCJEJQIZJNWJAV OMG OMG ON JĄ KOCHA KURWA ON JĄ KOCHA JEJU JAK SIĘ CIESZĘ Mkciwiaixjf


    Ale z drugiej strony rycze, bo wiem, że Rey niedługo wyjedzie :'(

    @iwantmyharrynow
    http://harryellienelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  46. Uzależniłam się od tego fanfiction ! Zaczęłam czytać jak było przetłumaczone jakieś 14 albo 15 rozdziałów. Boże od ok. 3 tygodni jestem od tego uzależniona !
    Ten rozdział jest tak boski że nawet nie umiem tego opisać *.*
    Jeśli dobrze kojarzę to całość ma 22 rozdziały i chciałabym zapytać czy jest druga część TDB ?
    Pozdrawiam i dziękuję że tłumaczysz.
    @CarolineT14

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem jest druga część ma 14 rozdziałów aktualnie

      Usuń
    2. Uff to dobrze :D Dziękuję za odpowiedź :)
      @CarolineT14

      Usuń
  47. IDEALNE <333333 ONA GO KOCHA , ON KOCHA JĄ <3333333 UWIELBIAM TEGO FANFIKA XX AWWWWH

    OdpowiedzUsuń
  48. Omg pisz nexta bo nie wytrzymam . kocham goooo . *,* ♥

    OdpowiedzUsuń
  49. Jezuuu zgonnnn . !! ;* @WeronikaKrzyano

    OdpowiedzUsuń
  50. Aaa przez tydzien nie bylo mnie w Polsce i to byl straszny tydzien bez tego ff!!!
    Ale nadrobilam juz zaleglosci
    A co do rozdzialu:
    Jaki on jest kochany <3333
    Uwielbiam go, naprawde! Chociaz ona mnie czasami tak cholernie wnerwia xdd

    OdpowiedzUsuń
  51. Swietny. Kocham to ze piszesz nieco rzadziej ale za to dlugie (: czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  52. Brak mi słów....... msjdbdhsmsbdjsk!!!! Oł maj gad!!!! O D J A Z D O W Y R O Z D Z I A Ł!!!

    OdpowiedzUsuń
  53. Genialny <33
    Jejciu,no to
    było takie słodkie i kochane,ale momentami straszne i smutne ;c

    Dzięki Wielkie! Dziękuje,że tłumaczysz! Jesteś najlepsza..ale już to wiesz! <3

    Czekam,na 20..doczekać się już nie mogę! Matko ten FF przyprawia mnie o jakąś frustrację czy coś! XD Tak czy inaczej czekam,czekam,czekam,czekam i CZEKAM....

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam masę nauki Ale co tam czytam ff !!! Boże nareszcie idealnie (no wyłączając pogrzeb) jestem taka podekscytowana!!!!! Są idealni

    @medisick

    OdpowiedzUsuń
  55. No nareszcie Reyall <3 !!!
    Kocham Cię i dziękuję :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  56. To jest absolutnie cudowne od wczoraj przeczytalam wszystkie rozdzialy i nie moge doczekac sie nastepnych!

    OdpowiedzUsuń
  57. Aww <3
    To takie słdokie <3
    Czekam na nexta <3
    @Dreams_Horan_

    OdpowiedzUsuń
  58. Jujku zajebisty rozdział ! Kocham go !!! ♥
    Nie mogę doczekać się następnego ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  59. Kiedy next tego cudeńka? <3

    OdpowiedzUsuń
  60. omg, nadrobiłam na dniach rozdziały i o Boże gfdcfghjkijhgf
    NAJSŁODSZE WYDARZENIE EVEEEEEEEEEER!
    po prostu najlepsze! <3
    Czytałam dziś na tt, że zastanawiasz się nad zawieszeniem? :(
    Trochę byłoby mi przykro, bo serio uwielbiam to ff i jestem pod wielkim wrażeniem ile i jak często pojawiają się rozdziały, no ale zrobisz jak uważasz.
    Mam jednak wielką, wielką nadzieję, że kolejny rozdział będzie tak wspaniały jak ten :D
    @kateiloveyou1

    OdpowiedzUsuń
  61. Jak to zawiesić...?! W takim momencie! Nie możesz nam tego zrobić!!!

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie zawieszaj! Błagam cię. Ten ff to moje życie. Proszę. ;'(

    OdpowiedzUsuń
  63. Kocham uwielbiam i ubóstwiam ten blog <33333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  64. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  65. Przy rozstaniu się odwodnię :(
    Blog suuperr :D Lepszy od "After", pewnie niektórzy znają ,:]
    Błędy w treści trochę głupie, ale jest ok xD
    Blog, jeszcze raz piszę, jest suuperr C:

    OdpowiedzUsuń
  66. chyba najlepszy rozdział *:*

    OdpowiedzUsuń
  67. Ryczałam przez cały rozdział i dalej ryczę, to dla mnie za dużo

    OdpowiedzUsuń
  68. Omg omg omg nie nie nie omg Dziadek Rey jest naprawdę zajebisty! Kocham go :D Słodko z tą piżamką i wgl :D

    OdpowiedzUsuń
  69. Omg nie mogę za dużo emocji jak na jeden rozdział... Rey go kocha, on kocha Rey. Dziadek tak abrdzo zajebisty. Pogrzeb. Piżamka ^^ i wszystko takie .khdglshdvsdkbklsdhd / Nath

    OdpowiedzUsuń
  70. Aż się popłakałam :'(

    OdpowiedzUsuń
  71. Płaczę ;'( jeju to takie cudowne

    OdpowiedzUsuń
  72. <3 Kocham to :* / @w4hathatnin

    OdpowiedzUsuń
  73. To jest takie dziwne, że chłopak, który w gruncie rzeczy ma wiele wad jest taki uroczy, kochający. Niall z tego ff ma świetne poczucie humoru. Takie cyniczno-ironiczne, a ja takie lubię. :D
    Ps.Dziękuje za świetne tłumaczenie. :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Boszz...jakie to słoodkie <3 <3 <3 :** Chcę jeszcze :P

    OdpowiedzUsuń
  75. no kuzwa ja.rycze jak idiotka a potem szczerze sie do ekranu i smieje sie na caly dom... jedno z.lepszych ff ktore mnie jeszcze bardziej zdemoralizowaly.. ahahhanfidbjdjfhejsghehdjsjd kurwa oni musza.byc razem na.zawsze i niech babcia sie nie wtraca bo nialjest inny no.. a dziadzius genialn y <3Na prawe docrniam twoje tlumaczenie i bardzo dziekuje <3

    OdpowiedzUsuń
  76. czytam to 50 raz i po prostu ugh
    :"""""""""""""""""""")

    OdpowiedzUsuń
  77. Jest super chociaż większą część przepłakałam. Kocham to! / Pandra

    OdpowiedzUsuń
  78. Końcówka najpiękniejszą sceną ever
    Ps. Wlazłam w kałużę, bo nie mogłam oderwać się od czytania

    OdpowiedzUsuń
  79. Skoro on NIGDY nie kłamie a na końcu powiedział "Nie kocham Cię" to smutne

    OdpowiedzUsuń

Komentarze bardzo motywują do dalszego tłumaczenia, pamiętaj o tym kochanie :)